Śnieżnik (1425 m n.p.m.)
Dziś towarzyszyła nam Agnieszka z Patrykiem, Boguś i Semtex.
W takiej ekipie mogło być tylko wesoło – i było. :)
Za cel obraliśmy najwyższy szczyt Masywu Śnieżnika czyli... Śnieżnik, który liczy sobie 1425 metrów wysokości n.p.m.
Z Wrocławia wyruszyliśmy autkiem po godzinie dziewiątej. Po dwóch godzinach jazdy byliśmy w Międzygórzu, z którego wyruszyliśmy na czerwony szlak. W bardzo dobrych nastrojach, z szalejącym Semtexem, pokonywaliśmy kolejne mniej lub bardziej strome podejścia. Trasa była bardzo malownicza a przyjemnej wędrówce sprzyjała dobra pogoda. Po niecałych dwóch godzinach dotarliśmy na Halę pod Śnieżnikiem, gdzie odwiedziliśmy schronisko i trochę odpoczęliśmy. Po kilkunastu minutach zabraliśmy się za zdobywanie Śnieżnika (niestety bez Agnieszki i Patryka, którym we znaki dały się problemy z obtartymi nogami). We trójkę, z Asią, i z Bogusiem, wyruszyliśmy na zielony szlak, na którym miejscami zalegały jeszcze resztki śniegu. Ten odcinek był niezwykle przyjemny, bo obfitował w wiele pięknych widoków. Podziwianie górskich panoram to coś wspaniałego. Trochę też się powygłupialiśmy na trasie. :)
Wreszcie zdobyliśmy Śnieżnik!
Na szczycie panowały całkowicie inne warunki niż podczas mojej zimowej wycieczki. ;)
Było tam też bardzo dużo ludzi – to cieszy, że ludzie w tak aktywny sposób spędzają wolny czas.
Po kilku minutach spędzonych na szczycie mogliśmy zaobserwować jak o zbocza Śnieżnika ociera się ciemna chmura – bardzo ciekawy widok. W jednym momencie zrobiło się szaro, ponuro i bardzo zimno. Na szczęście po piętnastu minutach wszystko wróciło do normy i na niebie znów zawitało słońce. :)
Wróciliśmy pod schronisko, gdzie czekała na nas Agnieszka z Patrykiem i z Semtexem. Znów całą ekipą, udaliśmy się w drogę powrotną do Międzygórza. Tym razem jednak poruszaliśmy się szlakiem niebieskim, który jest bardzo łagodny ale znacznie dłuższy od czerwonego - jest to też idealny szlak do zdobywania Śnieżnika rowerem. Swoją drogą, dziś na Hali pod Śnieżnikiem spotkaliśmy dość sporo bikerów – taki widok zawsze cieszy. :)
W Międzygórzu byliśmy z powrotem przed godziną siedemnastą. Trochę zmęczeni i głodni ale bardzo zadowoleni. Pakujemy się w auto i udajemy się jeszcze do Bystrzycy Kłodzkiej na pizzę. Posiłek jemy w tej samej restauracji, w której zatrzymaliśmy się w czasie naszej podróży Dookoła Polski – powróciły miłe wspomnienia. :)
Po jedzeniu pada jeszcze pomysł, by... odwiedzić Góry Stołowe. :D
No to pojechaliśmy. :)
Jako, że dotarliśmy tam stosunkowo późno, to nie weszliśmy już na Szczeliniec Wielki, ani też nie odwiedziliśmy Błędnych Skał. Jednak wbiegliśmy szybciutko na Fort Karola, by podziwiać zachód słońca i widok Szczelińca.
Po dniu pełnym wrażeń trzeba było wracać do Wrocławia.
Gdzieś na trasie dorwał nas deszcz. Pomyślałem sobie wtedy, że pogoda tego dnia obeszła się z nami nadzwyczaj łaskawie, bo deszcz padał przez cały dzień... poza okresem, gdy byliśmy w górach. :D
Śnieżnik jest już czwartym szczytem wchodzącym w skład Korony Gór Polski, który udało mi się zdobyć podczas pieszej wycieczki z moją Asią. :)
Cieszę się, że zostały nam do zdobycia jeszcze aż dwadzieścia cztery! :D
Dziś przeszliśmy 14,5 kilometra, pokonując przy tym 735 metrów przewyższenia.
Cały wypad był udany przede wszystkim dzięki naszym dzisiejszym towarzyszom: Agnieszce, Patrykowi, Bogusiowi i Semtexowi. :)
Poniżej „trochę” zdjęć. :D
Fotki autorstwa Asi, Bogusia i mojego.

Na Śnieżniku - z Asią i Bogusiem© Mlynarz
Ale po kolei:

Moi dzisiejsi Towarzysze: Asia, Agnieszka, Boguś, Patryk i... Semtex :)© Mlynarz

Asia w drodze na Śnieżnik - na czerwonym szlaku© Mlynarz

Wzdłuż potoczku Wilczka© Mlynarz

Głodomory ;)© Mlynarz

Agnieszka i Patryk - Zakochana Para ;)© Mlynarz

Semtex lubi dobre patyczki ;)© Mlynarz

Lubi też kąpiele© Mlynarz

A ja lubię robić fotki i jeszcze parę innych rzeczy... :D© Mlynarz

Fajnie w górach jest! Nawet bardzo... :)© Mlynarz

Asi też się podoba© Mlynarz

"Wyginam śmiało ciało..." - Boguś też lubi focić :D© Mlynarz

Idziemy, idziemy!© Mlynarz

Coraz wyżej - coraz bliżej Hali pod Śnieżnikiem© Mlynarz

Asia spogląda na Czarny Dół© Mlynarz

Las na Masywie Śnieżnika© Mlynarz

Na Hali pod Śnieżnikiem - w tle schronisko© Mlynarz

Schronisko Na Śnieżniku© Mlynarz

Odpoczywający Semtex© Mlynarz

My też odpoczywamy na Hali pod Śnieżnikiem© Mlynarz

Asiczka i Młynarz :)© Mlynarz

Asia i Boguś wyruszają na zielony szlak - kulminacyjne podejście na Śnieżnik© Mlynarz

Las przy zielonym szlaku prowadzącym na Śnieżnik© Mlynarz

Czasem trzeba było się przeprawić przez śnieg i lód...© Mlynarz

...a innym razem przelecieć nad błotem (w locie Boguś)© Mlynarz

Drogę umilało także robienie zdjęć© Mlynarz

Asia© Mlynarz

Widok na czeską stronę Masywu Śnieżnik© Mlynarz

Asia, Boguś i Młynarz - trójka która zdecydowała się zaatakować szczyt© Mlynarz

Ostatnie chwile przed zdobyciem szczytu© Mlynarz

Wspinaczka to ciężki kawałek chleba ;)© Mlynarz

"Z Bogusiem to zawsze jest wesoło" :)© Mlynarz

Zbocze Śnieżnika© Mlynarz

Tuż przed szczytem© Mlynarz

Wiatr przygnał nad góry ciemne chmury...© Mlynarz

Śnieżnik zdobyty! :)© Mlynarz

Na szczycie zrobiło się mgliście© Mlynarz

Czas wracać - droga powrotna ze szczytu© Mlynarz

Robiąc fotkę robaczkowi... :D© Mlynarz

Napotkany chrząszcz - to na pewno Oleica... tylko nie wiem jaka© Mlynarz

Wracaliśmy niebieskim szlakiem© Mlynarz

Jest to bardzo malowniczy szlak© Mlynarz

Asia na niebieskim szlaku© Mlynarz

I reszta ekipy© Mlynarz

Boguś i... leśny domek ;)© Mlynarz

Kogo oni znowu obgadują?! ;)© Mlynarz

I na sam koniec dnia wizyta w... Górach Stołowych :)© Mlynarz

Widok na Szczeliniec Wielki© Mlynarz

Zachód słońca widziany z Fortu Karola© Mlynarz