WILNO 2009 – Dzień „0”

Wtorek, 28 kwietnia 2009 · Komentarze(9)
PRZYGOTOWANIA DO WYJAZDU I NOCNA PODRÓŻ POCIĄGIEM

Rano Trekiem z Kozanowa na Księże Małe.
Później na Diamondzie załatwianie ostatnich spraw związanych z wyjazdem na Litwę.

O 23:35 zapakowaliśmy się z Aniołkiem i Kristoferem do pociągu.
Koło 7 rano spotkaliśmy się w Warszawie z Matysem i stamtąd już w komplecie ruszyliśmy koleją niemal do samej granicy polsko-litewskiej na stację Trakiszki.

Podróż minęła całkiem nieźle, a spędziliśmy w pociągu ponad 13 godzin.
Spotkaliśmy też bardzo ciekawe osoby, które również uwielbiają rowerowe wojaże. :D

POZOSTAŁE DNI WYPRAWY:
Dzień 1.
Dzień 2.
Dzień 3.
Dzień 4.
Dzień 5.
Dzień powrotu


Dworzec kolejowy Warszawa Zachodnia © Mlynarz

Komentarze (9)

Na misie to bym uważał. ;)

Mlynarz 10:58 wtorek, 9 lutego 2010

Wielkie dzięki - nie chodziło mi o dokładne ceny, ale o takie właśnie ogólne informacje. W lasach oczywiście będzie mniej sklepów, więc wezmę na to poprawkę, mam nadzieję, że w razie czego jakiś miś podzieli się jagodami ;)

Pozdrawiam.

meak 10:49 piątek, 5 lutego 2010

Meak Litwa to świetna sprawa. A wybór trasy przez lasy pod Druskiennikami uważam za bardzo dobry. Słyszałem o nich same superlatywy. :)

Co do Twoich pytań:

1. Ceny żywności są praktycznie na tym samym poziomie. Za równowartość 20 zł można zjeść w knajpce całkiem niezły obiadek składający się z litewskich przysmaków. :)
Piwo, chleb i cała reszta podstawowego wyżywienia, które kupowaliśmy w marketach "Maxima" wychodziły cenowo podobnie jak w Polce, nie było praktycznie żadnej różnicy.
Niestety nie pamiętam już dokładnie ile co kosztowało.

2. Sklepy na wioskach są ale z reguły skromnie zaopatrzone. Co innego takie większe sklepy, wyglądające "bardziej nowocześnie", tam można zaopatrzyć się już niemal we wszystko co potrzeba. W większych miejscowościach są markety "Maxima", tam robiliśmy większość zakupów.
W sobotę i niedzielę nie mieliśmy problemu ze zrobieniem zakupów (nawet poza marketem).

Pozdrawiam!

Mlynarz 19:39 czwartek, 4 lutego 2010

Wpadłem tu na chwilę, żeby się "nawąchać" ;)
Już od dawna planuję wypad na Litwę, a tu można ją dzięki Wam trochę poczuć. Z jednej strony zazdroszczę, z drugiej... cieszę się, bo dzięki tej relacji mam pewien przedsmak :)

A oprócz tego mam parę pytań :) Mam zamiar pojechać trochę inaczej niż Wy (mocno intrygują mnie lasy pod Druskiennikami przy granicy z Białorusią, i którymi można praktycznie dojechać aż do samego Wilna... tak to przynajmniej wygląda na mapach), ale i tak chętnie bym się dowiedział, jeżeli oczywiście możecie podzielić się paroma informacjami:

1. Jak wypadały wtedy ceny żywności w porównaniu z tym, co mamy u nas?
2. Jak wygląda sprawa ze sklepami w wioskach? Czy tak samo jak u nas jest tego zatrzęsienie i otwarte świątek - piątek, czy raczej trzeba mocno uważać, żeby nie zostać bez prowiantu?

Pozdrawiam serdecznie.

meak 22:48 poniedziałek, 1 lutego 2010

Kosma czasem mijamy na ulicy bardzo ciekawych ludzi i nawet o tym nie wiemy. :)

Van cieszę się, że się za nią zabrałeś. Tym bardziej mi szkoda, że zdjęcia się nie wyświetlają - postaram się to na dniach naprawić, bo foty w tych relacjach są tak na prawdę najważniejsze. :/

Pozdrawiam!

Mlynarz 17:18 piątek, 15 maja 2009

Zaczynamy lekturę Twojej wyprawy.. Zapowiada się extra ;)

vanhelsing 23:28 czwartek, 14 maja 2009

WHAW! Ale czad!!! ;)

kosma100 22:58 środa, 6 maja 2009

Kosma teraz jechał z nami w przedziale doktor Uniwersytetu Warszawskiego, który pracuje na... Biegunie w stacji badawczej i zwiedza sobie Amerykę Południową. :)

Mlynarz 22:55 środa, 6 maja 2009

Bo w pociągu, jadąc z rowerami, zawsze spotyka się ciekawe osoby (czyt: podróż pociągiem do Warszawy na 30-letnią 300-tkę ;-))
Pozdrawiam ;)

kosma100 20:26 wtorek, 5 maja 2009
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa obser

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]