Mandat

Środa, 8 listopada 2006 · Komentarze(7)
Dzisiejsza jazda byłaby fajna, gdyby nie kolejny mandat w ciągu tygodnia :(
Ale mam to gdzieś.

Po południu razem z kumplem pojechaliśmy do sklepu rowerowego na Ks.Witolda, później na Osobowice, gdzie troszkę się pokręciliśmy i powrót przez Most Milenijny na Gaj. Na Hallera trafiliśmy na drogówkę, a niestety nie miałem z przody oświetlenia. Kumplowi się udało, a mi już niestety nie...

Trudno się mówi i żyje się dalej.

Czarkowski

Wtorek, 7 listopada 2006 · Komentarze(0)
Dzisiaj po południu z Czarkowskim zrobiliśmy traskę:

WRO/Gaj ->
Iwiny
Zacharzyce
Święta Katarzyna
Smardzów
Żerniki Wrocławskie
Radomierzyce
i powrót przez Wojszyce na Gaj

Warunki do jazdy były idealne jak na listopad. Wracaliśmy już w ciemnościach ale fajnie było. W ten oto sposób przerwałem passę nocnej jazdy :) dziś sobie przypomniałem jak wygląda dzień z perspektywy siodełka...

A i chciałbym jeszcze pozdrowić tego cwela z wieśniackiej, białej renówki, który mnie poczęstował przeobrzydliwym dzwiękiem swego klaksonu na Armii Krajowej. Dźwięk był kozacki buahaha :D

Milenijny

Poniedziałek, 6 listopada 2006 · Komentarze(0)
Kolejny raz, tak bardzo przeze mnie lubiana ostatnimi czasy nocna jazda po ulicach Wrocławia.

Z Gaju na... Most Milenijny :D i później jazda po centrum i śródmieściu.

Fajna pogoda do jazdy, bo aż 9 stopni i suche ulice, jedynie wiatr bardzo przeszkadzał.

GLEBA! I pierwsze fotki :)

Sobota, 4 listopada 2006 · Komentarze(2)
GLEBA!

To niestety stało się tego dnia :(
Znowu wyruszyłem o 22:00 w stronę Mostu Milenijnego tak jak i miało to miejsce wczoraj, potem Osobowicki i Mosty Trzebnickie, jeszcze 500 metrów i niestety... Wpadłem na stare szyny tramwajowe na Trzebnickiej, które wystają ponad powierzchnię drogi chyba z 10 cm. Mimo, że uważałem to i tak nie dałem rady, gdyż akurat się troszkę rozbujałem, a nie wziąłem poprawki na to, że jest mokro i szyny są śliskie... Tak więc obity bark, biodro i nadgarstek, a wszystko to po pięcio metrowym szlifie hehe Najbardziej rozzłościj mnie fakt, że przy okazji rozwaliłem swoje oświetlenie do bike’a :/, zarówno przód jak i tył – mam nadzieję, że uda mi się to jeszcze naprawić, bo chciałbym jutro też pośmigać nocą. :D

Pozbawiony oświetlenia byłem zmuszony wracać do domu najkrótszą drogą, i tak po jakichś 7-8 kilometrach jazdy chodnikami dotarłem na swój Gaj. Na szczęście obyło się bez incydentów z udziałem policji, bo już mam dość kontaktów z tymi panami w ostatnim czasie :>

Ogólnie to dziś pogoda była inna niż wczoraj, bo miałem aż 6 stopni, tyle że przeszkodą był padający deszczyk i mokre ulice, czasem też i wiatr dawał się we znaki.

Jazdę umilała mi muzyczka :D dziś pierwszy raz w życiu zarzuciłem słuchaweczki na uszy podczas jazdy rowerkiem (oczywiście nie za głośno tak by słyszeć co się dzieje do okoła :) ) muszę powiedzieć, że przy dobrej muzyce przyjemność z takiej jazdy jest jeszcze spotęgowana. Po prostu miodzio :D

A i na koniec coś dla Cześka :D skorzystałem z twej sugestii i przejechałem przez Mosty Młyńskie hehe

Nawet pofatygowałem się o to, by zrobić fotki:









Jakość zdjęć musicie mi wybaczyć, bo robione były przy pomocy telefonu komórkowego :]
Akurat na chwilę obecną jest to jedyny sprzęcik umożliwiający mi robienie fotek.

Te zdjęcia są moimi pierwszymi na bikestats.pl – a więc DEBIUT mam za sobą :P

Trzeci raz nocą

Piątek, 3 listopada 2006 · Komentarze(3)
Już trzeci raz z rzędu nocna eskapada po Wrocławiu.
Co się ze mną dzieje?!
Zamieniłem imprezy na nocne jeżdżenie :)

Muszę powiedzieć, że strasznie mnie wciąga taka nocna jazda - niezbyt duży ruch na ulicach, a oświetlony Wrocław nocą jest bardzo piękny... super sprawa!

Dzisiaj wyruszyłem z Gaju w swoim ulubionym kierunku, czyli na most Milenijny, dalej na most Osobowicki, most Trzebnicki, most Warszawski, mosty Jagiellońskie, most Szczytnicki, Hala Ludowa, most Zwierzyniecki, most Grunwaldzki i powrót Puławskiego i Hubską do domku.

Dziś pogoda już mnie tak nie męczyła jak ostatnio, w sumie było zimno ale wiaterek troszkę spasował.

Pora na gorącą kąpiel... :D

Po meczu Wisły z Nancy

Czwartek, 2 listopada 2006 · Komentarze(2)
Po meczu Wisły z Nancy wybrałem się na krótką rundkę. Trzeba się przewietrzyć przed snem ;)

Z Gaju al. Wiśniową, Hallera, Grabiszyńska, Piłsudskiego i powrót przez Huby.

Ach, te arktyczne powietrze hehe :D

Wszystkich Świętych...

Środa, 1 listopada 2006 · Komentarze(0)
Wszystkich Świętych...

Pojechałem dziś z rodzinką autkiem na Opolszczyznę odwiedzić dwie babcie i groby bliskich, a po powrocie do Wrocławia postanowiłem troszkę się przejechać na rowerku wieczorkiem.

I tak zrobiłem sobie rundkę z Gaju na Klecinę, Oporów, później Cmentarz Garbiszyński i powrót Grabiszyńską i Hallera do domku.

Fajnie prezentowały się setki zapalonych zniczy na Grabiszyńskim - to ma swój urok.

Pogoda była już totalnie jesienna, a nawet zapachniało zimą... Sztormowy wiatr dawał się we znaki, do tego doszedł deszczyk ze śniegiem i temperatura w okolicach 3 stopni. Byłem zmuszony jeździć dziś już w długich gatkach - nie znoszę tego...

Trasa na Krzywaniec

Poniedziałek, 30 października 2006 · Komentarze(0)
Tego dnia zrobiłem traskę, którą juz dawno nie jeździłem, a kiedyś dość często się nie poruszałem. Jak zwykle sprawiła mi ona dużo przyjemności.

Pogoda już coraz gorsza, dziś było zimno - tylko 6 stopni. Niedługo zapomnę o krótkich gatkach na rower :( ehhh....

TRASA:

Jasień
Wicina
Guzów
Zabłocie
lasem do Krzywańca
Nowogród Bobrzański
Białowice
Zabłocie
Guzów
Wicina
Jasień

Dziś wracam znów do Wrocławia. Teraz moje pobyty w rodzinnym domku będą rzadsze, więc ponownie będę odkrywał nowe traski we Wrocławiu i jego okolicach :)