Wreszcie zima ustępuje!

Czwartek, 25 lutego 2010 · Komentarze(16)
I wreszcie choć trochę pojeździłem na rowerze. Dobrze mi to zrobiło.
Nie ma to jak trochę się poruszać i dotlenić - samo zdrowie!
Pogoda też już co raz lepsza się robi. Dziś świeciło słońce i było całkiem ciepło jak na tą naszą "zimę stulecia". ;)

Po wyjściu z domu obrałem kierunek na południowe okolice Wrocławia.
Gdy wyjechałem z miasta nabrałem ochoty na sfotografowanie zachodu słońca, załapałem się tylko na jego końcówkę. Dobre i to. Nie mniej jednak przy robieniu zdjęcia, gdy wbiegłem na zaśnieżone pole, wpadłem do rowu z wodą. :D
Trochę się rozpędziłem i zapomniałem, że przy odwilży wszędzie pełno wody. ;)
Mając całe mokre buty i część spodni, postanowiłem nie robić dłuższej trasy. Skończyło się na małej pętli ale, jak już wspomniałem, było bardzo przyjemnie.

Przyjemności tej nie zepsuł nawet fakt, że musiałem na nowo sobie przypomnieć co znaczy nienawiść kierowców do rowerzystów. Trudno, Pan Bóg nie wszystkim dał takie same mózgi. :D

Przy okazji:
Wszystkich serdecznie zachęcam do zajrzenia tutaj i przyłączenia się do akcji Bikestatowiczów:)

TRASA:
Wrocław: Krzyki -> Gaj -> Wojszyce -> Ołtaszyn...
Biestrzyków -> Suchy Dwór -> Rzeplin -> Szukalice -> Komorowice -> Karwiany -> Wysoka...
Wrocław: Partynice -> Krzyki

Zachód słońca, na który zdążyłem w ostatniej chwili © Mlynarz

Komentarze (16)

Odpisuję ze sporym opóźnieniem... Muszę się poprawić. ;)

Alistar bingo! Lepiej tego ująć nie można. Dobrze byłoby, gdyby wszyscy użytkownicy drogi myśleli nie tylko o sobie. :)

Zyla82 miło poznać Kolegę z Wrocławia. Mieszkam niedaleko Twojego osiedla. Także pewnie nie raz gdzieś na trasie się spotkamy. :)

Robin pewnie dzieje się tak dlatego, że "kierowcy" przez zimowy okres odzwyczaili się od tego, że na drogach są też jednoślady. :)

Mavik no setka niestety nie wyszła, za bardzo zagadałeś mnie na GG. ;P
Ale spokojnie... obiecałem dedykację, to będzie. :D

Jurek cieszę się, że dobrze się bawiłeś. Jeszcze sobie podyskutujemy tyle, że będziesz miał dosyć. ;)

Darek tak to w życiu jest, że to co dobre... zawsze jest towarem deficytowym. Na szczęście długie życie przed nami, a więc masa okazji do pogadanek i takich tam innych. :D

Rafaello dobrze, że było płytko, bo nie umiem pływać. :D

Michał byliśmy w WFF od 17:30. Masz rację, było super. Szkoda, że ostatecznie się nie wybrałeś z Żonką, następnym razem Wam nie odpuszczę. :)
A co do czasu... niestety, biegnie jak szalony, dlatego trzeba czerpać z życia garściami ile się da. Choć to czasem nie takie proste zadanie. ;)

Flash oj, mi już bardzo się zatęskniło za zachodami. Będę na nie polował dopóki mi się nie znudzi. ;)

Pozdrawiam!

Mlynarz 20:37 czwartek, 4 marca 2010

Jurek, powiem tak... ile razy się spotykamy w podobnym gronie to... zawsze brakuje czasu... I nie ma znaczenia czy spotkanie jest jednodniowe, czy tygodniowe... Czasem tylko jeśli uda się wyjść na rowery to wtedy udaje się trochę pogadać... ale i tak zawsze za mało...

djk71 21:17 poniedziałek, 1 marca 2010

Było super,trochę mało czasu na dyskusję.Następnym razem trzeba będzie skrócić koncert.
pozdrowienia dla Was

Jurek57 16:03 poniedziałek, 1 marca 2010

Fajnie... ostatnio jakoś mało zachodów słońca widać, ale może to na Pomorzu jest więcej chmur... pozdrower :)

flash 22:20 niedziela, 28 lutego 2010

Chyba już siedzicie w WFF na koncercie? Kiedy biegałem dzisiaj, to widziałem plakat, który kiedyś już pokazywałeś, a ja pisałem o dużym wyprzedzeniu. Czas nieźle zapierdziela :-D
Pozdrawiam i miłej zabawy.

WrocNam 18:01 sobota, 27 lutego 2010

He,popływałeś trochę przy okazji:)
Dobrze że nie rowerem wpadłeś w wodę bo bym sobie pomyślał że zapomniałeś jak się na nim jeździ:)
pozdrawiam:)

Rafaello 10:26 sobota, 27 lutego 2010

Dodał bym jeszcze coś /niradhara/,organy,narządy których się używa z rzadka w naturze ulegają obumarciu./przykład - wyrostek robaczkowy,kość ogonowa/
pozdrawiam

Jurek57 07:15 piątek, 26 lutego 2010

Młynarz, a gdzie setka?

mavic 00:23 piątek, 26 lutego 2010

alistar
Nic dodać, nic ująć...

djk71 21:46 czwartek, 25 lutego 2010

Z tymi kierowcami to jakaś plaga, prawie na każdym opisie coś jest a może im coś sypią na stacjach benzynowych do kawy lub herbaty? :)

robin 21:07 czwartek, 25 lutego 2010

Kiedy jadę rowerem - jakże miło jest gdy kierowcy nie mijają mnie "na żyletkę" i wielkim pędzie, tylko włączają wyobraźnię...
Kiedy jadę samochodem - jakże miło o zmierzchu i później, gdy rowerzyści są oświetleni i "odblaskowi"...
W obu wypadkach - jakże miło jest gdy piesi rozejrzą się chociaż zanim władują się na jezdnię...
Ergo - jakże miło jest, gdy ci, z którymi mamy jakąś styczność, myślą nie tylko o sobie...

alistar 20:18 czwartek, 25 lutego 2010

No dzisiaj fajnie słoneczko świeciło we Wrocławiu, szkoda że akurat musiałem w pracy siedzieć. Oby na weekend była taka pogoda albo i lepsza. Widzę, że kolega z okolicy, ja właśnie powróciłem do Wrocławia,a konkretnie to tym razem na Huby. Pozdrawiam

zyla82 20:16 czwartek, 25 lutego 2010

Niradhara masz rację. Zgadzam się w 100% z Twoim doprecyzowaniem. :)
Przykre to, że po świecie chodzi/jeździ tyle matołów. Bez nich ludziom żyłoby się lepiej.

Pozdrawiam!

Mlynarz 20:11 czwartek, 25 lutego 2010

Pan Bóg dał wszystkim dobre mózgi, tylko niektórzy tak bardzo szanują dary boże, że ich nie używają ;)

niradhara 20:07 czwartek, 25 lutego 2010

Miciu w takim razie łączę się z Tobą w bólu. ;)

Pozdrawiam!

Mlynarz 20:06 czwartek, 25 lutego 2010

Piękny zachodzik. Też dzisiaj w poszukiwaniu odpowiedniego ujęcia wpakowałem się w śnieg, ten się zapadł i po kostki stałem w wodzie :D

miciu22 20:02 czwartek, 25 lutego 2010
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ieupo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]