WILNO 2009 – Dzień 5.

Niedziela, 3 maja 2009 · Komentarze(13)
ZAKOLE NIEMNA I POŻEGNANIE Z LITWĄ

Poranek w lesie jest bardzo przyjemny i ciepły.
Ptaki sobie ćwierkają dookoła a my z zadowoleniem wcinamy śniadanie.
Słońce poprzedniego dnia mocno nas przepiekło i wszystko wskazuje na to, że dzień piąty będzie również upalny – to cieszy. :)
Choć Wielbłądas (Krzysztof) przez początkowe kilometry jedzie w długim rękawku żeby nie przypiec sobie rąk jeszcze bardziej.

Po drodze do Birsztan odwiedzamy kościołek w miejscowości Jieznas.
Same Birsztany, które są jednym z największych litewskich uzdrowisk bardzo nam się spodobały. Jest to niezwykle zadbana mieścinka.
Dla nas była ciekawa również dlatego, że z birsztańskiej Góry Witolda roztacza się zapierający dech w piersiach widok na zakole Niemna.
Spędziliśmy tam długą chwilę odpoczywając pod drzewkiem na brzegu rzeki. :)

Zaraz za Birsztanami zatrzymaliśmy się na krótką chwilę w Prenach. Tam też jest ładny widok na Niemen. Oprócz tego można podziwiać pomnik wielkiego woja Kiejstuta. :)
Po tym czekało nas 45 kilometrów jazdy do Mariampola. Tam posililiśmy się ciepłym kurczakiem podziwiając przy okazji popisy pań, które parkowały swoje auta pod kościołem. :D
Oprócz tych „atrakcji” obejrzeliśmy sobie tam trzy kościoły i cerkiew.

Zostały nam już do przejechania ostatnie kilometry na Litwie. Zanim opuściliśmy ten piękny kraj zajrzeliśmy jeszcze do Kalwarii.
Do Polski wjechaliśmy już gdy zapadł zmrok. Noc jednak była bardzo jasna.
Od granicy do Suwałk, skąd rano mieliśmy pociąg do Wrocławia, dzieliło nas jedynie 30 kilometrów. Dobrze, że droga krajowa w tym miejscu ma szerokie pobocze, bo ruch tirów przy granicy był olbrzymi.

Postanowiliśmy rozbić namioty przed Suwałkami, tak by rano sobie bez problemu zdążyć na pociąg. Tak też zrobiliśmy.
Początkowo był problem ze znalezieniem odpowiedniej miejscówki ale ostatecznie spaliśmy w bardzo sympatycznym miejscu na wzgórzu, pośród małych drzew iglastych.

Dzień, tak jak poprzednie cztery był bardzo udany.
Wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni – o to właśnie chodzi.

W tym dniu odkryliśmy, że litewskie kobiety też mają olbrzymie problemy z parkowaniem aut. ;)

TRASA:
Jieznas (okolice) -> Birštonas (Brisztany) -> Prienai (Preny) -> Marijampolė (Mariampol) -> Kalvarija (Kalwaria) -> Podwojponie/PL -> Szypliszki -> Osinki (k. Suwałk)

POZOSTAŁE DNI WYPRAWY:
Dzień „0”
Dzień 1.
Dzień 2.
Dzień 3.
Dzień 4.
Dzień powrotu

ZDJĘCIA Z DNIA PIĄTEGO
Obozowisko rankiem © Mlynarz


Jieznas © Mlynarz


Kościół w Jieznas © Mlynarz


Litewski wóz strażacki - ma swój urok © Mlynarz


Birsztany - kościół św. Antoniego Padewskiego © Mlynarz


Asiczka w Birsztanach © Mlynarz


Wielbłądas moją podporą :D © Mlynarz


Aniołek nad Niemnem © Mlynarz


Natura jest cudowna © Mlynarz


Aniołek na mostku © Mlynarz


Cwaniak :D © Mlynarz


Preny - pomnik wielkiego księcia litewskiego Kiejstuta © Mlynarz


Niemno w Prenach © Mlynarz


Preny - kościół Objawienia Pańskiego © Mlynarz


Mariampol - kościół Ewangelicko-Augsburski © Mlynarz


Mariampol - kościół św. Miachała Archanioła © Mlynarz


Uwielbiam takie klimaty... © Mlynarz


Mariampol © Mlynarz


W takich marketach najczęściej robiliśmy zakupy © Mlynarz


Kalwaria - kościół © Mlynarz


I JESZCZE FOTKI MATYSA:
Poranny spacerek ;) © Mlynarz


Nad Niemnem :D © Mlynarz


No chyba mam łaskotki :D © Mlynarz


Matys chciał się przeprawić na drugi brzeg Niemna ;) © Mlynarz


Wielbłądas wypatrzył jakiś sklep z browarasami :) © Mlynarz


Droga do Mariampola z Birsztan © Mlynarz


Mariampol - cerkiew © Mlynarz

Komentarze (13)

Lepiej dawać sobie na google picasa :)

masakra 18:21 sobota, 16 maja 2009

Van powoli przenoszę zdjęcia na photo.bikestats.
Ten cały fotosik to niezły chłam.
Chciałem tam wrzucić zdjęcia ze względu na oszczędność czasu, bo robi to tam się szybko. Jednak wolę poświęcić czas na opisywanie fot na photoBS - przynajmniej będę je miał na blogu. :)

Pozdrawiam!

Mlynarz 17:09 piątek, 15 maja 2009

Młynarz, pewnie przekroczyłeś limit transferu na fotosiku- teraz ten serwis to wielkie g..... nie warto totalnie tam zdjęć trzymać - mi zablokowali możliwośc oglądania zdjęć po bodajże 25 zdjęciach ( nie wiem jak 25 zdjęć mogło zjeść 1 GB transferu, ale widocznie tyle wejść było ). Także tam nie trzymaj fot, jak już coś, to polecam Ci fotoalbum.eu. - sam tam trzymam - zdjęcia są większe i totalnie darmowe.

vanhelsing 23:40 czwartek, 14 maja 2009

Buu, zdjecia znikły :(

vanhelsing 23:38 czwartek, 14 maja 2009

Dobry masaż nie jest zły. ;)

Mlynarz 21:48 środa, 6 maja 2009

Ach ten masaż.... :D

kosma100 21:05 środa, 6 maja 2009

Kosma widzieliśmy też taki wóz strażacki, co pędził na sygnałach i... tak mu hałasowała skrzynia biegów (lub coś podobnego), że się śmialiśmy że ten wóz zaraz wybuchnie i będzie trzeba wzywać kolejną straż pożarną do jego ugaszenia. :D

Asiczka nie tylko na mostku jest rewelacyjna. ;P
Co do podjarania... to my jaramy się Twoją wyprawą na Bornholm, a to już tuż, tuż... :)

Zdjęcia podpiszę w wolnej chwili, a tych ostatnio mam niewiele. :/

Mavic dzięki! Polecam Litwę! Dla mnie była ona wielkim zaskoczeniem, nie spodziewałem się, że wyjazd na rowerze tam będzie aż tak świetną wyprawą. Chciałbym tam też kiedyś wrócić ale na więcej dni. :)

Kundello czas... zawsze mam go za mało ale ostatnio udaje się trochę go wygospodarować na rower - niestety nie tyle ile by się chciało. :)

Pawlin dziękuję! Życzę Wam w takim razie, by Wasz wyjazd doszedł do skutku.
Mogę powiedzieć z całą pewnością, że nie pożałujecie i będziecie bardzo z niego zadowoleni. W takim razie czekam na Twoją relację z wyprawy. :)

Blase dzięki! Tego deszczu to ja Ci współczuję. Jak "jechaliśmy" po szutrze to właśnie mówiliśmy, że konkretna lipa to byłaby dopiero wtedy, gdyby zaczął padać deszcz. :D
Na szczęście na naszym wyjeździe niebo pozostawało niezmiennie niebieskie. :)
Co do oznaczeń na mapie to mogę powiedzieć, że wszystkie drogi "czerwone" i "żółte" były jednak asfaltowe, często był to asfalt bardzo dobrej jakości. Szutry trafiały się na drogach "białych". Na szczęście przez cały wyjazd zaliczyliśmy nie więcej niż 50 km szutru ale każdy kilometr był dla nas katorgą - zwłaszcza dla mnie i mojego cudownego "Diamentowego". :D
A Asia dawała radę z plecakiem, choć martwiłem się trochę o jej plecy. Bolała ją po wyjeździe pupka :D ale masaż zrobił swoje. ;)

Pozdrawiam!

Mlynarz 20:43 środa, 6 maja 2009

blase dobrze gada dać Mu... Też miałam wspomnieć, że Asica z tym plecakiem to pojechała... po całości ;)

kosma100 21:35 wtorek, 5 maja 2009

r e w e l a c j a!
Tak tak, szuter litewski, widzę, że nic się nie zmieniło od kiedy jechałem tamtędy kilka lat temu. 150km jednego dnia z sakwami, wiele z tego po szutrze i do tego w lejącym deszczu.

Te drogi szutrowe są na mapach oznaczone jako główne - czerwone.

Ajutooo! To była przesada żeby robić takie dystanse z plecakiem! Trzeba było mówić to pojechalibyście z trzecim kółkiem! No ale co się odwlecze...

blase 21:34 wtorek, 5 maja 2009

Zdjęcie 9 - MASAKRA - przez 5 minut kombinowałam czy drzewo jest po tej stronie rzeki czy po tamtej - SUPER!!!!
Co do wozu strażackiego - już przy poprzedniej wycieczce miałam zapytać - czy to standard wozów strażackich? :D
Asica na mostku - rewelaja!!!

Uwagi:
- szkoda, że nie podpisujesz zdjęć - gdzie są zrobione;
- szkoda, że nie umieściłeś mapki z zaznaczona trasą (leniwa jestem ;))

Pozdrawiam serdecznie podjarana Waszą wyprawą ;)

kosma100 21:04 wtorek, 5 maja 2009

bardzo fajnie sie czyta i zdjecia super, ja w tym roku planuje z narzeczona objazd litwy, lotwy i estonii w 3tyg. tylko czy dadza tak dlugi urlop w pracy... :/

pawlin 20:55 wtorek, 5 maja 2009

OO kurde:D super wyprawa:) może pojadę, ale czasu brak raczej:/ skąd bierzesz czas na te wszystkie wyprawy...

kundello21 18:54 wtorek, 5 maja 2009

Świetna wyprawa. Przejrzałem wszystkie zdjęcia. Myślę, że tego roku też pojawię się na Litwie.

mavic 18:24 wtorek, 5 maja 2009
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zejez

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]