KRZYKI

W tym

Czwartek, 22 lutego 2007 · Komentarze(8)
KRZYKI

W tym lutowym dniu, w którym pogoda okazała się surowa dla bikerów, pojeździłem dopiero późnym wieczorem. Kilometrów niewiele, lecz jestem zadowolony z tego, że w ogóle udało mi się wyrwać dziś na rower.

Cały dzień padało, wiało i panowało przenikliwe zimno. Dopiero wieczorem zaczęło się robić sucho, lecz temperatura wynosiła dwa stopnie na minusie i towarzyszył jej wiatr.

Ja pojeździłem tylko po Krzykach. Najpierw Aleją Wiśniową, później na Kamienną i Powstańców Śląskich, gdzie obejrzałem sobie Poltegor i wróciłem do domu przez ulicę Kamienną, Hubską i Świeradowską.

Poltegor jest najwyższym budynkiem we Wrocławiu, ma on 125 metrów wysokości (razem z anteną, a bez 92)i liczy sobie 25 pięter.
Ten biurowiec został wybudowany w roku 1982, ale jego żywot niedługo się zakończy, gdyż zostanie zburzony. Na jego miejscu powstanie nowy drapacz chmur, w którym będą mieściły się biura i apartamenty. Inwestycję sfinansuje znany wrocławski biznesmen Leszek Czarnecki, który od niedawna jest właścicielem Poltegoru.

Nowym drapaczem będzie Sky Tower, który ma liczyć sobie 203 metry wysokości i 51 pięter. Będzie to najwyższy budynek w Polsce, co mnie bardzo cieszy :)
Muszę szybko zarabiać i zbijać kasę, to może kupię sobie apartament w Sky Tower – najlepiej na ostatnim piętrze z widokiem na śródmieście i powstające centrum biznesowe :D


Poltegor nocą



Wieża ciśnień na Alei Wiśniowej

WROCŁAW NOCĄ Z MATYSKIEM

Dzisiaj

Wtorek, 20 lutego 2007 · Komentarze(3)
WROCŁAW NOCĄ Z MATYSKIEM

Dzisiaj znów miałem przyjemność jeździć z Matyskiem (matys1310) po pięknym Wrocławiu.
Tym razem Most Milenijny, który Matys chciał zobaczyć, był pięknie oświetlony jak zawsze!

Pogodę do jazdy mieliśmy wspaniałą, troszkę zimno, ale za to sucho i bez wiatru.

Na trasie naszej krótkiej wycieczki znalazł się wyżej wspomniany Most Milenijny, Ostrów Tumski, Most Grunwaldzki, Most Zwierzyniecki, Hala Ludowa i Wyspa Słodowa. Wszystko to Matyskowi bardzo się podobało :)

Na koniec naszych nocnych wojaży był Piast z pianką :)

I powrót do domku ulicą Armii Krajowej, gdzie troszkę się pościgaliśmy – Matys jednak był góra hehe - farciarz :D

GŁUCHOŁAZY – REJVIZ –

Niedziela, 18 lutego 2007 · Komentarze(10)
GŁUCHOŁAZY – REJVIZ – JESENIK

Ależ się cieszę z tej trasy!!! Bo ją uwielbiam :D

W sobotę zapakowałem się w auto i pojechałem do Głuchołaz, do mojej babci, którą niestety musiałem odwiedzić w szpitalu. Ale babcia trzyma się dobrze, więc będzie zdrowa :)

Oczywiście wrzuciłem do auta również rower, choć nie wiedziałem, czy będę jeździć, gdyż miałem w nocy pracę i czasu właściwie minimum dla siebie. W sobotę niestety nie udało się, ale w niedzielę wstałem już o 9 po nocce i wiedziałem, gdzie pojadę :)

Jedna z najbardziej przeze mnie lubianych tras – dzisiaj ją przejechałem. Wyjazd ze wsi Konradów, gdzie mieszka moja babunia i gdzie kiedyś mieszkałem również ja :)
Szybko przez malowniczo położoną wioseczkę do przejścia granicznego i już po 4 kilometrach byłem w Czechach.
Zleta Hory na początek i stamtąd udałem się w stronę mojego celu – Rejviz. Jest to najwyżej położona miejscowość w Jesenikach (778 m npm.) i prowadzi do niego blisko pięciokilometrowy, stromy podjazd – klasyczna, asfaltowa, górska serpentyna, czyli to co lubię :)

Miałem nadzieję, że uda mi się zjechać z Rejvizu wyciągając z 70 km/h, ale nic z tego... na większości drogi leżał śnieg lub była warstwa lodu i musiałem sobie podarować. Ale dzięki temu zrobiłem kilka fotek, których na pewno bym nie robił podczas normalnego zjazdu.

Następny na trasie był piękny Jesenik i stamtąd już udałem się w stronę przejścia granicznego w Głuchołazach. W ogóle uwielbiam drogę Jesenik – Głuchołazy, bo jest to świetnej jakości asfalt i zawsze ten dwudziestokilometrowy odcinek przejeżdża mi się niezwykle przyjemnie. Prawie przez cały odcinek do Głuchołaz drodze towarzyszy rzeka Byla (polska Biała Głuchołaska) i jej widok potęguje tę przyjemność :)

Już po polskiej stronie rozpędziłem się na górce w Głuchołazach do 70 km/h i szybko wróciłem do Konradowa.

Niestety nie miałem zbyt wiele czasu i nie porobiłem fotek tyle ile bym chciał. Teraz wpadłem na godzinkę do Wrocławia i zaraz jadę znów pracować.

Wyjazd bardzo udany, zresztą pogodę też miałem wspaniałą, no może poza wyjątkiem wiatru, który zwłaszcza na Rejvizie ostro dawał się we znaki, ale kij z nim... :D


TRASA:

Konradów
Zlate Hory
Rejviz
Jesenik
Pisecna
Siroki Brod
Mikulovice
Głuchołazy
Konradów


Dojeżdżam do przejścia Konradów/Zlate Hory
- po lewej widoczna Biskupia Kopa




Ależ ja to lubię! :)



A na Rejvizie śnieg



Niestety na drodze też śnieg...



Słońce dziś mnie zadziwiało



Momentami droga była dobra



Biała Głuchołaska jeszcze po stronie czeskiej

Miasto nocą

Piątek, 16 lutego 2007 · Komentarze(7)
Miasto nocą

Trzeci raz z rzędu jeżdżę ulicami Wrocławia po zapadnięciu zmroku – lubię to :)

Dzisiaj pogoda już była o niebo lepsza, bo sucho, mniej wiatru i dwa stopnie na plusie.

Z Gaju wyruszyłem Aleją Armii Krajowej, Wiśniową, Hallera, Klecińską i przez Estakadę na Most Milenijny (dziś był oświetlony tak jak lubię). Z Mostu Milenijnego przez Osoboicką na Most... Osobowicki :), dalej Mosty Trzebnickie, Słowiańska, Nowowiejska i na Wyszyńskiego.

Nie mogłem sobie odpuścić tej przyjemności, jaką jest przeniesienie się w klimat średniowiecza – tak odbieram Ostrów Tumski nocą, na który dziś znów zawitałem.

Po chwili wytchnienia na Ostrowie udałem się w stronę domku przez Plac Dominikański, PKP i Ślężną.

Bardzo przyjemny wypadzik :D

Ciemno, zimno, mokro...

Sam

Czwartek, 15 lutego 2007 · Komentarze(5)
Ciemno, zimno, mokro...

Sam nie wiem jak to jest - często jest super pogoda i mam czas, a mimo to nie jeżdżę...
A kiedy jest taka lipa jak dziś, czyli zimno i mokro, a do tego wietrznie... to jest coś co strasznie ciągnie mnie na rower :)

No i pojeździłem :D Mało, bo mało ale cieszy hehe

Z Gaju, Aleją Armii Krajowej, Wiśniową, Hallera do FAT i dalej Grabiszyńska, Piłsudskiego i powrót Hubską do domku.

Znowu w nocy, bo miałem ciężki dzień (zdałem kolejny egzaminek - jutro ostatni :D )


P.S.

Na Piłsudskiego był dzisiaj napad na bank :D, przejeżdżałem autkiem kilka chwil po wydarzeniu i pełno radiowozów tam było hehe
Brakowało tylko Chuck'a :D

Znów we Wrocku, ale nie

Środa, 14 lutego 2007 · Komentarze(7)
Znów we Wrocku, ale nie na długo :)

Późnym wieczorem ruszyłem na rowerku przed siebie, na oświetlone latarniami ulice Wrocławia. Mimo zimna było bardzo przyjemnie, znowu pooglądałem sobie miasto nocą ;]

Przez Armii Krajowej pojechałem na wiadukt na Krakowskiej, gdzie ścieżką rowerową udałem się na nieoświetlone Niskie Łąki, dalej Na Grobli i tam rzuciłem okiem na wspaniale w nocy wyglądającą Wieżę Ciśnień.

Po wieży przyszedł czas na równie wspaniały Most Grunwaldzki, z którego dojechałem Wybrzeżem Wyspiańskiego do Mostu Zwierzynieckiego, później przejechałem Wybrzeże Pasteura i pokręciłem się tam troszkę po uliczkach.

Następny był Plac Grunwaldzki, Urząd Wojewódzki i Most Pokoju. Odwiedziłem również bardzo lubiany przeze mnie Ostrów Tumski (myślę, że wszyscy we Wrocławiu uwielbiają to niezwykle klimatyczne miejsce). Nie mogłem zapomnieć też o Mostach Młyńskich, które jak się okazało były punktem kulminacyjnym mojego nocnego wypadu :D

Powrót przez Plac Dominikański, Podwale, Plac Kościuszki, Arkady, rondo na Powstańców Śląskich, Aleja Wiśniowa, Armii Krajowej...

Dziś odwprowadziłem Matyska

Czwartek, 8 lutego 2007 · Komentarze(2)
Dziś odwprowadziłem Matyska na PKP, bo musiał wracać niestety do Żar. Ale jeszcze wczorajsze niezbyt fajne jeżdżenie odbijemy sobie - może nawet w tym miesiącu :)

Nie będę już dzisiaj reczej jeździł, bo czeka mnie porządne pranie i troszkę się obowiązków nagromadziło :)