ZNÓW Z MATYSKIEM

Dzisiaj

Poniedziałek, 26 lutego 2007 · Komentarze(7)
ZNÓW Z MATYSKIEM

Dzisiaj znowu do Wrocławia zawitał Matys , więc po prostu musieliśmy razem pojeździć.

Nie mogłem w ciągu dnia, dlatego pozostała nam tylko nocna pora... ale my to lubimy :)
A pogodę mieliśmy przewspaniałą, bo dobre kilka stopni na plusie, czasem tylko troszkę mżyło i wiało – jeździło się rewelacyjnie!

Gdzie mieliśmy jechać?! Nie wiedzieliśmy. Nie mieliśmy planu :)
Ale wreszcie ruszyliśmy, najpierw (z Gaju oczywiście) w stronę Wieży Ciśnień na Grobli, przez Armii Krajowej, Krakowską i Niskie Łąki.
Kolejny nasz cel to Centrum Handlowe Korona, do którego jechaliśmy przez rozkopany Plac Grunwaldzki i Mosty Jagiellońskie.

W Koronie troszkę się powygłupialiśmy i wjechaliśmy na trzeci poziom parkingu dla aut, oczywiście po ruchomych schodkach dla wózków :) strasznie dużo przy tym śmiechu było.

Jedziemy dalej przez Most Warszawski, następnie wjeżdżamy na Wzgórze Słowiańskie, gdzie bardzo mi się spodobało. Wiele razy koło niego przejeżdżałem, a dopiero dziś na nim byłem pierwszy raz – pomysł Matyska :)

Obieramy kierunek na C.H. Marino, dokąd pedałujemy przez Mosty Trzebnickie. Z Marino wracamy już do domu, najpierw super ścieżką dla rowerów przy ulicy Żmigrodzkiej (Matys miał tam kolejny wypadek hahaha tym razem zderzył się z... :D ),dalej przez Most Osobowicki, Plac Uniwersytecki i Rynek.

Na Rynku zatrzymaliśmy się jeszcze na trochę, by napawać się pięknem wrocławskich kamienic. Chyba każdy, kto był choć raz na naszym Rynku musi przyznać, że jest to miejsce niezwykle piękne ;]

Jadąc do mnie zahaczyliśmy jeszcze o sklep nocny i kupiliśmy po pysznym wrocławskim Piaście :D Po prostu postanowiliśmy wypić już na moim osiedlu za zdrowie wszystkich „bikestatowiczek” i „bikestatowiczów”. Niestety konsumując browarek na ławeczce zostaliśmy zauważeni przez spacerujących panów policjantów...

Zostaliśmy spisani, ku naszemu zdziwieniu pouczono nas tylko i nie otrzymaliśmy mandatów. To byli naprawdę porządni funkcjonariusze, których grzecznie przeprosiliśmy i można było z nimi porozmawiać na poziomie, bo po prostu byli to inteligentni ludzie (w przeciwieństwie do tych tłuków, co w listopadzie dali mi mandat 100 zł za brak przedniej lampki w rowerku - MANDAT )

I tym oto sympatycznym akcentem zakończyliśmy naszą kolejną, nocną eskapadę ulicami Wrocławia :)

Było to bardzo wesołe rowerowanie :D


Musiałem poczekać, aż Matys przestanie się zabawiać z tym lachonem :D


Most Grunwaldzki


Byłoby pięknie... Mistrzostwa Europy 2012 w Polsce, we Wrocławiu – czy to możliwe?!


Wasze zdrowie! :)

Komentarze (7)

Dodam jeszcze: widzę, że Matys położył rywala na łopatki. :))
Pozdrawiam - Czesiek

czesiek 08:14 środa, 28 lutego 2007

Nie tylko na kolanka się patrzę :D

Mlynarz 19:30 wtorek, 27 lutego 2007

"... co Ty tak często... " miało być. ;)

czesiek 19:13 wtorek, 27 lutego 2007

"Mlynarz z miasta Wrocław"
Taki małolat, a już się na kobiece kolana patrzy? :)))
Pozdrawiam - Czesiek
Ps. Już rozumiem co Ta tak często ze "szwagrem" jeździsz. ;)

czesiek 18:55 wtorek, 27 lutego 2007

Blase ->Już tam od razu zbeszcześcili...
Sama była chętna hehe

Czesiek -> Ta kobieta jest tak świetna, że ja to do niej nawet wpław bym zasuwał :D
Ona ma takie olbrzymie... kolana! :D

POZDRAWIAM!

Mlynarz 18:09 wtorek, 27 lutego 2007

Ich szczęście, że w Instytucie Niskich Temperatur mają awarię i fontanna schnie - hehehe.

czesiek 14:02 wtorek, 27 lutego 2007

No i zbeszcześcili panią z dużymi kolanami

;)

blas 13:31 wtorek, 27 lutego 2007
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa losie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]