RZUT KŁODĄ W DAL
Tylko trochę styrana po wieczorno/nocnych bojach, ekscesach, tańcach, swawolach, hulankach i alkotransach... ;)
Pyszne śniadanko w wykonaniu mojej kochanej Żonki.
Później jeszcze co niektórzy się przeciągali i wreszcie ruszyliśmy na rowery...
Została tylko Asieńka, która poświęciła się dla dobra wszystkich i postanowiła przygotować nam obiadek. :)
Ruszyliśmy. Leniwie.
Szybko musieliśmy zacząć myśleć i działać na podwyższonych obrotach, bo do pokonania była... wielka kałuża, która zalała dłuuuugi odcinek drogi gruntowej na naszym szlaku. Wszyscy zadowoleni, tylko Darek jakiś niemrawy... ;)
Całe szczęście, że dzielny Igorek pokazał swojemu Tatusiowi jak się pokonuje takie przeszkody.
Pokonaliśmy piękny las (niegdyś lubski park) wyskoczyliśmy na ulicę Warszawską, minęliśmy rogatki Lubska i skierowaliśmy się ku Lutolowi, w którym na krótką chwilę przystanęliśmy przy tamtejszym kościółku co by można było trochę oddechu złapać. ;)
Dalej jechaliśmy już w stronę wioseczki Mokra, polnymi drogami. Nieco zbłądziliśmy, bo wylądowaliśmy jedną osadę dalej – w Chocimku. To nic, wszakże nadzwyczaj przyjemnie pokonywało się odcinki polnych dróg podtopione przez wodę, która wystąpiła z okolicznych strumyczków. :)
Poza tym krajobraz na tym odcinku jest śliczny – z gryką w tle. :)
A pogoda... Pogoda sprzyjała dziś takiej jeździe połączonej z wodną zabawą.
Wróćmy do Chocimka...
Po wyjeździe na drogę wszyscy otrzepali się z... kleszczy. Tak profilaktycznie. ;)
Poziom mojego szczęścia przekroczył wszelkie bariery, gdyż przed wjazdem do wioseczki czekała na nas moja Asieńka, która zdążyła w domku uporać się kotletami i... wyprzedziła nasz peleton. Teraz już mogliśmy jechać wszyscy razem.
Zaliczyliśmy przyjemny postój przy uroczym kościółku w Chociczu.
Później spotkaliśmy na swej trasie chodzące luzem po drodze stadko koni.
Gdzieś w międzyczasie zaliczyliśmy morderczy sprint, aż pot oczy zalewał.
Trochę też kopaliśmy się na piaszczystych drogach leśnych (biedna Kosma na slickach). :D
I nadeszła ta chwila!
Tytułowa zabawa – rzut kłodą w dal!
Miejsce zawodów: skrzyżowanie PIĘĆ DRÓG gdzieś w lesie przy trasie Lubsko – Krosno Odrzańskie. ;)
Ileż tam śmiechu było... Zamiast opisu polecam zdjęcia. :)
Najlepiej kłodą miotali chyba Paweł i Jurek. Nie mniej jednak ciężko było wyłonić zwycięzcę i... go nie wyłoniliśmy. Można zapytać Wiktora kto najlepiej rzucał, bo on uważnie, z zażenowaniem i wielkim zdziwieniem, przyglądał się temu co robią dorośli ludzie w środku lasu. ;)
Było wesoło.
Po wyjeździe z lasu, w okolicy Tymienic. Kierowaliśmy się już w stronę Lubska. Po drodze odwiedziliśmy ruiny w Osieku. Próbowaliśmy też znaleźć krzyż pokutny w okolicy Raszyna – niestety bezskutecznie. Za to nie mieliśmy problemów ze znalezieniem czynnego sklepu spożywczego w Lubsku. :)
Po przejażdżce, jakże fajnej i wesołej, zimne piwo smakuje doskonale.
Jeśli połączyć to jeszcze z pysznym obiadkiem... Jest jak w raju.
Diametralnie inaczej smakuje... pożegnanie.
Tak, pożegnania są do bani.
Dziękujemy!
I do następnego! :)
...wtem GRZMOT! ;)
TRASA:
Lubsko -> Lutol -> Chocimek (terenem) -> Chocicz -> Tymienice (terenem) -> Grabków -> Osiek -> raszyn (terenem) -> Lubsko
FOTKI:

Kierownik wycieczki Igorek - a za nim wataha ;)© Mlynarz

Wszyscy prężni i gotowi© kosma100

Darek bierze kąpiel razem z rowerem - ZAWSZE! :)© Mlynarz

Na rogatkach Lubska© Mlynarz

Docieramy do Lutolu - prowadzi Wikuś :D© Mlynarz

Przez pola...© Mlynarz

Biała gryka (podobno) :D© Mlynarz

Naprzód przez kałuże!© Mlynarz

Nie są straszne nam żadne potoki!© Mlynarz

Jakie opony są na wodę? :D© kosma100

Czyja to łydka! Taka potężna! :D© Mlynarz

Spotkanie z Asieńką koło Chocimka© Mlynarz

Chocicz - kościółek© Mlynarz

Ekipa pod kościółkiem© kosma100

Niecodzienne spotkanie - konie na drodze© Mlynarz

Droga leśna w borze sosnowym© Mlynarz

Chwila przerwy na skrzyżowaniu "Pięć dróg"© Mlynarz

Hmmm... co Oni robią?© kosma100

Chyba będzie zabawa...© Mlynarz

O jaaaaaaaaaaaaa.... :D© Mlynarz

Rzut kłodą - to jest to!© Mlynarz

Kto raz spróbował - nigdy nie pożałuje :D© Mlynarz

Jak baletnica...© djk71

Da się na tym jeździć?© djk71

Mała kłoda dla Igorka© Mlynarz

Znamy wiele technik...© Mlynarz

Ale urrrrrrrrrrrrwał!© Mlynarz

Leeeeeciiiiiiiiiii!!! :D© Mlynarz

Dobry wynik wymaga poświęceń ;-)© kosma100

Starzy, a....© djk71

Było ciężko :D© Mlynarz

Najważniejsza jest technika!© Mlynarz

Grunt to się nie zabić ;)© Mlynarz

Jurek błagał o litość!© Mlynarz

Litości jednak nie ma!© Mlynarz

No chyba, że się za nia odpowiednio zapłaci ;)© Mlynarz

Dzisiaj stawiał Darek... ;)© Mlynarz

Znów na szlaku...© Mlynarz

Zdobyć horyzont...© Mlynarz

Okolice Tymienic© Mlynarz

Zachwycony Darek :)© Mlynarz

Piękny krajobraz© Mlynarz

Ruiny dworu w Osieku© Mlynarz

Jeszcze kilka kilometrów - Igorek to dzielny chłopak!© Mlynarz

Wizyta w sklepie - dla każdego coś miłego :)© Mlynarz

I koniec wycieczki = koniec weekendu... :( C.D.N. :)© Mlynarz