JUŻ Z NOWĄ OBRĘCZĄ

A więc chociaż rower jest prawie cały sprawny.
Przy okazji zrobiłem porządek z hamulcami.
A inne rzeczy... poczekają.

Kilometry z dzisiaj to efekt odprowadzenia Czarka na Kamienną.
Także nadymałem sobie kółko orlenowskim kompresorem i zwinąłem z parkingu swoje auto, które wczorajszego, jakże emocjonującego wieczoru... zgubiłem. ;)

Komentarze (8)

Mavic wolałem wrócić autobusem, bo pewnych zasad nie łamię. :)
Jak przyjedziesz do Wro to też będzie wesoło. ;P

Mlynarz 18:38 sobota, 8 listopada 2008

Może się poprawię trochę... rzeczywiście miałeś udany wieczór skoro zgubiłeś autko :P

mavic 18:18 sobota, 8 listopada 2008

To wieczór żeczywiście był udany skoro zgubiłeś :D
Fajnie, że już masz czym smigać!

mavic 18:15 sobota, 8 listopada 2008

Iskierka nie kozakuj, bo Ci więcej hamulców nie zrobię. ;P

Mlynarz 21:40 piątek, 7 listopada 2008

Kosma ważne, że rower jeździ i jeździec chce jeździć. :)
O tak, wieczór był cool - taki jak lubię. ;)

Robin spróbowałby nie być. :)

Pozdrawiam!

Mlynarz 21:39 piątek, 7 listopada 2008

Chciałeś powiedzieć: z nową obrożą :D

iskierka84 21:38 piątek, 7 listopada 2008

O to wieczór był udany :-) Pozdrawiam

robin 21:23 piątek, 7 listopada 2008

No to miałeś udany wieczór :)
Dobrze, że chociaż kółko i hamulce masz sprawne :)
Pozdrawiam z pracy :(

kosma100 20:38 piątek, 7 listopada 2008
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa sobot

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]