Dzisiejszą setkę udało się przejechać dzięki Michałowi (
WrocNam) oraz Piotrkowi (
zyla82), z którymi miałem przyjemność kręcić tu i tam, a konkretnie po Wrocławiu i Wzgórzach Trzebnickich. ;)
Wystartowaliśmy po dziesiątej z Rynku. Udaliśmy się na północ Wrocławia.
Zaraz po wyjeździe z miasta, gdy tylko dojechaliśmy do Krzyżanowic, mogliśmy zobaczyć jak wygląda sytuacja na Widawie. Okazało się, że Widawa faktycznie mocno przybrała, co spowodowało że mieszkańcy Krzyżanowic musieli umacniać pobliskie wały, by zabezpieczyć się przed zalaniem wioski.
Cała nieszczęsna sytuacja powodziowa sprawiła również, że został odwołany Piknik Militarny w Rakowie, na który chcieliśmy wstąpić. Tak naprawdę to spodziewaliśmy się tego, więc gdy tylko na miejscu potwierdziły się nasze przypuszczenia zabraliśmy się do wymyślania alternatywnego planu. Szybko wykreśliliśmy na mapie sympatyczną trasę po Wzgórzach Trzebnickich. :)
To był strzał w dziesiątkę.
Jechało się bardzo przyjemnie. Żyła był w tych rejonach po raz pierwszy i bardzo mu się tam spodobało. Jazda mijała szybko, uprzyjemnialiśmy sobie ją pogawędkami o rzeczach ważnych i mniej ważnych. :)
Wśród wszystkich tematów przeważały jednak te powodziowe. Akurat w tym dniu dotarła do Wrocławia fala kulminacyjna na Odrze i byliśmy pełni obaw o ulice i osiedla pięknego Wrocławia oraz wszystkich sympatycznych miejscowości w okolicy.
Jak tylko wróciliśmy do Wrocławia po naszych krótkich wojażach na wzgórzach, odwiedziliśmy siedzibę Krajowego Rejestru Długów, przy którym zadomowił się nowy wrocławski krasnal. :)
Następnie udaliśmy się na Wyspę Słodową, a po drodze obserwowaliśmy co dzieje się na Odrze i w jej sąsiedztwie – na szczęście wszystko wyglądało dobrze i wszędzie sytuacja była stabilna. Jedynie na Psim Polu trochę problemów sprawiała Widawa, która rozlała się na okoliczne pola. Zadowoleni dobrnęliśmy do centrum i zatrzymaliśmy się na wspomnianej Wyspie Słodowej, na której spotkaliśmy przedstawicieli wrocławskich kurierów rowerowych. Zorganizowali oni akcję wchodzącą w cykl
Dokumenta-Ciclista. Przyłączyliśmy się do tej fajnej inicjatywy. Cyknięto nam po zdjęciu, a dodatkowo otrzymaliśmy świetne mapki z przewodnikami rowerowymi – dzięki!
Kolejny punkt dnia to wizyta w Parku Skowronim, w którym odpoczywaliśmy na jednej z ławeczek popijając zimnego Piaścika. :)
Po tej relaksującej wizycie w parku pożegnaliśmy się i rozjechaliśmy do domów.
To jednak nie był koniec atrakcji.
We Wrocławiu było dziś gorąco, i dosłownie, i w przenośni.
To sprawiło, że jeszcze tego samego dnia dwukrotnie zrobiłem kursy na Kozanów.
Kozanów, tak jak obawiałem się poprzedniego dnia, niestety został dotknięty powodzią. Woda wdarła się tam na część osiedla przez przerwany wał. Kilkanaście budynków zostało podtopionych. Na szczęście nikomu nie zalało mieszkania, a woda była jedynie na ulicach, skwerach i piwnicach. Bardzo ucieszył mnie fakt, że woda nie dostała się na blokowisko, na którym mieszkają Rodzice mojej Asi.
Moje dwa kursy na Kozanów:
Pierwszy to wizyta w domku rodzinnym Asi i pyszny obiadek, po którym razem z Michałem poszedłem pomagać wojsku i mieszkańcom w obronie Kozanowa. Spędziliśmy trochę czasu przy transportowaniu worków z piaskiem. Dobrze było pomóc. :)
Praca z Michałem układała się wzorowo. :D
Przy okazji wizytę na ulicy Ignuta (gdzie pomagaliśmy) złożył Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, który dobił do brzegu amfibią. :D
Ostatnim miłym akcentem pierwszego kursu na Kozanów było spotkanie z
Agą i
Filipem. :)
Po tym, gdy zrobiło się grubo po godzinie dwudziestej, pognałem na Krzyki do domku, by obejrzeć finał Ligi Mistrzów.
Zaraz po finale (wygranym przez Inter) pocisnąłem jeszcze raz na kozanowskie osiedle, bo musiałem odwiedzić mojego Aniołka w pracy. :)
Przy okazji zobaczyłem jak ciężko przy ratowaniu osiedla pracowały setki ludzi. Co chwilę gdzieś pędziły auta na sygnałach lub wywrotki z piaskiem. Wszędzie było ciemno, bo uliczne latarnie zostały pozbawione zasilania prądem. To wszystko wyglądało niesamowicie.
Zanim wróciłem do domku odwiedziłem jeszcze Rodziców Aniołka, by zbadać jak wygląda u nich sytuacja – na szczęście wszystko było w porządku.
Grubo po północy dotarłem z powrotem na Krzyki.
Zadowolony i zmęczony.
Z kolejną setką na koncie.
Po niezwykle udanym, dobrze i pożytecznie spędzonym dniu... ległem spać. :D
TRASA (przed południem):Wrocław – Krzyki – Rynek – Różanka – Polanowice...
...Krzyżanowice -> Raków -> Pasikurowice -> Siedlec -> Godzieszowa -> Skarszyn -> Boleścin -> Krakowiany -> Węgrów -> Bierzyce -> Łozina -> Budziwojowice -> Łosice -> Szczodre -> Domaszczyn...
Wrocław – Zakrzów – Psie Pole – Kowale – Plac Grunwaldzki – Wyspa Słodowa – Krzyki

Dużo wody na Odrze, szybki nurt
© Mlynarz

Odra z widokiem na Mosty Trzebnickie
© Mlynarz

Widawa w Krzyżanowicach
© Mlynarz

Pełna mobilizacja w Krzyżanowicach
© Mlynarz

Szczodre - pałac
© Mlynarz

Michał i Żyła focą
© Mlynarz

Zaparkowany Trek ;)
© Mlynarz

Nowy krasnal przy siedzibie Krajowego Rejestru Długów
© Mlynarz

Psie Pole - ratowanie wału na Widawie
© Mlynarz

Podawanie worków z piaskiem
© Mlynarz

Policja też jest na wałach
© Mlynarz

Dziki parking, który utworzył się na Mostach Jagiellońskich
© Mlynarz

Most Jagielloński i Odra
© Mlynarz

Zabezpieczony workami wał przeciwpowodziowy
© Mlynarz

Przy Moście Grunwaldzkim
© Mlynarz

WrocNam i most grunwaldzki
© zyla82

Ostrów Tumski
© Mlynarz

Młyn Maria
© Mlynarz

Dokumenta Ciclista :)
© Mlynarz

Żyła pozuje ;)
© Mlynarz

I wszystko jasne ;)
© Mlynarz

Widok na Uniwersytet Wrocławski
© Mlynarz

We Wrocławiu mieliśmy kolejny słonczny dzień
© Mlynarz

Sucha część Kozanowa
© Mlynarz

Praca przy workach I
© WrocNam

Na pierwszej linii
© WrocNam

Praca przy workach II
© WrocNam

Słońce zachodzi...
© Mlynarz

...a na Kozanowie przez całą noc trwają prace
© Mlynarz