POWÓDŹ W JASIENIU!!!

PŁACZ I ZGRZYTANIE ZĘBÓW :D
Wtorek, 22 maja 2007 · Komentarze(29)
PŁACZ I ZGRZYTANIE ZĘBÓW :D

Dziś dzień trzeba uznać za porażkę! :(
To nie tak miało być!!!

Plan był taki, że miałem wyruszyć wczesnym rankiem do swojej babci, która mieszka koło Głogówka w opolskim. Wracać miałem jutro.
Dziś do przejechania miałem trasę od 160 do 180 km i niestety na 30 kilometrze postanowiłem wracać do Wrocławia.

Od samego początku ciężko szło, nawet nie mogłem znaleźć stacji ze sprawnym kompresorem – udało mi się go znaleźć chyba na dziesiątym odwiedzanym miejscu :D

Bardzo topornie mi się jechało, nogi miałem z waty i od pierwszych już kilometrów czułem potworne zmęczenie, nawet najmniejszy, minimalny podjazd sprawiał mi kłopot – po prostu miałem kompletny brak mocy.

A dlaczego tak się stało? Ano ostatnimi czasy sponiewierałem się po nocach. Albo jeżdżę do pracy, albo się bawię lub uczę. Od ponad tygodnia noc dla mnie jest dniem, a to sprawiło, że w nocy poprzedzającej mój dzisiejszy nieudany wyjazd nie mogłem spać w ogóle. Pomyślałem, że skoro i tak miałem wstawać o piątej rano to nie kładę się w ogóle spać, bo po co?! Popracowałem trochę przy rowerze, przygotowałem się do wyjazdu i po szóstej rano wyruszyłem. Co działo się później, już wiecie.

Bardzo żałuję, że mi nie wyszedł wyjazd, bo planowałem go już dawno, a tu taka lipa.

Widziałem też dziś Cześka, jak mknął na swym rumaku. Niestety nie rozpoznaliśmy się w pierwszej chwili, a szkoda. :)
Było to przed Trestnem, później dojechałem do Kotowic i tam podjąłem bardzo trudną dla mnie decyzję. Postanowiłem wracać. Myślę, że zrobiłem dobrze, a najlepiej świadczy o tym to, jak bardzo męczyłem się w drodze powrotnej do Wrocławia, jak już wróciłem to padłem na łóżko i przespałem pół dnia.

Myślałem jeszcze o tym, by pojeździć na rowerze wieczorem, tak by chociaż na otarcie łez dobić dziś do setki. Ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu.
Uważam, że ten dzień nie zasługuje na taki dystans.
Jest to dzień klęski! :D

Teraz należy odpocząć i wrócić do pełni sił. Na przyjemną jazdę czas przyjdzie.


MUZYKA DNIA: Marsz pogrzebowy buahaha :D
A tak poważnie, to nawet w takim dniu przyjemność sprawiają miłe kawałki i dziś postawiłem na jeden, który mi się bardzo kojarzy z ostatnim balem na zamku w Bolkowie hehe, a jest nim... NELLY FURTADO – „Say it right” :)



Jakieś tam fotki zrobiłem resztkami sił :D

Łąka między Kotowicami, a Ratowicami



Kładka Siedlecka w Lasku Rakowieckim


TRASA:
WRO/Gaj – poszukiwania kompresora (sprawnego) – Krakowska – Niskie Łąki – WRO/Opatowice...
Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Groblice -> Kotowice -> Ratowice -> Czernica Wrocławska -> Jeszkowice -> Kamieniec Wrocławski...
WRO/Wojnów – WRO/Swojczyce – Grobla Szczytnicko-Bartoszowicka – Las Rakowiecki – WRO/Gaj

Komentarze (29)

Blase jutro Ci napiszę mail, bo dziś już muszę spadać :)

Mlynarz 23:16 czwartek, 24 maja 2007

Mlynarz Flash będzie we wro w poniedziałek. Nocke ma u mnie, a we wtorek odprowadzam go do Sobótki. Ślęża chyba odpada bo bedzie miał przyczepke.
Pewnie w pon zrobimy lajtowe zwiedzanie wrocka, jak chcesz to się przyłączaj :)

blase 13:21 czwartek, 24 maja 2007

W sumie fajnie by było jakby się działy :P

Marian 12:24 czwartek, 24 maja 2007

Marianno może i by Wam nie odholowali auta, ale za to działy by się jeszcze gorsze rzeczy! :D

Kosma masz bardzo piękny i ambitny plan! Będę trzymać kciuki, by wszystko poszło z Twoimi zamierzeniami.
To kiedy planujesz zawinąć do Wrocka?! :>

Azbest kierunek świetny! Gdybym mógł cofnąć czas to również poszedłbym na ekonomię! :)
A o stypendium walcz, bo...
to dodatkowa kasa, a dodatkowa kasa to...
...WIĘCEJ BROWARÓW!!! :D czysta ekonomia hehe ;)

Blase a kiedy będzie dokładnie Flash?! Coś planujecie?! Jakiś wspólny wypadzik?! :)

Mlynarz 01:21 czwartek, 24 maja 2007

No no ładnie Kosma, ambitny plan:). My oczekujemy Flasha we wro w poniedziałek, teraz się pewnie gdzieś tuła pod częstochową ;)

blase 22:19 środa, 23 maja 2007

Mlynarz Prośbę spełnię ale za jakiś czas - bo będę miała w tym swój mały interes ;)
Tzn. chciałabym się porozumieć z ludźmi mijanymi na trasie na spotkanie, przejażdżkę, zlocik i może miejsce na podłodze by przekimać.
Planuję mój mały TdP tak jak flash - tylko o wiele mniej kaemów na dzień.
Planuję jechać nad morze przez Ząbkowice Śląskie, Wrocław, Bydgoszcz i jeszcze takie tam - kupiłam przewodnik po Polsce to wyszukam jakieś ciekawe miejsca ;) i później wybrzeżem - szczegóły później ;))))

Pozdrawiam

kosma100 21:00 środa, 23 maja 2007

taaaaa.... stacje z zepsutymi kompresorami skąd ja to znam.....????:P cóż z Czech Młynarz z Czech!!! gdybyś przyjechał do Karpacza to wiesz nie odholowali by nam samochodu w Pradze!!!;D

Marian;) 20:42 środa, 23 maja 2007

Zakuwam sobie ekonomie:P a ucze sie, bo chce sie zalapac na stypendium naukowe:)) zawsze to cos wiecej kasy by wpadlo

azbest87 19:31 środa, 23 maja 2007

Azbest musi być dobrze! :)
Co Ty studiujesz, że tak się zawzięcie uczysz i uczysz?! :D

pzdr!

Mlynarz 17:55 środa, 23 maja 2007

A ja nawet nie mialem czasu zeby pojsc na rower:((( Za duzo nauki://
Na nastepny raz napewno bedzie lepiej- jak sie wyspisz ;P

azbest87 16:09 środa, 23 maja 2007

Aga teraz już będę widział, że "odpoczynek musi być", bo po wczorajszych wydarzeniach nie chciałbym jeszcze raz przeżywać tego samego :)
Zbyt często przeginam z brakiem snu, ale to chyba zboczenie z pracy, bo wykonuję ją zazwyczaj w nocy. Zdarzały się i dwie nieprzespane doby. Na dłuższą metę jest to arcy niezdrowe i nawet już moja mamuśka ostro po mnie jedzie, żebym bardziej szanował zdrowie :D
Ma rację! Jak zawsze! :)

Kosma pomyślałem sobie wczoraj o Tobie, bo pamiętam, że też miałaś taki przypadek jak ja :D Chciałaś po nocce zrobić długą trasę, lecz ostatecznie zawinęłaś z powrotem do domku. Masz rację, że nie ma co na siłę się zmuszać do jazdy w takich sytuacjach. Bo przecież co innego przezwyciężać tymczasowe kryzysy pojawiające się na trasie, a co innego katować się od samego początku, gdy już jest się wycieńczonym :) To się mija z celem wtedy.

A co do Twoich planów to jestem pewny, że się powiodą!
I mam malutką prośbę :) Czy mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy i napisać o swoim Big Planie Czerwcowym?! :D

Do mojego snu, a właściwie koszmaru, lepiej nie wracajmy ;] O takich rzeczach należy jak najszybciej zapominać hehe

Tomalos pewnie, że tak. Myślę, tak jak Ty, że każdy ma Prawo do dnia niemocy , ale i do sprawiedliwości również! :D
Dlatego mam nadzieję, że jak już teraz będę się wysypiać to więcej mi się takie sceny nie będą powtarzać hehe

Czesiek znam jeszcze parę innych rzeczy, które dodają MOCY! ;]
I też są z pianką :P

Mlynarz 12:22 środa, 23 maja 2007

A co do małej dygresji - zawsze mogłoby być gorzej - mógł to być sen "10 lat po ślubie" - piątka dzieci, Twoja żonka itp ;D
;)

kosma100 10:07 środa, 23 maja 2007

Czasami trzeba zmienić plany... Ja też parę razy "zaniemogłam" i zmieniłam planowaną trasę.
Bo na rowerze jeżdżę dla przyjemności a nie dla realizacji planów. Chociaż czasami trzeba się "zmusić" i przetrzymać "niemoc" wtedy power wraca i znowu jest PIĘKNIE ;)))
Mam nadzieję, że dam radę zrealizować mój jutrzejszo - niedzielny plan oraz mój big plan czerwcowy (6-17 czerwca).
Pozdrawiam serdecznie
i niech moc będzie z Tobą, hehehe

kosma100 10:02 środa, 23 maja 2007

Sen i mleko prosto od krowy z... pianką jeszcze - dodają MOCY - hehehe.
Pozdrawiam - Czesiek

czesiek 09:11 środa, 23 maja 2007

Ja tam Ciebie podziwiam, po nieprzespanej nocce wsiąść na rower :D
Jak mój organizm domaga się odpoczynku to zrobię wszystko żeby uskutecznić kimonko i nawet na rower szans nie będzie :D:D:D Odpoczynek musi byc ;-P to Ci radzi Panna Aga :D

Aga 08:58 środa, 23 maja 2007

każdy ma prawo do dnia niemocy :)

tomalos 08:04 środa, 23 maja 2007

Dzięki Blase.
Jestem zły, bo cel był inny.
Poza tym dziś jazda w ogóle nie sprawiała mi przyjemności, a momentami była wręcz katorgą, a to jest niedopuszczalne :)
Bo zawsze musi być pięknie! :D

Ja jeszcze się zemszczę ;>

Pozdrawiam Cię i lecę spać, pora skończyć z późnym odwiedzaniem BS :D

Mlynarz 00:40 środa, 23 maja 2007

No przecież 60km to nie byle co!
No i fotki Ci się udały.
Pozdrawiam

blase 00:36 środa, 23 maja 2007

Wiro dzięki za słowa otuchy hehe
Ale... pamiętam co ostatnio mi napisałeś.
Po prostu... "TRZEBA JEŹDZIĆ" :)

Mlynarz 00:28 środa, 23 maja 2007

No to bardzo fajnie, jeszcze zdążymy się dokładnie umówić.
Mam prawie dwa tygodnie na treningi, tak by się nie skompromitować przed Zielakiem hahaha

Idę się kąpać i spać, by nadrobić swoje zaległości.

p.s.
A co głupie sny miałem dziś w ciągu dnia to masakra. Śniło mi się, że się hajtnąłem z największym pasztetem z mojego byłego LO. Po prostu byłem w szoku!
Dobrze, że się obudziłem przed tym, jak miała nadejść nasza pierwsza noc poślubna hahaha
...ale to taka mała dygresja :P

Mlynarz 00:27 środa, 23 maja 2007

oops nie przeczytałem komentów..

Dj_Wiro 00:26 środa, 23 maja 2007

TY się nie przejmuj że tak cięzko się jechało, ja dziś przy 20km miałem
chwile zwątpienia czy dokręcę do 80..szło tragicznie a nogi jakieś ołowiane, to przez ten upał

Dj_Wiro 00:25 środa, 23 maja 2007

w sobotę kończę o,,, powiedzmy że o 16, odwieźć plecak z rzeczami do kuzynki..
..i jakoś o 17:30 bym był wolny :D:D
a od 17:30 jest baaaardzo dużo czasu do późnego wieczora:D

zielak 00:21 środa, 23 maja 2007

W sobotę będę na uczelni od rana do 16:00, a niedzielę mam całą wolną :D
Mam nadzieję, że Ty też nie spędzisz całego weekendu na pasjonujących wykładach hehe

Mlynarz 00:19 środa, 23 maja 2007

ok

zielak 00:15 środa, 23 maja 2007

:D
Moderator jeszcze nie śpi, bo spał pół dnia hehe
Weekend 2. i 3. czerwca - wpadnij do Wro z rowerkiem :) Wtedy zostaję i będę na miejscu :D

pozdrowionka!

Mlynarz 00:13 środa, 23 maja 2007

a jak!!

na kotleta i kluseczki :D

zielak 00:10 środa, 23 maja 2007

Jeździłem między 7 rano a 10, więc upał odpada :)
Idę zaraz spać i zobaczymy co jutro dzień przyniesie.
W sumie może to i dobrze, że zostałem we Wrocławiu, bo mam troszkę spraw do załatwienia, muszę się pouczyć na czwartkowe konsultacje, a wieczorkiem finał Ligi Mistrzów.
Więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :D

Co nie zmienia faktu, że dziś czułem się podle... :P

Pozdro dla Zielaka mojego guru! :D hehe
Dojdę do formy, wyśpię się to jadę do Kotliny na kotleta :P

Mlynarz 00:07 środa, 23 maja 2007

ojjj joj joj
ale następnym razem będzie lepiej i dobrze o tym wiesz :D

pozdrawiam !!

ps. to nie tylko przez Twój nocny tryb życia, ale również przez ten upał
wszyscy dzisiaj chodzili jacyś taki niemrawi :PP

zielak 00:04 środa, 23 maja 2007
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa arosc

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]