Wpisy archiwalne w kategorii

woj. Lubuskie

Dystans całkowity:11772.54 km (w terenie 2482.09 km; 21.08%)
Czas w ruchu:565:47
Średnia prędkość:20.78 km/h
Maksymalna prędkość:67.00 km/h
Suma podjazdów:2437 m
Maks. tętno maksymalne:186 (96 %)
Maks. tętno średnie:150 (78 %)
Suma kalorii:8350 kcal
Liczba aktywności:298
Średnio na aktywność:39.51 km i 1h 54m
Więcej statystyk

WIECZORNA JAZDA Z...

Dzisiaj

Czwartek, 6 września 2007 · Komentarze(18)
WIECZORNA JAZDA Z...

Dzisiaj wieczorkiem pojechałem na rower w towarzystwie dwóch przemiłych pań :)

Mama i jej koleżanka nieźle cisnęły :D

Powrót już w ciemnościach, ale było niezwykle sympatycznie!


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
ARMIN VAN BUUREN – „A State of Trance Episode“
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Ciemność widzę! ;)




TRASA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Lipsk Żarski -> Jaryszów -> Golin -> Jabłoniec -> Jasień

GRZYBEK :D


GRZYBEK :D


Dziś znalazłem pierwszego jadalnego grzybka w tym roku! :D
A miejsce to miało w lasku, między Grabowem, a Matuszowicami :)
Było dużo więcej grzybów, ale akurat wszystkie robaczywe. Coś czuję, że za tydzień, dwa, wybiorę się na wielkie grzybobranie :)


I właśnie dziś celem mojego małego wyjazdu były Matuszowice, maleńka wioseczka, schowana w lesie. Pojechałem tam prostą drogą na Tuplice odbijając w lewo w Grabowie.
W Matuszowicach wjechałem do lasu i dziś przemierzałem nowe drogi leśne – wpakowałem się w niezły teren, jakieś mokradła, czy coś takiego (szkoda, że padła mi bateria w aparacie :D)
Po wyjeździe z lasu znalazłem się na drodze asfaltowej nieopodal Pietrzykowa, z którego już wioseczkami wróciłem do domu.

Tego dnia wiał bardzo silny wiatr i było niestety chłodno, pocieszenie to brak opadów i w miarę ładne niebo.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
DJ TIESTO – „Endless Wave”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Grzybek...




TRASA:
Jasień -> Lisia Góra -> Zieleniec -> Bronice -> Grabów -> Matuszowice -> ...las... -> Pietrzyków -> Jaryszów -> Golin -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

JUŻ WRZESIEŃ

Ale

Sobota, 1 września 2007 · Komentarze(11)
JUŻ WRZESIEŃ

Ale ten czas zasuwa, do końca roku zostały tylko cztery miesiące...
Niedługo będzie znowu jesień.
Choć liczę na to, że dla mnie będzie ona tak dobra jak zeszłoroczna :D

A dziś postanowiłem w miarę dobrze rozpocząć nowy miesiąc, bo poprzednie dwa były bardzo słabe. :/

Cel był prosty – traska długa na około 50 kilometrów.

Pojechałem wioseczkami do Zabłocia i stamtąd przez Białowice do Nowogrodu Bobrzańskiego. Zanim jednak wjechałem do Nowogrodu, to odbiłem w prawo i dojechałem do Dobroszowa Małego – tam byłem po raz pierwszy.
Przypadkiem po drodze trafiłem na jeden z budynków po byłej fabryce amunicji, jaka była tam podczas Drugiej Wojny Światowej. Fabryka ta była podobna do tej, jaką ostatnio zwiedzałem w Brożku koło Zasiek.

Gdy już byłem w Nowogrodzie to dalej pojechałem do Krzywańca, gdzie jest zakład karny, a jadąc w tamtym kierunku mijałem również jednostkę wojskową...
Później betonowymi płytami to krzyżówki leśnych dróg „Czołgowej”, ”Rowerowej” i „Czesława” :D
Troszkę bruku i kilkanaście kilometrów wioseczkami do domku.

Jak zawsze było sympatycznie.
Jeśli idzie o pogodę to wiało, było chłodno i od czasu do czasu spadło z nieba trochę kropel deszczu.

---------------------------------------------------------------
The Love Committee – “You can’t stop us!”
---------------------------------------------------------------


Droga za Białowicami



Gołąb :D



Dobroszów Mały – konie



W lesie, pełno wrzosów...






TRASA:
Jasień -> Wicina -> Guzów -> Zabłocie -> Białowice -> Dobroszów Mały -> Nowogród Bobrzański -> Krzywaniec -> Zabłocie -> Guzów -> Wicina -> Jasień

PO WRZOSY...


PO WRZOSY...


:D

Trochę chłodno, jak na sierpień, ale jakże fajnie się jechało!

Dzisiaj w południe pojechałem z mamą do Drożkowa kupić wrzosy do ogródka :)
Jechaliśmy bocznymi drogami, gdzie ruch samochodowy jest minimalny.
W drodze powrotnej, niedaleko krzyżówki Drożków/Lipsk Żarski/Lubanice odkryłem nowy dukt leśny... :D


DROGA... MŁYŃSKA :D





TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Łukawy -> Lubanice -> Drożków -> Lipsk Żarski -> Jaryszów -> Golin -> Jabłoniec -> Jasień

DO KROSNA ODRZAŃSKIEGO


DO KROSNA ODRZAŃSKIEGO


W tym dniu zdecydowałem się na zrobienie trasy, której dystans wyniesie ponad 100 kilometrów. Dawno już tyle nie jeździłem, a bardzo to lubię. Choć nie mam zbyt wiele czasu ostatnio, to dziś postanowiłem dzień poświęcić na rower, czyli to co ostatnio bardzo zaniedbałem...

Za cel swojej podróży obrałem Krosno Odrzańskie, ale nie ono było najważniejsze, zależało mi na poznaniu nowych dróg, w jego okolicach, a także obejrzeniu sobie elektrowni wodnej w Dychowie i innych napotkanych ciekawych rzeczy na trasie :D

Początkowo trasa przebiegała standardowo, a więc do Lubska i później główną drogą do Strużki, gdzie dopiero odbiłem na wioseczki takie, jak Dęby, czy Barłogi – bardzo fajne są tam dróżki.

Następnie wyjechałem w Bobrowiach, ładnej wioseczce, z uroczymi kamieniczkami i pięknym kościołem, ale beznadziejną drogą brukową... wrrrrrrrrr

Po kolejnych 5 kilometrach byłem już w Dychowie, gdzie zlokalizowana jest elektrownia wodna – wygląda imponująco. Tam porobiłem troszkę zdjęć Jeziora Dychów i elektrowni.
Czekał mnie stromy zjazd do Prądocinka i rewelacyjna przeprawa przez długi, drewniany most przerzucony nad Bobrem.

Ostatnie kilometry do Krosno Odrzańskiego pokonywałem malowniczymi bocznymi drogami, prowadzącymi przez okoliczne lasy i wioseczki.

W końcu wylądowałem już w Krośnie, nie chciałem jednak tam długo zabawić, ze względu na bardzo natężony ruch drogowy. Także tylko zajechałem na tamtejszy stadion Tęczy, która gra w IV lidze, a płytę boiska mają lepszą niż niektórzy pierwszoligowcy... :D
Chwilkę zamarudziłem na starym mieście Krosna oraz nad Odrą - kilka fotek i uciekałem przed samochodami opuszczając to miasteczko :)

Z Krosna do Starego Raduszca i później kierowałem się na Wężyska jadąc przez takie wioski, jak Strumienno, czy Retno. Bardzo fajnie się jechało tamtym odcinkiem – byłem tam po raz pierwszy i co chwilę rozglądałem się na boki, by nacieszyć oczy widokami okolicznych łąk i lasów, czy też pięknymi kościółkami.

Gdy już byłem za Wężyskami, przejechałem kilka kilometrów i znalazłem się w lesie, gdzie chciałem zlokalizować rezerwat leśny Dębowiec. To niestety mi się nie udało :D mało tego... pobłądziłem i przez to nabiłem troszkę kilometrów w lesie :)
Na szczęście udało mi się odnaleźć wioseczkę Kaniów, z której to do domu miałem już cały czas asfalt. Niedługo potem zaczęło zachodzić słońce.

Do domu przyjechałem nieco zmęczony :D
To, że ostatnimi czasy mało jeżdżę odczuwałem dziś na trasie, zwłaszcza w jej pierwszej połowie, kiedy to niemal ciągle jechałem pod wiatr nie ułatwiający mi jazdy.
W ogóle pogoda dziś była dziwna, jak na wakacje, bo tylko 15 do max 20 stopni i ten wiatr...
Na szczęście było sucho i zza licznych chmur często wychylało się słońce.

Dzisiejszy wypad strasznie mnie cieszy :)


>>> DARUDE – „Out of control” >>>


Strużka – Jezioro Jańsko



Droga do wioseczki Dęby



Bobrowice



Dychów – elektrownia wodna



Most kolejowy między Kanałem Dychowskim, a Jeziorem Dychów



Jezioro Dychów



I jeszcze raz ten sam most – specjalnie dla Kosmacza :P



Okolice Brzeźnicy



W Krośnie Odrzańskim – nad Odrą



Stare miasto w Krośnie Odrzańskim



Wężyska – kościół



Chyba się zgubiłem :D



Pracowite mróweczki :)



To lubię – za drzewami schowało się słońce





TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Lubsko -> Górzyn -> Gozdno -> Strużka -> Dęby -> Dachów -> Barłogi -> Bobrowice -> Dychów -> Prądocinek -> Stary Zagór -> Brzeźnica -> Połupin -> Krosno Odrzańskie -> Stary Raduszec -> Strumienno -> Retno -> Sarbia -> Czarnowo -> Wężyska -> ...las... -> Kaniów -> Przyborowice -> Dobre -> Dąbrowa -> Grabków -> Osiek -> Mierków -> Lubsko -> Budziechów -> Jasień

ROZTOKI


Przed

Poniedziałek, 27 sierpnia 2007 · Komentarze(8)
ROZTOKI


Przed południem pojechałem do Roztok przez Bieszków, a wróciłem drogą leśną.
Taki malutki wyjazd, by się przewietrzyć. :)

Leśna droga z Roztok do Jasienia


Trochę piachu


Próbowałem dziś pobawić się w... Tomalosa :D


Świat z innej perspektywy :)



TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Roztoki -> Jasień

DO BIEDRZYCHOWIC DOLNYCH

DO BIEDRZYCHOWIC DOLNYCH


Dziś postanowiłem znów się przejechać.
Krótko, aczkolwiek bardzo przyjemnie, w kierunku na Biedrzychowice Dolne, bardzo urokliwą wioseczkę, ulokowaną na skraju lasu, w dolinie malowniczego strumyczka.

Najpierw asfaltem do Bieszkowa, a później laskiem i brukową drogą do Łukaw, skąd znów lasem do Biedrzychowic. Zawsze przyjemnie przejeżdża się przez tą wioseczkę.
Następnie znów lasem do Bieszkowa i prosto do domu.


Droga do Łukaw z Bieszkowa


Aleja drzew na drodze z Łukaw do Biedrzychowic Dolnych


Odcinek pomiędzy Biedrzychowicami a Bieszkowem



TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Łukawy -> Biedrzychowice Dolne -> Bieszków -> Jasień

WYLUZOWAĆ SIĘ...

Dziś

Poniedziałek, 20 sierpnia 2007 · Komentarze(9)
WYLUZOWAĆ SIĘ...

Dziś zrobiłem sobie w południe krótki wypadzik, ale bardzo miły i przyjemny.
Lasem z Jasienia do Świbinek, później Nowa Rola i do Drzeniowa, a tam chwilkę posiedziałem przy starej cegielni.
Z Drzeniowa, drogą której nie znoszę, do Jurzyna.
Tamtejsza droga, łączące te dwie wioski, to jest tak beznadziejny bruk, że chyba nawet w jadącym po niej czołgu by się koło scentrowało... ;P

Na szczęście to tylko niecałe 2 km

Później już z Jurzyna do Jasionnej przyjemnym asfalcikiem biegnącym przez las.
W Jasionnej zajechałem na chwileczkę na plac byłego folwarku, gdzie również stoi pałac. Szkoda, że to wszystko popadło w wielką ruinę...

Z tej ostatniej wioseczki znowu jechałem leśnymi duktami, najpierw w dół, gdzie kiedyś zawsze jeździliśmy na grzyby, a później do Zieleńca, za którym znów wjechałem w las i po kilku kilometrach dojechałem do domku.

Wyjazd był potrzebny, zwłaszcza, że ostatnio w ogóle nie jeżdżę, nad czym bardzo ubolewam...


Leśna droga do Świbinek



W Drzeniowie, nad glinianką



Brukowa droga z Drzeniowa do Jurzyna



Brama folwarczna w Jasionnej




TRASA:
Jasień -> las -> Świbinki -> Nowa Rola -> Drzeniów -> Jurzyn -> Jasionna -> las -> Zieleniec -> las -> dom

24,2 1:03

WRESZCIE NOWA KORBA

24,2 1:03

WRESZCIE NOWA KORBA


Dziś w końcu założyłem nową korbę, bo stara nadawała się jedynie na złom (ale nie wyrzucę jej, bo tyle razem przeszliśmy... :D )
Przydałby się jeszcze nowy łańcuch, bo mam same powyciągane w domku. Ale jest dobrze :)

Po wyczyszczeniu rowerka i wymianie korby pojechałem w stronę Lubska, by przetestować napęd i nadymać kółka na Orlenie.
Jak wyjeżdżałem z Jasienia to spotkałem... swego tatulka, który akurat wracał ze swej krótkiej przejażdżki na bike’u. :)
Postanowił pojechać razem ze mną, co bardzo mnie ucieszyło.
Z Lubska ruszyliśmy do Mierkowa i Raszyna, trochę tatę wymęczył tamtejszy podjaździk, ale generalnie to dziś dawał radę, jak zawsze z resztą!

Miło razem się pedałowało i wracało do domku.
Później piwko i bilard!!!
To był kolejny dobry dzień!


JAK ZAWSZE ZOSTAŁEM ODSTAWIONY NA 200 METRÓW :D



TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Lubsko -> Mierków -> Raszyn -> Lubsko -> Budziechów -> Jasień

DESZCZ, DESZCZ, DESZCZ

DESZCZ, DESZCZ, DESZCZ


Tego pięknego, deszczowego dnia zawitał w me skromne, młynarskie progi mój przyjaciel Matys!

Troszkę razem posiedzieliśmy, pogadaliśmy o fajnych rzeczach, zjedliśmy pyszny obiadek i zabraliśmy się do zakładania w mym rowerku nowych oponek :)

Dzisiaj stałem się właścicielem niesamowitych opon!!!
Będę teraz jeździł na tym co Matyska zawiozło na drugi koniec Niemiec!
Te oponki to dla mnie relikt niemal! :P
Będę jeździć na nich z dumą :)

Me stare kapcie leżą w piwnicy i już raczej ich nie założę, bo są zajechane, jak ciągnik Leppera hehe


Później, mimo lejącego się hektolitrami z nieba deszczu, postanowiłem, że pojadę z Matyskiem w stronę Żar. Ciągle zaliczałem wszystkie kałuże, by sprawdzić, jak nowe oponki odprowadzają wodę ;)
Jak w każdy inny dzień z Matyskiem, było i dziś niezwykle dużo śmiechu i dobrej zabawy :)

Za Drożkowem troszkę pogadaliśmy w strugach lejącego deszczu, poczym każdy pojechał w swoją stronę.


TRASA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Świbna -> Jasień