Dotlenienie za miastem

Poniedziałek, 27 listopada 2006 · Komentarze(0)
Krótki wypad popołudniowy za miasto, tak by się dotlenić.
Cała trasa w niesamowitej mgle - bardzo nieprzyjemnie i do tego zimnooo - gorąca kąpiel już czeka ;]


TRASA:

WRO/Gaj/Wojszyce...
Wysoka
Karwiany
Komorowice
Szukalice
Rzeplin
Suchy Dwór
Biestrzyków
WRO/Wojszyce/Gaj

Lasy Złotowskie

Niedziela, 26 listopada 2006 · Komentarze(4)
Korzystając z wyśmienitej pogody, jaką nam funduje końcówka listopada postanowiłem nie zmarnować tej niedzieli :)

Wybrałem się daleko za Wrocław, by odwiedzić Lasy Złotowskie. Muszę przyznać, że uwielbiam jeździć w otoczeniu lasów najbardziej, dlatego dzisiejszy wypad za miasto satysfakcjonuje mnie i cieszy w 100%

Wyruszyłem o 8:00. Oczywiście w krótkich spodenkach, bo ja nie znoszę jeździć w długich. Początkowo myślałem, że to błąd, bo ostro mi dokuczało zimno. Miałem nadzieję, że z biegiem czasu, jak wyjdzie słońce, zrobi się cieplej, a poza tym mięśnie musiały się rozgrzać :) – nie myliłem się. Cała jazda, przez cały dystans, to była rewelacja!

Najwspanialsze w tej wycieczce było to, na co liczyłem najbardziej, a więc lasy... W sumie przejechałem w nich około 35 km – nie dużo, ale i tak cieszy :) Pięknie wyglądały w słońcu drzewa, które już przygotowały się do jesieni i czekają na zimę... No i jazda po drogach między drzewami – to, co lubię najbardziej.

Pogoda była świetna, wręcz nieprawdopodobna, jak na 26 listopada :) temperatura około 14 stopni! Praktycznie bezwietrznie i słońce świecące przez kilka godzin – aż tak fajnej pogody się nie spodziewałem :]

Troszkę zaliczyłem też kilometrów na Wzgórzach Trzebnickich – muszę przyznać, że to świetne tereny do wyrobienia sobie siły tak potrzebnej w jeździe na rowerku.
Raz wjeżdżasz – raz zjeżdżasz :D ot, cała filozofia hehe

Jedno, co wiem, że to, co dzisiaj zobaczyłem – te lasy na północ od Dobroszyc – to tylko kropla w morzu tego, co tam jest do zjeżdżenia. Tam są hektary rowerowego raju!


TRASA:

WRO/Gaj – Niskie Łąki – wały – Swojczyce...
Wilczyce
Kiełczów
Piecowice
Kamień
Długołęka
Szczodre
Dobroszów Oleśnicki
Januszkowice
Jaksonowice
Dobrzeń
Dobra
Dobroszyce
Kolonia Strzelce
Bartków
Białe Błoto
Malerzów
Złotów
Bartków
Sadków
Łuczyna
Mękarzowice
Siekierowice
Cichoszów
Dobrzeń
Jaksonowice
Węgrów
Krakowiany
Boleścin
Skarszyn
Godzieszowa
Siedlec
Pasikurowice
Cienin
Raków
Krzyżanowice
WRO/Polanowice – Osobowice – Most Milenijny – Klecińska – Hallera - Gaj


TABLICA PRZEDSTAWIAJĄCA GŁÓWNY CEL MOJEJ WYPRAWY:



OKOLICE MALERZOWA – SŁOŃCE ZA DRZEWAMI :)



DROGA W ZŁOTOWSKIM LESIE... OBLANA ZŁOTYMI PROMIENIAMI SŁOŃCA



Z POWROTEM WE WROCŁAWIU – WJEŻDŻAM NA SWÓJ UKOCHANY MOST MILENIJNY PRZY ZACHODZIE SŁOŃCA – POGODA WYMARZONA

Jaz Ratowice

Sobota, 25 listopada 2006 · Komentarze(3)
Dziś w południe wybrałem się na jaz w Ratowicach. Pogoda wyśmienita do jazdy, a to już prawie grudzień :D jedyne co mnie wkurzało to wiatr ale ten ma to do siebie, że raz wieje w blachę , a raz w plecy. No dziś niestety znów w blachę hehe ale i tak było przyjemnie – nie pamiętam kiedy pod koniec listopada mogłem pozwolić sobie na jazdę w krótkich spodenkach – dziś mogłem :)

TRASA:

WRO/Gaj – Krakowska - Niskie Łąki – Bierdzany...
Trestno
Blizanowice
Siechnice
Groblice
Kotowice
jaz Ratowice
Ratowice
Czernica Wrocławska
Jeszkowice
Kamieniec Wrocławski
...WRO/Wojnów – Swojczyce – wały – Niskie Łąki – Gaj


Elektrociepłownia w Siechnicach - kominy



Jaz na Odrze w Ratowicach



Odra widziana z jazu

Las

Wtorek, 21 listopada 2006 · Komentarze(0)
Jeszcze jeden dzień odwiedzin w domku rodzinnym spowodowany pracą.
Las nasz piękny wraz z mamą.

Szwędacz

Niedziela, 19 listopada 2006 · Komentarze(0)
W tym niedzielnym dzionku pojeździłem sobie troszkę po Wrocławiu. Najpierw udałem się z Gaju na Niskie Łąki, by później wałami dojechać do Mostu Swojczyckiego. Pokręciłem się trochę po Sępolnie i Biskupinie, a następnie wróciłem na Gaj przez Plac Grunwaldzki.

Posiedziałem troszkę w domku i znów wyszedłem pojeździć - tym razem z kolegą. Najpierw na Plac Grunwaldzki odwiedzić znajomego, a potem na ul. Długą do Tesco, by zaopatrzyć się w Carlsbergi...

Poza tą jazdą ta niedziela nie przysporzyła mi dziś więcej radości. To niestety był bardzo nieudany dzień.

Trudno. Jutro musi być lepiej.

Belgia - Polska 0:1!!!

Sobota, 18 listopada 2006 · Komentarze(2)
Tym meczem ostatnio żyję :) nie jeździłem rowerkiem od poniedziałku, gdyż we wtorek wybrałem się do Brukseli dopingować naszych Biało-Czerwonych. Wyjazd w 100% udany, po prostu wszystko było piękne... a wynik meczu najlepszy! :)

Teraz muszę wrócić do jeżdżenia, bo zawsze po przerwach przychodzi mi to ciężko - mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej, chociaż mam mały problem w postaci drobnej kontuzji kolana, której nabawiłem się w Brukseli :)
Powiem tylko, że nie polecam wbiegania pod prąd na ruchomych schodach hehe :D

-------------------------------------

A dziś odwiedziłem swoją rodzinkę w rodzinnym Jasieniu i zabrałem mamę na rower. Zrobiliśmy swoją ulubioną traskę w lesie i było jak zawsze bardzo przyjemnie :)

Ślęża zdobyta!

Poniedziałek, 13 listopada 2006 · Komentarze(9)
No więc dziś troszeczkę przesadziłem... :D

Wyjechałem z rana w kierunku tylko sobie znanym. Postanowiłem zdobyć wreszcie Ślężę. Już w wakacje miałem taki zamiar ale wiecznie to odkładałem, a teraz podjąłem spontaniczną decyzję i cel udało się zrealizować!

Co prawda warunki pogodowe są kompletnie niesprzyjające dla takich wypadów, bo w końcu mamy już środek listopada. No, ale co tam, jak bym płakał codziennie nad pogodą to dawno rower bym do szafy schował i wyjął go dopiero na wiosnę. A jeździć trzeba, bo jak jeżdżę to się dobrze czuję – pewnie tak jak każda/y z Was ;)

Dzisiaj znów miałem ze sobą nieodłącznego towarzysza swoich ostatnich kilometrów, a na imię mu WIATR :D Niestety denerwuje mnie totalnie, bo nie dość, że się przyczepił to wciąż tylko przeszkadza i utrudnia jazdę. Nie wie on tylko o jednym... że mam go w głębokim poważaniu :]

Pod koniec jeszcze miałem deszcz, mijałem też wypadek we wsi Solna, który nie wyglądał zbyt wesoło – totalnie rozbite auto osobowe po zderzeniu z beczkowozem czy czymś takim... Dobrze, że w tym nie uczestniczyłem :)

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, choć muszę przyznać, że sam podjazd pod Ślężę był dla mnie mordęgą. Z Przełęczy Tąpadła na szczyt wiedzie droga, która ma 3300 metrów długości (żółty szlak), nie jest to jakiś ekstremalnie stromy podjazd, ale dał mi w kość, gdyż prawie cała droga jest tam zasypana kamieniami, które tego dnia na dodatek były mokre i miejscami przysypane liśćmi. Moja tylna opona kompletnie nie nadaje się do takich warunków, więc podczas wspinaczki chyba z 50 razy ratowałem się przed glebą (myślę, że nie przesadziłem). Jeszcze nigdy pod żadną górę nie prowadziłem roweru i tutaj też nie miałem zamiaru odpuszczać, po naprawdę ciężkiej dla mnie walce, która trwała blisko 40 minut (to chyba rekord, 3,3 km w 40 minut...) wjechałem na ten szczyt i dopiero wtedy mogłem odetchnąć i na chwilę się odprężyć. Mimo niepogody i tak bardzo podobał mi się widok ze Ślęży. Trzeba było jednak szybko wracać do Wrocławia, bo nie chciałem jechać po ciemku (to nie do końca się udało :) )

Strasznie cieszę się, że wreszcie pojeździłem po górach, bo ostatni raz miałem okazję jeszcze w lipcu. Dużo dziś pięknych widoków napotkałem na swojej trasie, koniecznie muszę się tam wybrać ponownie wiosną – wtedy to dopiero musi być pięknie...

Jestem bardzo zadowolony z tego wyjazdu, a zwłaszcza, że nie poddałem się na tamtych kamieniach, a przyznam, że było blisko.



Przedstawiam Wam przebieg mojej dzisiejszej traski...


TRASA:

Wro/Gaj
Wysoka
Komorowice
Szukalice
Żórawina Osiedle
Galowice
Wilczków
Jaksonów
Przecławice
Marcinkowice
Brzoza
Brzezica
Borów
Piotrków Borowski
Rochowice
Tyniec nad Ślęzą
Tyńczyk
Popowice
Jordanów Śląski
Glinice
Tomice
Winna Góra
Sulistrowice
Sulistrowiczki
Przełęcz Tąpadła
Ślęża
Przełęcz Tąpadła
Sulitrowiczki
Będkowice
Strzegomiany
Sobótka
Rogów Sobócki
Michałowice
Kwieciszów
Stary Zamek
Ręków
Solna
Pustków Żurawski
Wierzbice
Królikowice
Kobierzyce
Pełczyce
Wilczków
Galowice
Żórawina Osiedle
Szukalice
Komorowice
Wysoka
WRO/Gaj... :D


Dodaję jeszcze kilka zdjęć, jakie zrobiłem podczas dzisiejszego wypadu :)




Przebieg trasy musiałem nieco modyfikować podczas jazdy, gdyż napotykałem na takie niespodzianki...



A tak mniej więcej wyglądał cały podjazd żółtym szlakiem na Ślężę. Odcinek przedstawiony na zdjęciu jest akurat jeszcze w miarę przejezdny, najgorsze czekało za zakrętem :)




To już kościółek na Ślęży:



To zdjęcie przedstawia kultowy posąg niedźwiedzicy, która miała symbolizować "Złego"... :D



Polanka na Ślęży:



Wieża telewizyjna na Ślęży. Ma 135 metrów wysokości...

Nocą przed Poznaniem

Piątek, 10 listopada 2006 · Komentarze(2)
Jako, że dzisiaj mam wyjazd do Poznania i nie będzie mnie cały dzień we Wrocławiu, a co za tym idzie nie będę mógł pojeździć na rowerku, postanowiłem przejechać troszkę kilometró na poczet tego dnia przed pierwszą w nocy :)

Warunki do jazdy były fatalne, bo ciągle padało, panowało przenikliwe zimno, a w rolach głównych kolejny już raz w listopadzie wystąpił wiatr - tym razem jednak przegiął już na całego, bo wiało sakramencko!

A oto przybliżony przebieg traski ulicami Wrocławia:

Początek standardowy w moim wykonaniu czyli z Gaju na... Most Milenijny :D
I dalej:
Most Osobowicki
Pomorska
Długa
Popowicka
Estakada
Klecińska
Hallera
Armii Kajowej
HOME :)