Miałem dziś pojechać w jedno

Sobota, 21 kwietnia 2007 · Komentarze(3)
Miałem dziś pojechać w jedno fajne miejsce wieczorkiem, lecz nie dojechałem, gdyż zawrócił mnie do domu ważny telefon. Udało mi się dotrzeć prawie do Carrefoura hehe

Myślę jednak, że jutro czas pozwoli mi na odwiedzenie tego miejsca, bo mam do niego troszkę ponad 10 km :)

EURO 2012 JEST NASZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Środa, 18 kwietnia 2007 · Komentarze(18)
EURO 2012 JEST NASZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!

MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!

fot. ze strony: www.wroclaw.pl


Dzisiaj, 18. kwietnia 2007 roku, w Cardiff...

Polska wraz z Ukrainą zostały wybrane!
Będziemy organizatorem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej!

To o czym marzyłem, o czym myślałem od długiego już czasu, dziś stało się faktem!
Jestem pewien, że mistrzostwa zostaną zorganizowane perfekcyjnie.
Do naszego kraju przyjadą kibice z całej Europy, zobaczą naszą wspaniała Ojczyznę, poznają Polaków takich prawdziwych, a nie stereotypowych :D

Czeka nas dużo pracy, ale trzeba pamiętać, że na organizacji takiej imprezy nikt jeszcze nie stracił.
Polska na tym skorzysta wielce.

Już dziś wiem jedno...

Nasza reprezentacja zagra w Mistrzostwach Europy trzy razy z rzędu!

Dlaczego?!


W 2008 zagramy, bo zakwalifikujemy się bez problemu (po prostu za dobrze gramy :D )
W 2012 zagramy, bo... jesteśmy organizatorem Mistrzostw :)
W 2016 zagramy, bo... takie jest prawo MISTRZA!!! :)


p.s.
A moja dzisiejsza jazda... :D
No cóż...
Podobnie, jak Zielak nie miałem za bardzo czasu na rowerowanie i podobnie jak on przejechałem tylko 10 metrów! :P
Z pokoju na balkon :D

ZAGINIONY W LESIE

Miałem

Poniedziałek, 16 kwietnia 2007 · Komentarze(11)
ZAGINIONY W LESIE

Miałem ochotę na to od dłuższego czasu... Na co?! :D
Żeby tak po prostu zgubić się w lesie i jechać drogami nieznanymi.
Dzisiaj odniosłem 100% sukces! :)

Wyjechałem w samo południe, bo zależało mi na tym by się zmęczyć na słońcu :P

Pierwsze 10 km to jeszcze doskonale mi znane drogi leśne, które zaprowadziły mnie do Nowej Roli. Za tą wioską wjechałem na drogę gruntową, którą jechałem przez 2 kilometry wzdłuż rzeczki Tymnicy (tak jak kilka dni temu). Później już była jazda po nowych terenach, gdzie byłem po raz pierwszy.

Starałem się trzymać czerwonego szlaku rowerowego, o którym nigdy wcześniej nie słyszałem i o którym nie mogłem znaleźć żadnych informacji.

Czasem przejeżdżałem między bardzo starymi drzewami, niekiedy miałem jakieś podjazdy, ale były też rzeczy, który mnie totalnie rozsierdziły! Jak na przykład odcinki dróg tak piaszczystych, że nie można było jechać po nich rowerem. Zastanawiałem się kto prowadzi szlak rowerowy przez... drogi nieprzejezdne :D

Pierwszą miejscowością jaką napotkałem był... Tarnów :)
Tarnów to taka mała wioseczka, która leży nieopodal drogi Zasieki – Lubsko.

Skoro wiedziałem, gdzie jestem to... wypadało mi się znów zgubić :D
Tak też zrobiłem hehe

Bardzo fajnie błądziło mi się po lesie, jednak najważniejsze jest to, że udało mi się odkryć kilka wspaniałych miejsc, które przedstawiam na fotkach.
Wąska droga między dwoma stawami, to motyw z moich snów :D
Wiele razy wyobrażałem sobie taką drogą, a nigdy jej nie widziałem.
Okazało się, że zawsze była gdzieś blisko mnie – niesamowite.

Błądzenie i brak wody w bidonie skutecznie mnie zmęczyły, po jakimś czasie udało mi się trafić na jakąś miejscowość. Było to Grodziszcze, z lasu wyjechałem wprost na tamtejsze boisko piłkarskie, które znam doskonale :)

Do domu wracałem już asfaltem, bo musiałem się pośpieszyć. Jechałem przez Biecz, Chełm Żarski, Lubsko i Budziechów.

A co do jazdy... Było fantastycznie! Ale to nie nowość :D

Nie tylko Zielakowi wycinają drzewa :(


Na szczęście coś jeszcze zostało :)


Mostek na szlaku


Droga o jakiej zawsze marzyłem


Prawie jak Pogoria :D


Polanka

Niedzielny poranek

To

Niedziela, 15 kwietnia 2007 · Komentarze(0)
Niedzielny poranek

To był znów piłkarski dzień :)

A na rowerze pojeździłem rano, bo wiedziałem, że wieczorem pewnie będę zmęczony :D

Las, dziś znowu las :)

Było cieplutko i bardzo przyjemnie, a jeździłem tymi samymi drogami leśnymi co w dwa poprzednie dni.

Słońce jest wszędzie :)


Czasem trzeba coś podjechać, ale ja to lubię :D

Ten gorący, sobotni

Sobota, 14 kwietnia 2007 · Komentarze(2)
Ten gorący, sobotni dzień spędziłem przede wszystkim na kochanym boisku.
Troszkę się opaliłem, bo słońce robiło dziś chyba ostry trening przed wakacjami :D

A wieczorem wyskoczyłem na rower z rodzicami swoimi ;]
Do lasku w okolicach Glinki Górnej i Świbinek.
Ktoś dziś strasznie stękał na rowerze i nie była to moja mama, ani tym bardziej ja :P

PIĄTEK TRZYNASTEGO... ALE FAJNY

Piątek, 13 kwietnia 2007 · Komentarze(3)
PIĄTEK TRZYNASTEGO... ALE FAJNY DZIEŃ! :)

Co z tego, że piątek?!
Co z tego, że 13?!
To był piękny dzień! :)


Kolejny już raz pojeździłem sobie po lesie, bo strasznie mi się to spodobało ostatnio. To że lubię jasieńskie lasy wiedziałem zawsze, ale nie myślałem że lubię je aż tak bardzo :D
Pewnie Kosma jest ze mnie dumna, bo „Młynarz jeździ w terenie” ;]

Taka jazda to bajeczka – gorące powietrze przecinane chłodnymi podmuchami wiaterku błądzącego między drzewami. Szum drzew, i zapach lasu wraz z niepowtarzalnym akompaniamentem dźwięków natury! Któż tego nie lubi?! :)
A dziś właśnie tak było!

Piaszczysta serpentynka – dokąd prowadzi?!


Tylko droga i błękit nieba...


Słońce panuje na niebie

JEZIORO ŻURAWNO

Kolejny

Czwartek, 12 kwietnia 2007 · Komentarze(12)
JEZIORO ŻURAWNO

Kolejny już raz, w ciągu ostatnich dni pojeździłem sobie po lasach :)
Dzisiaj jeździłem przed południem i już było dosyć ciepło :) Niebo błękitne, niemal bezchmurne – powoli musimy przyzwyczajać się do takiej pogody i coraz większych temperatur (mi to jednak odpowiada hehe). Żeby tylko jeszcze skończyły się te wiatry beznadziejne i będzie pięknie!

Z domu ruszyłem lasem do Świbinek (to ostatnio standardzik) a później do Nowej Roli, za którą zapuściłem się w nieznane mi dotąd tereny. Większość mojej trasy za Nową Rolą prowadziła wzdłuż malutkiej, acz bardzo malowniczej rzeczki Tymnicy. Nawet się nie spodziewałem, że dziś spotkam na trasie tak piękne widoki, jakie zaoferowała mi ta rzeczka.

Po jakimś czasie przypadkiem trafiłem na jakiś czerwony szlak rowerowy (nie mam pojęcia co to za szlak :) ), postanowiłem pojechać zgodnie z oznaczeniami szlaku. Dotarłem do Jeziora Żurawno, które chciałem dziś odkryć :)
I znowu byłem wniebowzięty, bo dziko usytuowane jeziorko w środku lasu zrobiło na mnie kolosalne wrażenie! Okazało się, że wpada do niego również Tymnica, o której wcześniej wspomniałem.

Z jeziora jechałem dalej szlakiem, niestety natrafiłem na dwa kilometry masakrycznego piachu, a tego bardzo nie lubię. Jakoś jednak dałem radę i w krótkim czasie znalazłem się na asfaltowej drodze. Wyjechałem koło Chełmu Żarskiego skąd udałem się do Lubska, w którym odwiedziłem jeszcze warsztat samochodowy, by zobaczyć co z moją furą pościgową :D

Powrót do domu przez Budziechów. Zadowolenie z jazdy jak zawsze wielkie! :)


Wjeżdżam w teren za Nową Rolą


Moje pierwsze spotkanie z Tymnicą...


...która okazała się bardzo dziką, malowniczą rzeczką


Odkrywam Jezioro Żurawno


Taki skarb kryje las pomiędzy Dłużkiem, Chełmem Żarskim


Błękitna tafla wody

DO MATYSKA

Środa, 11 kwietnia 2007 · Komentarze(12)
DO MATYSKA

Tego pięknego dnia razem z Dżulsem pojechaliśmy do Żar, by załatwić kilka spraw.

Najpierw odwiedziliśmy Matyska w pracy, któremu zawieźliśmy zakupioną ostatnio korbę. Niech ma chłopak, bo w niedzielę jedzie w Żarskim Maratonie MTB :)
Już obiecał, że dzięki tej korbie stanie na pudle :D

Później pojechaliśmy do naszego ulubionego sklepu rowerowego w Żarach, czyli na Kaczy Rynek :) Dżuls pooglądał liczniki i takie tam inne gadżety, a ja kupiłem dla Matyska przerzutkę (nieźle się zbroi przed maratonem hehe)

Do Żar jechaliśmy drogami bocznymi przez Łukawy i Lubanice, a wracaliśmy już główną trasą.
Tempo miało być lajtowe, ale różnie to bywało hehe
Dżuls mnie wykończy kiedyś, może nawet w ciągu tego tygodnia :D


Razem z Matyskiem i Dżulsem – wesoło jak zawsze :)


Nie tylko Wrocław się rozwija – Jasień to też jeden wielki plac budowy buahahaha ;P



TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Łukawy -> Lubanice -> Grabik -> Żary -> Grabik -> Drożków -> Świbna -> Jasień
Kategoria woj. Lubuskie, Jasień i okolice
Z DŻULSEM

Dzisiaj pojeździłem wreszcie z Adriankiem (dla kolegów, a właściwie dla jednego: DŻULS hehe ) :)
Dla niego był to pierwszy wyjazd w tym roku, ale w ogóle nie było tego po nim widać.
Jednak treningi siłowe i... Marta dużo mu dają :D Chłopak nie stracił formy przez zimę i dzisiaj się nam superancko śmigało.

Najpierw pojechaliśmy lasem do Świbinek i był to wielce rekreacyjny przejazd, któremu towarzyszyły rozmowy o niewiarygodnych głupotach :D

Piękne słoneczko momentami przebijało się przez liczne chmury, to jednak wystarczyło żeby pogodę uznać za przyjemną – jedynym minusem był mocno dziś wiejący wiatr, ale już chyba wszyscy do tego przywykliśmy :)

Ze Świbinek jechaliśmy do Brodów, co prawda drogą asfaltową, ale ciągle otoczeni lasem.
Dojechawszy już do naszego celu, Pałacu w Brodach, postanowiliśmy spędzić tam koło dziesięciu minutek, tak by troszkę się zrelaksować. W tym czasie porobiliśmy kilka fotek.

No i powrót przez Lubsko... troszkę hardcorowy :) A to wszystko przez Dżulsa, który po długiej przerwie chciał się wyżyć i wyszło mu to doskonale ;]
Ja sam sporadycznie jeżdżę szybkim tempem, bo jestem leniwy :D
Ale dzisiaj byłem zmotywowany i dojechaliśmy do domu w rekordowym czasie. Rzadko kiedy prędkość schodziła poniżej 34 km/h
Byłem w lekkim szoku, gdy widziałem swojego kumpla tak jadącego, po tak długiej przerwie.
No, ale z niego jest wielki rzeźnik i tyle :)

TRASA:
Jasień -> Świbinki -> Nowa Rola -> Gręzawa -> Proszów -> Nabłoto -> Brody -> Chełm Żarski -> Lubsko -> Budziechów -> Jasień


Poniżej kilka fotek z naszego wypadu oraz mały BONUS :D

Dżuls i ja pod Pałacem w Brodach


Schody prowadzące kiedyś na salony...


Tyle zostało z salonów...




!!!----BONUS----!!!

BAFFI – moja wielka miłość :D


Słodki piesek :)