DO KOTOWIC

Dziś bardzo szary dzień, pełno chmur na niebie, a na drogach mokro.

Miałem mało czasu, bo po południu trzeba było wsiadać w auto i jechać za chlebem. :D

Mimo to trochę km nakręciłem.

Pojechałem sobie ulubioną traską Cześka do Siechnic, a stamtąd główną drogą do Groblic, gdzie skręciłem na Kotowice.
W Kotowicach zawróciłem do Groblic, jednak postanowiłem pojechać sobie wałem przeciwpowodziowym zamiast główną drogą. Właściwie to nie był to dobry wybór, bo po rozmokłej nawierzchni wału ciężko się jechało. Ale dzięki temu zobaczyłem stadko saren na polu oraz most kolejowy w Siechnicach, który do tej pory jakoś omijałem. :]

Zaraz zaczęło się robić ciemno i ponuro, także najprostszą drogą przez Trestno pomknąłem do domu.

To był w sumie taki wyjazd poświęcony przemyśleniom wszelkiego rodzaju... :D


Droga do Trestna



Śnieg, widzę śnieg... :)





TRASA:
Wro/Gaj – Niskie Łąki – Opatowice...
Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Groblice -> Kotowice -> wałem do Siechnic -> Siechnice -> Blizanowice -> Trestno...
Wro/Opatowice – Niskie Łąki – Krakowska - Gaj

Komentarze (11)

Pewnie, że się zajedzie. :)

czesiek 08:30 piątek, 16 listopada 2007

Anonimowa A. w sumie zawsze rozmyślam podczas samotnej jazdy - może nawet dlatego lubię tak jeździć :D
A zawsze wracam, bo za każdym razem dochodzę do jednego wniosku... ŻE ŻYCIE JEST PIĘKNE!
A jeśli uznam, że jest ciężko to przypominam sobie moją boiskową zasadę: PO UPADKU TRZEBA WSTAĆ, PODNIEŚĆ SIĘ I DALEJ GRAĆ! :D:D:D
No i tak to się u mnie już kręci przez 23 lata hahaha

Czesiek się zajedzie w inny dzień! :P

POZDRAWIAM!

Mlynarz 02:38 piątek, 16 listopada 2007

Nie zajechałeś, bo nie mogłeś zajechać. ;)
Pozdrawiam - Czesiek

czesiek 08:51 czwartek, 15 listopada 2007

Ty to nawet łączysz przyjemne z pożytecznym! Przemyślenia zabierasz ze sobą w trasę....!!
Jak ja bym wyjechała w taką przemyśleniową wyprawę to już bym nie wróciła ;P

Anonimowa a. 08:37 czwartek, 15 listopada 2007

Ja Wam zaraz będę powiadamiać! :P
Ani mi się ważcie! :D

Już wróciłem. Fajnie było, ale na Gromnik nie zajechałem. :)
Mimo to... jest dobrze hehe ;P

Pozdrawiam!

Mlynarz 21:22 środa, 14 listopada 2007

Hehehhe Czesio nie skarż MiTwJ.............. niech sobie myślą, że Piotr Wielki Syn śpi spokojnie w łóżeczku ;)
Pozdrawiam ;)

kosma100 17:12 środa, 14 listopada 2007

Szaleniec normalnie. :(
W taką pogodę, o tej porze. :(
Chyba zadzwonię do MiTwJ ;)

czesiek 14:24 środa, 14 listopada 2007

Trochę :P

Mlynarz 13:59 środa, 14 listopada 2007

PoGromniło Cię? ;)

czesiek 13:46 środa, 14 listopada 2007

Pewnie, że dobrze. Więcej tam nie wjadę podczas takiej pogody, a już na pewno nie na slickach hehe

p.s.
Zaraz jadę na Gromnik :D

Pozdrawiam!

Mlynarz 13:37 środa, 14 listopada 2007

"... postanowiłem pojechać sobie wałem przeciwpowodziowym..."
Jednak błotko było?
To znaczy rozmiękły wał. ;)
Dobrze, że odpuściliśmy w niedzielę. :)
Pozdrawiam - Czesiek

czesiek 12:27 środa, 14 listopada 2007
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa chorz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]