RZUT KŁODĄ W DAL

Niedziela, 24 lipca 2011 · Komentarze(9)
Ekipa jak wczoraj...
Tylko trochę styrana po wieczorno/nocnych bojach, ekscesach, tańcach, swawolach, hulankach i alkotransach... ;)
Pyszne śniadanko w wykonaniu mojej kochanej Żonki.
Później jeszcze co niektórzy się przeciągali i wreszcie ruszyliśmy na rowery...
Została tylko Asieńka, która poświęciła się dla dobra wszystkich i postanowiła przygotować nam obiadek. :)

Ruszyliśmy. Leniwie.
Szybko musieliśmy zacząć myśleć i działać na podwyższonych obrotach, bo do pokonania była... wielka kałuża, która zalała dłuuuugi odcinek drogi gruntowej na naszym szlaku. Wszyscy zadowoleni, tylko Darek jakiś niemrawy... ;)
Całe szczęście, że dzielny Igorek pokazał swojemu Tatusiowi jak się pokonuje takie przeszkody.

Pokonaliśmy piękny las (niegdyś lubski park) wyskoczyliśmy na ulicę Warszawską, minęliśmy rogatki Lubska i skierowaliśmy się ku Lutolowi, w którym na krótką chwilę przystanęliśmy przy tamtejszym kościółku co by można było trochę oddechu złapać. ;)

Dalej jechaliśmy już w stronę wioseczki Mokra, polnymi drogami. Nieco zbłądziliśmy, bo wylądowaliśmy jedną osadę dalej – w Chocimku. To nic, wszakże nadzwyczaj przyjemnie pokonywało się odcinki polnych dróg podtopione przez wodę, która wystąpiła z okolicznych strumyczków. :)
Poza tym krajobraz na tym odcinku jest śliczny – z gryką w tle. :)
A pogoda... Pogoda sprzyjała dziś takiej jeździe połączonej z wodną zabawą.

Wróćmy do Chocimka...
Po wyjeździe na drogę wszyscy otrzepali się z... kleszczy. Tak profilaktycznie. ;)
Poziom mojego szczęścia przekroczył wszelkie bariery, gdyż przed wjazdem do wioseczki czekała na nas moja Asieńka, która zdążyła w domku uporać się kotletami i... wyprzedziła nasz peleton. Teraz już mogliśmy jechać wszyscy razem.

Zaliczyliśmy przyjemny postój przy uroczym kościółku w Chociczu.
Później spotkaliśmy na swej trasie chodzące luzem po drodze stadko koni.
Gdzieś w międzyczasie zaliczyliśmy morderczy sprint, aż pot oczy zalewał.
Trochę też kopaliśmy się na piaszczystych drogach leśnych (biedna Kosma na slickach). :D

I nadeszła ta chwila!
Tytułowa zabawa – rzut kłodą w dal!
Miejsce zawodów: skrzyżowanie PIĘĆ DRÓG gdzieś w lesie przy trasie Lubsko – Krosno Odrzańskie. ;)
Ileż tam śmiechu było... Zamiast opisu polecam zdjęcia. :)
Najlepiej kłodą miotali chyba Paweł i Jurek. Nie mniej jednak ciężko było wyłonić zwycięzcę i... go nie wyłoniliśmy. Można zapytać Wiktora kto najlepiej rzucał, bo on uważnie, z zażenowaniem i wielkim zdziwieniem, przyglądał się temu co robią dorośli ludzie w środku lasu. ;)
Było wesoło.

Po wyjeździe z lasu, w okolicy Tymienic. Kierowaliśmy się już w stronę Lubska. Po drodze odwiedziliśmy ruiny w Osieku. Próbowaliśmy też znaleźć krzyż pokutny w okolicy Raszyna – niestety bezskutecznie. Za to nie mieliśmy problemów ze znalezieniem czynnego sklepu spożywczego w Lubsku. :)
Po przejażdżce, jakże fajnej i wesołej, zimne piwo smakuje doskonale.
Jeśli połączyć to jeszcze z pysznym obiadkiem... Jest jak w raju.

Diametralnie inaczej smakuje... pożegnanie.
Tak, pożegnania są do bani.

Dziękujemy!
I do następnego! :)

...wtem GRZMOT! ;)


TRASA:
Lubsko -> Lutol -> Chocimek (terenem) -> Chocicz -> Tymienice (terenem) -> Grabków -> Osiek -> raszyn (terenem) -> Lubsko



FOTKI:
Kierownik wycieczki Igorek - a za nim wataha ;) © Mlynarz


Wszyscy prężni i gotowi © kosma100


Darek bierze kąpiel razem z rowerem - ZAWSZE! :) © Mlynarz


Na rogatkach Lubska © Mlynarz


Docieramy do Lutolu - prowadzi Wikuś :D © Mlynarz


Przez pola... © Mlynarz


Biała gryka (podobno) :D © Mlynarz


Naprzód przez kałuże! © Mlynarz


Nie są straszne nam żadne potoki! © Mlynarz


Jakie opony są na wodę? :D © kosma100


Czyja to łydka! Taka potężna! :D © Mlynarz


Spotkanie z Asieńką koło Chocimka © Mlynarz


Chocicz - kościółek © Mlynarz


Ekipa pod kościółkiem © kosma100


Niecodzienne spotkanie - konie na drodze © Mlynarz


Droga leśna w borze sosnowym © Mlynarz


Chwila przerwy na skrzyżowaniu "Pięć dróg" © Mlynarz


Hmmm... co Oni robią? © kosma100


Chyba będzie zabawa... © Mlynarz


O jaaaaaaaaaaaaa.... :D © Mlynarz


Rzut kłodą - to jest to! © Mlynarz


Kto raz spróbował - nigdy nie pożałuje :D © Mlynarz


Jak baletnica... © djk71


Da się na tym jeździć? © djk71


Mała kłoda dla Igorka © Mlynarz


Znamy wiele technik... © Mlynarz


Ale urrrrrrrrrrrrwał! © Mlynarz


Leeeeeciiiiiiiiiii!!! :D © Mlynarz


Dobry wynik wymaga poświęceń ;-) © kosma100


Starzy, a.... © djk71


Było ciężko :D © Mlynarz


Najważniejsza jest technika! © Mlynarz


Grunt to się nie zabić ;) © Mlynarz


Jurek błagał o litość! © Mlynarz


Litości jednak nie ma! © Mlynarz


No chyba, że się za nia odpowiednio zapłaci ;) © Mlynarz


Dzisiaj stawiał Darek... ;) © Mlynarz


Znów na szlaku... © Mlynarz


Zdobyć horyzont... © Mlynarz


Okolice Tymienic © Mlynarz


Zachwycony Darek :) © Mlynarz


Piękny krajobraz © Mlynarz


Ruiny dworu w Osieku © Mlynarz


Jeszcze kilka kilometrów - Igorek to dzielny chłopak! © Mlynarz


Wizyta w sklepie - dla każdego coś miłego :) © Mlynarz


I koniec wycieczki = koniec weekendu... :( C.D.N. :) © Mlynarz

Komentarze (9)

Bandziory jedne, rzucają drewnem a potem zza domem sobie piwko popijają. Tak na policję zadzwonić.

Pinky Pie 19:29 sobota, 5 maja 2012

Kosma było, było. Szkoda, że nie może być tak każdego dnia. Wtedy to na Ziemi byłby Raj... :)

K4r3l Harry Potter brał u nas korepetycje. ;)

Darku zapraszam na rewanż. Znów się pośmiejemy. ;)
Mi też brakuje. Postaram się. Wiem... 100 razy to mówiłem. Chyba się wypaliłem w blogowaniu...

Kundello musisz tego spróbować. Najlepiej w naszym gronie! :)
Tą dyscyplinę w tym rejonie zapoczątkowaliśmy my. :D

Pozdrawiam!

Mlynarz 00:12 piątek, 25 listopada 2011

Ekipa harpaganów:D no i nawet młodzi ćwiczą ten hardkor hehe
Rzut kłodą to jakaś tamtejsza dyscyplina?:P

kundello21 22:18 czwartek, 24 listopada 2011

Co się pośmiałem to moje :-) Wtedy i... teraz ;-)
Brakuje tych Twoich regularnych wpisów...

djk71 21:02 środa, 12 października 2011

Wtem GRZMOT!!!
Gryka... czepiasz się ;-)

kosma100 11:04 piątek, 30 września 2011

rzut kłodą wymiata! harry potter to przy Was leszcz :P

k4r3l 10:50 piątek, 30 września 2011

Ach!
Było PIĘKNIE!!!
;-)

Jeszcze raz dzięki Gospodarzom za gościnę oraz wszystkim za wspaniałą zabawę ;-)

kosma100 10:37 piątek, 30 września 2011

Był Kasztelan. :)
Ale też pyszny.
Choć to nie Piast... Niestety. :D

Pzdr!

Mlynarz 10:27 piątek, 30 września 2011

Najważniejsze, że PIAST był !! :)

iskierka84 10:03 piątek, 30 września 2011
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ubyni

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]