Śnieżnik (1425 m n.p.m.)

Sobota, 1 maja 2010 · Komentarze(15)
W pierwszy dzień maja zaliczyłem wraz z moim Aniołkiem trzeci w tym roku wypad w góry. Wypad... bez rowerów, bo była to piesza wędrówka z cyklu „zdobywamy Koronę Gór Polski”.

Dziś towarzyszyła nam Agnieszka z Patrykiem, Boguś i Semtex.
W takiej ekipie mogło być tylko wesoło – i było. :)

Za cel obraliśmy najwyższy szczyt Masywu Śnieżnika czyli... Śnieżnik, który liczy sobie 1425 metrów wysokości n.p.m.

Z Wrocławia wyruszyliśmy autkiem po godzinie dziewiątej. Po dwóch godzinach jazdy byliśmy w Międzygórzu, z którego wyruszyliśmy na czerwony szlak. W bardzo dobrych nastrojach, z szalejącym Semtexem, pokonywaliśmy kolejne mniej lub bardziej strome podejścia. Trasa była bardzo malownicza a przyjemnej wędrówce sprzyjała dobra pogoda. Po niecałych dwóch godzinach dotarliśmy na Halę pod Śnieżnikiem, gdzie odwiedziliśmy schronisko i trochę odpoczęliśmy. Po kilkunastu minutach zabraliśmy się za zdobywanie Śnieżnika (niestety bez Agnieszki i Patryka, którym we znaki dały się problemy z obtartymi nogami). We trójkę, z Asią, i z Bogusiem, wyruszyliśmy na zielony szlak, na którym miejscami zalegały jeszcze resztki śniegu. Ten odcinek był niezwykle przyjemny, bo obfitował w wiele pięknych widoków. Podziwianie górskich panoram to coś wspaniałego. Trochę też się powygłupialiśmy na trasie. :)

Wreszcie zdobyliśmy Śnieżnik!
Na szczycie panowały całkowicie inne warunki niż podczas mojej zimowej wycieczki. ;)
Było tam też bardzo dużo ludzi – to cieszy, że ludzie w tak aktywny sposób spędzają wolny czas.
Po kilku minutach spędzonych na szczycie mogliśmy zaobserwować jak o zbocza Śnieżnika ociera się ciemna chmura – bardzo ciekawy widok. W jednym momencie zrobiło się szaro, ponuro i bardzo zimno. Na szczęście po piętnastu minutach wszystko wróciło do normy i na niebie znów zawitało słońce. :)

Wróciliśmy pod schronisko, gdzie czekała na nas Agnieszka z Patrykiem i z Semtexem. Znów całą ekipą, udaliśmy się w drogę powrotną do Międzygórza. Tym razem jednak poruszaliśmy się szlakiem niebieskim, który jest bardzo łagodny ale znacznie dłuższy od czerwonego - jest to też idealny szlak do zdobywania Śnieżnika rowerem. Swoją drogą, dziś na Hali pod Śnieżnikiem spotkaliśmy dość sporo bikerów – taki widok zawsze cieszy. :)

W Międzygórzu byliśmy z powrotem przed godziną siedemnastą. Trochę zmęczeni i głodni ale bardzo zadowoleni. Pakujemy się w auto i udajemy się jeszcze do Bystrzycy Kłodzkiej na pizzę. Posiłek jemy w tej samej restauracji, w której zatrzymaliśmy się w czasie naszej podróży Dookoła Polski – powróciły miłe wspomnienia. :)

Po jedzeniu pada jeszcze pomysł, by... odwiedzić Góry Stołowe. :D
No to pojechaliśmy. :)
Jako, że dotarliśmy tam stosunkowo późno, to nie weszliśmy już na Szczeliniec Wielki, ani też nie odwiedziliśmy Błędnych Skał. Jednak wbiegliśmy szybciutko na Fort Karola, by podziwiać zachód słońca i widok Szczelińca.

Po dniu pełnym wrażeń trzeba było wracać do Wrocławia.
Gdzieś na trasie dorwał nas deszcz. Pomyślałem sobie wtedy, że pogoda tego dnia obeszła się z nami nadzwyczaj łaskawie, bo deszcz padał przez cały dzień... poza okresem, gdy byliśmy w górach. :D

Śnieżnik jest już czwartym szczytem wchodzącym w skład Korony Gór Polski, który udało mi się zdobyć podczas pieszej wycieczki z moją Asią. :)
Cieszę się, że zostały nam do zdobycia jeszcze aż dwadzieścia cztery! :D

Dziś przeszliśmy 14,5 kilometra, pokonując przy tym 735 metrów przewyższenia.
Cały wypad był udany przede wszystkim dzięki naszym dzisiejszym towarzyszom: Agnieszce, Patrykowi, Bogusiowi i Semtexowi. :)

Poniżej „trochę” zdjęć. :D
Fotki autorstwa Asi, Bogusia i mojego.
Na Śnieżniku - z Asią i Bogusiem © Mlynarz


Ale po kolei:
Moi dzisiejsi Towarzysze: Asia, Agnieszka, Boguś, Patryk i... Semtex :) © Mlynarz


Asia w drodze na Śnieżnik - na czerwonym szlaku © Mlynarz


Wzdłuż potoczku Wilczka © Mlynarz


Głodomory ;) © Mlynarz


Agnieszka i Patryk - Zakochana Para ;) © Mlynarz


Semtex lubi dobre patyczki ;) © Mlynarz


Lubi też kąpiele © Mlynarz


A ja lubię robić fotki i jeszcze parę innych rzeczy... :D © Mlynarz


Fajnie w górach jest! Nawet bardzo... :) © Mlynarz


Asi też się podoba © Mlynarz


"Wyginam śmiało ciało..." - Boguś też lubi focić :D © Mlynarz


Idziemy, idziemy! © Mlynarz


Coraz wyżej - coraz bliżej Hali pod Śnieżnikiem © Mlynarz


Asia spogląda na Czarny Dół © Mlynarz


Las na Masywie Śnieżnika © Mlynarz


Na Hali pod Śnieżnikiem - w tle schronisko © Mlynarz


Schronisko Na Śnieżniku © Mlynarz


Odpoczywający Semtex © Mlynarz


My też odpoczywamy na Hali pod Śnieżnikiem © Mlynarz


Asiczka i Młynarz :) © Mlynarz


Asia i Boguś wyruszają na zielony szlak - kulminacyjne podejście na Śnieżnik © Mlynarz


Las przy zielonym szlaku prowadzącym na Śnieżnik © Mlynarz


Czasem trzeba było się przeprawić przez śnieg i lód... © Mlynarz


...a innym razem przelecieć nad błotem (w locie Boguś) © Mlynarz


Drogę umilało także robienie zdjęć © Mlynarz


Asia © Mlynarz


Widok na czeską stronę Masywu Śnieżnik © Mlynarz


Asia, Boguś i Młynarz - trójka która zdecydowała się zaatakować szczyt © Mlynarz


Ostatnie chwile przed zdobyciem szczytu © Mlynarz


Wspinaczka to ciężki kawałek chleba ;) © Mlynarz


"Z Bogusiem to zawsze jest wesoło" :) © Mlynarz


Zbocze Śnieżnika © Mlynarz


Tuż przed szczytem © Mlynarz


Wiatr przygnał nad góry ciemne chmury... © Mlynarz


Śnieżnik zdobyty! :) © Mlynarz


Na szczycie zrobiło się mgliście © Mlynarz


Czas wracać - droga powrotna ze szczytu © Mlynarz


Robiąc fotkę robaczkowi... :D © Mlynarz


Napotkany chrząszcz - to na pewno Oleica... tylko nie wiem jaka © Mlynarz


Wracaliśmy niebieskim szlakiem © Mlynarz


Jest to bardzo malowniczy szlak © Mlynarz


Asia na niebieskim szlaku © Mlynarz


I reszta ekipy © Mlynarz


Boguś i... leśny domek ;) © Mlynarz


Kogo oni znowu obgadują?! ;) © Mlynarz


I na sam koniec dnia wizyta w... Górach Stołowych :) © Mlynarz


Widok na Szczeliniec Wielki © Mlynarz


Zachód słońca widziany z Fortu Karola © Mlynarz

Komentarze (15)

Kosma wkrótce będzie. :)

Anonimowy co do noclegów w Pradze.
Nie rezerwowaliśmy nic. Po prostu zajechaliśmy na pierwszy z brzegu camping, który nam odpowiadał. :)

Pozdrawiam!

Mlynarz 12:26 wtorek, 11 maja 2010

A ja zadam pytanie odbiegające nieco od tematu tej wycieczki, ale dotyczące Twoich/Waszych wojarzy po Europie. Otóż jadąc do Pragi szukaliście wcześniej noclegów? Czy dopiero będąc na miejscu zaczęliście szukać?

Anonimowy tchórz 11:16 poniedziałek, 10 maja 2010

A gdzie wpis z Gór Kamiennych???
:D
Ściskam Wariatów ;-)

kosma100 18:55 środa, 5 maja 2010

Rafaello masz na wyciągnięcie ręki Beskidy. :)
Góry to świetna sprawa. Coraz bardziej mnie wciągają. Dziś też z Asią chodziliśmy z rana, tym razem po Górach Kamiennych. :)

Gal oj było wesoło. :)
Wyjazd na Ślężę jest jak najbardziej aktualny. Jedziemy w niedzielę 16. maja.
Nie może Was zabraknąć na tym wypadzie. :D

Pozdrawiam!

Mlynarz 17:31 środa, 5 maja 2010

Świetna wycieczka. Widać, że dobrze się bawiliście. Super fotki, aż miło popatrzeć.
P.S. Wjazd na Ślężę ok. 16.05. nadal aktualny?

Galen 12:56 środa, 5 maja 2010

Ile razy oglądam fotki z gór tyle razy mnie ogarnia ochota aby pochodzić lub pojeździć rowerem,wszystko jedno.Fajny wypad.
pozdrawiam:)

Rafaello 04:14 środa, 5 maja 2010

Kosma na prawdę tak bardzo lubisz wyprężonego Młynarza?! ;P
My też dziękujemy Tobie, że znalazłaś wczoraj dla nas troszkę czasu. :)

Karla jak będziemy zdobywać szczyty w Twojej okolicy, to koniecznie musisz się do nas dołączyć. :)

K4r3l pewnie, że Czupel też odwiedzimy. :)
Jeżeli idzie o zdobywanie KGP, to postanowiliśmy że na wszystkie szczyty wchodzimy podczas pieszych wędrówek, bo po górach też lubimy chodzić. :)
Nie zmienia to faktu, że część ze szczytów, prędzej czy później, też będziemy chcieli odwiedzić korzystając z naszego ulubionego środka lokomocji. :)

Darek czas pochodzić. Mam nadzieję, że nie będziemy długo czekać na wspólne górskie wędrówki. :)

Focus Czarną Górę podziwialiśmy z odległości. ;)
Asia żoną jeszcze nie jest. Ale już niedługo. :D

Jurku to prawda, że dobrze jest mieszkać blisko gór. Ale pomyśl sobie, że też nie masz aż tak strasznie daleko. Wsiadasz w autko, ciśniesz 4 godzinki (oczywiście po drodze zahaczasz o Wrocław) i śmigamy na Śnieżkę. :D

Platon pewnie kwestią czasu jest, że w końcu dosiądziesz MTB. ;)

Mavik górskie wędrówki to super sprawa, zresztą Ty wiesz to doskonale. :)
Rower, mimo wszystko, to jest jednak to, co daje mi najwięcej radości ze wszystkich znanych mi form aktywnego wypoczynku. :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie! A do pozdrowień przyłącza się Asia. :)

Mlynarz 21:12 wtorek, 4 maja 2010

Wspaniała wycieczka, jak widać bez roweru też można fajnie spędzić wolny czas :P
Pozdrawiam

mavic 19:00 wtorek, 4 maja 2010

piękna wycieczka@!:)a zdjęcia!:)...
pozdrowionka dla Was Aniołki

Anonimowa karla76 17:32 wtorek, 4 maja 2010

Wypad super :)
Robaczek piękny, a widok Młynarza robiącego fotkę robaczkowi - bezcenny :-)
Buziaki Wariaci i dzięki za dzisiejszy ułamek dnia :)

kosma100 19:54 poniedziałek, 3 maja 2010

Czytając takie opisy i oglądając fotki aż chce się kupić MTB ;]

Platon 08:09 poniedziałek, 3 maja 2010

Tak się zastanawiam o ile szczęśliwsi są Ci co mieszkają bliżej takich widoków i korzystają z nich garściami.
pozdrowienia

Jurek57 06:56 poniedziałek, 3 maja 2010

Widzę ,że depczemy Wam po piętach Ja i paniSCOTT wŁaśnie zaliczyliśmy czarną górę .Pozdrowienia dla Joanny"żony"????

focus74 22:03 niedziela, 2 maja 2010

Ech już dawno nie chodziłem po górkach...

djk71 20:18 niedziela, 2 maja 2010

prędzej czy później będziecie musieli wdrapać się n a Czupel, który także wchodzi w skład KGP. nie zapomnijcie wziać ze soba rowerów, którymi można spokojnie ten szczy zdobyć podjeżdząjąc kultowy podjazd na Magurkę, a później już kilka minut na upragnione 933 m n.p.m:)

k4r3l 20:05 niedziela, 2 maja 2010
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa przyl

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]