Na zakończenie dnia

Piątek, 7 lipca 2006 · Komentarze(0)
Po bardzo gorącym i sympatycznym dniu... :)
Wyczerpany po piłeczce i w ogóle...

Jasień-Jabłoniec-Golin-Zieleniec-Jasionna-Bronice-Zieleniec-Lisia Góra-Jasień
powrót z traski obwodnicą, a dalej przez glinianki i park.

Z Dżulsim do lasu

Środa, 5 lipca 2006 · Komentarze(0)
Dzisiaj przed meczykiem z Dżulsem pojechaliśmy do lasku a z tamtąd na
Świbinki - Nowa Rola - Dłużek i przez Lubsko do domku,. Dwa dobre
podjazdy w naszym wykonaniu i jeden zjazd hehe
No a później... ALLEZ LEZ BLAIS!!! Finał będzie doskonały!!!

Forza!

Wtorek, 4 lipca 2006 · Komentarze(0)
Po 18 fajna, przyjemna traska,
z Jasienia lasem na Świbinki i dalej:
>Nowa Rola - Gręzawa - Łazy - Tuplice - Cielmów - Czerna - Grabów - Bronice - Zieleniec - Lisia Góra - Jasień

A zaraz na meczyk, FORZA ITALIA!!! :D

Rekord pobity! Pierwsza dwusetka

Niedziela, 2 lipca 2006 · Komentarze(18)
Udało się!!!Rekord pobity!
Z Wrocławia do mojego rodzinnego Jasienia.
Do tej pory moim najlepszym osiągnięciem było 180 km jeszcze z 2001 roku.
Co złożyło się na mój rekordowy dystans?! A więc tak:
Zaczęło się niewinnie hehe, bo o godzinie 0:00 wyruszyłem z moim koleżką na nocną przejażdżkę po wrocławskich mostach:
WRO/Gaj
- Most Milenijny - Mosty Trzebnickie - Mosty Warszawskie - Mosty
Jagiellońskie - Most Szczytnicki - Most Grunwaldzki - powrót na Gaj
przez Plac Dominikański
To dało 34 kilometry.

Ale najlepsze miało dopiero nastąpić i tak od 8 rano zacząłem realizować swój plan szatański hehe :D

Podam ogólną traskę mego przejazdu z Wrocławia do Jasienia:

WRO/Gaj - Oborniki Śląskie – Strupina – Pełczyn – Wińsko – Łęczyca – Lubów
- Lipowiec – Szlichtyngowa – Głogów – Bytom Odrzański – Nowe Miasteczko
- Kożuchów – Nowogród Bobrzański - Jasień

Na tej trasie byłem od 8 rano do 21.

Traska
była dla mnie bardzo przyjemna, przez niemal cały dystans jechało się
bardzo fajnie pomimo żaru lejącego się tego dnia z nieba. Muszę
przyznać, że tego dnia wiatr nie był moim wrogiem :) przez jakieś 80%
traski miałem boczny więc nie przeszkadzał, w twarz wiało sporadycznie,
a czasem zdarzało się, że dostawałem turbo doładowanie hehe

Na
górce przed Bytomiem Odrzańskim miałem najwyższą prędkość tego dnia, a
konkretnie 60 km/h, fajne to było uczucie po 200 kilometrach grzać z
taką prędkością :)

Na trasie pomagały mi batoniki, pomidorki i
banany. Pomimo 5 litrów wypitej wody waga w domu i tak wskazywała
znaczny ubytek masy.

Muszę powiedzieć, że jestem bardzo
szczęśliwy i zadowolony z tego wyniku, sam jestem ciekaw kiedy będzie
atak na 300 km, bo że będzie... to wiem na bank!

Nieplanowana setka

Czwartek, 29 czerwca 2006 · Komentarze(0)
A tego to nie planowałem dziś :) wyjechałem po 16 i miałem zamiar pokonać 30-40 km.Ale jechało się fajnie.Wróciłem do domku to miałem 82 km, później po 22 pojechałem na Milenijny i poszwędałem się po mieście. A wcześniej przez kładkę Zwierzyniecką na most Swojszycki, Wilczyce-psie pole-Pruszwice-Bukowina-Pasikurowice-Cienin-Krzyżanowice-Psary-Osobowice-pola irygacyjne i przez Milenijny, Legnicką do domku.