Tylko pojechałem na warsztat zobaczyć jak tam autko i później je odebrać. Szkoda, że ostatnio mało jeżdżę ale niestety dzień z gumy nie jest :( a pracować trzeba ostatnio sporo - to się jednak opłaci :D
Dzisiaj postanowiłem kolejny raz zabrać na rower swą mamuśkę i kurde jestem z niej bardzo dumny bo zrobiła jak na siebie bardzo fajny dystans, w całkiem przyzwoitym tempie i bez żadnych śmiesznych przerw :D
Znów rodzinne strony. Lasem do Świbinek, dalej: Nowa Rola - Drzeniów - Grabów - Bronice - Zieleniec - Lisia Góra - Jasień Wszystko w tym wspaniałym słońcu. :)
Dzisiaj las - w tym piekle to nawet fajna alternatywa :), później jeszcze wieczorkiem traska: w rodzinnych stronach Jasień - Świbna - Bieszków - Jasień
POWRÓT :( do Wrocławia z Głuchołaz, wszystko co piękne szybciutko się kończy... ale na szczęście zawsze wraca :) zawsze!
Pożegnałem się z babunią :) i jazda w tym piekle w samo południe, na trasie lasów zero hehe jedynie na początku parę drzewek :) było cięzko ale dałem radę :)
Konradów - Głuchołazy - Nysa - Skoroszyce - Grodków - Jutrzyna - Kowalów - Wiązów - Jędrzychowice- Skrzypnik - Domaniów - Piskorzów - Sulimów - Święta Katarzyna i przez Zacharzyce oraz Brochów na WRO/Gaj
Przejechałem swoją ulubioną traskę w tych okolicach.
Konradów/Zlate Hory - Dolni Udoli i podjazd na Rejviz, dość długa serpentynka, która pokonuję się niezwykle przyjemnie, po przejechaniu przez Rejviz przecudowny i długi zjazd do samego Jesenika, po prostu miód, a później z Jesenika na przejście Mikulovice/Głuchołazy. Ten odcinek, Jesenik-Mikulovice, uwielbiam ponad wszystko, jedzie się tam zawsze świetnie i nieprawdopodobnie przyjemnie, bo droga, bardzo dobra, ciągle biegnie wzdłóż rzeki Bela dolinką pomiędzy górami - to uczta dla oczu :) Troszeczkę pokręciłem się po kochanych Głuchołazach, a jutro niestety trzeba już wracać do Wro, praca... :(
Nie choruję na tzw. "cyklozę".
Pokonywanie dystansu i własnych słabości, poznawanie nowych miejsc i ludzi (w niektórych można nawet się zakochać :D ), zdrowe i przyjemne spędzanie wolnego czasu - o to w tym wszystkim chodzi!
I tak właśnie wygląda ta moja zabawa z rowerem. :)
Uwielbiam jeździć długie dystanse i pokonywać podjazdy.
Kocham lasy, kocham góry, kocham jeździć. :)
Czasem bawię się w rowerowe rajdy na orientację ale najwięcej radości sprawia mi podróżowanie z sakwami. W wakacje 2009 roku wraz z moją kochaną Asią i przyjacielem Mateuszem pokonałem trasę Dookoła Polski. Łącznie przejechaliśmy niemal 4000 kilometrów w ciągu 30 dni. Na trasie towarzyszyli nam nasi Przyjaciele. Poza tym mam na swoim koncie wypady do Pragi, Wilna oraz na Bornholm. W głowie są kolejne plany. :)
Na blogu BIKEstats.pl dodaję regularnie i nieregularnie wpisy od czerwca 2006 roku. Można tam znaleźć tysiące zdjęć, oraz setki opisanych tras i relacji z wycieczek mniejszych i większych. :)
Trochę statystyki:
PRZEBIEG: 52'788 km (30.04.10)
MAX DYSTANS: 323,40 km (24.07.08)
MAX PRĘDKOŚĆ: 72,00 km/h (Puchaczówka, 20.09.09)
POWYŻEJ 300 km: 2 razy (stan na 19.03.12)
POWYŻEJ 200 km: 16 razy (stan na 19.03.12)
POWYŻEJ 100 km: 170 razy (stan na 19.03.12)