BORNHOLM 2008 - Dzień 7.

Sobota, 19 lipca 2008 · Komentarze(8)
RUGIA, KLIFY I WIELKA BURZA

Poprzedni dzień --- Następny dzień

Pobudka w okolicach godzinki ósmej. Trochę trwa zanim się zbierzemy.
Jedziemy do Netto po zakupy, a potem kierujemy się na północ.
Dojeżdżamy do miejscowości Hagen i tam na parkingu zostawiamy nasze rowery.
W tym czasie konsumujemy śniadanie a także korzystamy z prysznica, co jest dla nas czymś cudownym! :D
Wreszcie się wykąpałem w ludzkich warunkach i nie musiałem zachłystywać się słoną woda morską przy myciu. hehe

Ruszamy na pieszą wycieczką ścieżkami parku narodowego Jasmund. Po jakimś czasie docieramy nad klify Stubbenkammer, a konkretnie Königsstuhl o wysokości 118 metrów. Robimy fotki i schodzimy na sam dół klifu. Do kamienistej, kredowej plaży prowadzi ponad 400 stopni. Całkiem tu sympatycznie, choć obaj z Matysem spodziewaliśmy się czegoś więcej.
Nie ma co jednak narzekać.
Widoki piękne, spacer udany, więc wracamy do rowerów.

Gdy do nich dotarliśmy jemy jeszcze ciepły posiłek, a potem ruszamy w stronę miasta Stralsund, gdzie jest most łączący Rugię z resztą Niemiec.
Naszym celem jest pokonanie dziś przynajmniej 100 km.
To jednak nam się nie udaje, gdyż za Stralsund dopada nas burza. Długi czas jedziemy licząc na to, że jednak uda nam się ją ominąć. Niestety po kilku kilometrach znajdujemy się w jej centrum. Postanawiamy szybko się robić w przydrożnym lasku.
Tak więc przy lejącym deszczu, błyskającymi i grzmiącym niebie kończymy naszą jazdę tego dnia.

W namiocie schniemy, jemy i idziemy spać.
Zaczynam obliczać ile km zostało nam do domów...
Wychodzi mi prawie 500 km! Nie jest dobrze. Istnieje ryzyko, że nie uda nam się wrócić na rowerach, bo jesteśmy ograniczeni czasowo i nie możemy pozwolić sobie na powrót do domu o jeden dzień później.
Nic to...
Będzie trzeba jechać! :)


TRASA:
D/Sassnitz -> Buddenhagen -> Hagen -> Nipmerow -> Blandow -> Nardewitz -> Bisdamitz -> Baldereck -> Sagard -> Borchitz -> Semper -> Lietzow -> Bergen auf Rugen -> Teschenhagen -> Zirkow -> Samtens -> Rambin -> Stralsund -> Brandshagen -> Reinberg

ŚNIADANIE ;)


KLIFY STUBBENKAMMER




RUGIJSKIE KLIMATY


STRALSUND – MOST ŁĄCZĄCY RUGIĘ Z RESZTĄ NIEMIEC


PIĘKNE NIEBO ALE... GRZMIAŁO :D


Pozostałe dni wyprawy:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 8, 9

Komentarze (8)

Chyba z zamontowaną paralotnią Van :D

Mlynarz 00:29 wtorek, 26 sierpnia 2008

skoczyło by się z takiego klifa :D

vanhelsing 22:49 poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Kosma w to nie wątpię...
Tylko co ze mną?! :D

DJK z Matysem mało nie pobiliśmy się o delfinki (chociaż ich dużo było) - to jest śniadanie! hehe

Pozdrawiam!

Mlynarz 11:37 niedziela, 3 sierpnia 2008

Mógłem wysłać z Tobą moich chłopaków, przy takim śniadaniu nie byłoby problemów z jedzeniem...

djk71 08:03 niedziela, 3 sierpnia 2008

Bo Agusia sobie na pogodę zasłużyła :D

kosma100 23:41 sobota, 2 sierpnia 2008

Agusia więc miałaś lepszą pogodę?! To niesprawiedliwe! ;P
Coś w tym jest, że dobrym ludziom słońce przyświeca...
Tylko dlaczemu ja miałem burzę?! hmmmmm ;)

DMK bardzo pożywne! :D

Pozdrawiam!

Mlynarz 22:59 sobota, 2 sierpnia 2008

Jedni mieli burzę a inni w blasku promieni słonecznych odbierali dyplom na uczelni:)

Agusia 07:16 wtorek, 22 lipca 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa uczas

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]