Wpisy archiwalne w kategorii

woj. Lubuskie

Dystans całkowity:11772.54 km (w terenie 2482.09 km; 21.08%)
Czas w ruchu:565:47
Średnia prędkość:20.78 km/h
Maksymalna prędkość:67.00 km/h
Suma podjazdów:2437 m
Maks. tętno maksymalne:186 (96 %)
Maks. tętno średnie:150 (78 %)
Suma kalorii:8350 kcal
Liczba aktywności:298
Średnio na aktywność:39.51 km i 1h 54m
Więcej statystyk

Straszna pogoda

Sobota, 19 stycznia 2008 · Komentarze(20)
Miałem pecha! Jak tylko wyszedłem z domu, by pojeździć to pogoda zaczęła się robić coraz gorsza. Po przejechania pięciu kilometrów, gdy byłem w Lubsku, zerwał się ulewny deszcz i to sprawiło, że nie pozostawił na mnie już suchej nitki... :D

Wiedziałem, że nie przejadę 60 kilometrów tak jak planowałem, ale mimo to postanowiłem nie wracać do domu od razu.

I tak to sobie jechałem cały mokry, do tego wiał silny wiatr, ale na szczęście temperatura powietrza była znośna.

Z Lubska pojechałem drogą na Zieloną Górę i w pewnym momencie odbiłem na Zabłocie, by wrócić już wioseczkami do domu.
Przez cały czas towarzyszyła mi mżawka, przechodząca momentami w silniejszy deszcz, ale najbardziej wkurzał mnie wiatr, bo potęgował uczucie zimna.

Mimo to cieszę się, że dziś pojeździłem, bo dzięki temu czuję się lepiej! :D


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Angel City – „Sunrise”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Strach na wróble. Pewnie też miał dość dzisiejszej pogody! :D



Droga z Lubska do Zielonej Góry



TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Lubsko -> Stara Woda -> Tuchola Żarska -> Zabłocie -> Guzów -> Wicina -> Jasień

Stare kości trzeba rozruszać

Piątek, 18 stycznia 2008 · Komentarze(8)
Późno, bo późno, ale najważniejsze, że w ogóle dziś ruszyłem się na rower. Ostatnio ciężko mi się zmobilizować... :/

Także, gdy już się ściemniało postanowiłem zrobić choćby krótką trasę do Bieszkowa i wrócić przez Świbną. Przyjemnie się jechało, bo temperatura oscylowała koło 5 stopni, nie przeszkadzała nawet mokra nawierzchnia.
Przejeżdżając przez wioseczki, gdy zapada zmierzch można złapać niezły klimacik... już prawie o tym zapomniałem – trzeba więc więcej jeździć! :D

- - - - - - - - - - - - - - - - -
ATB – „Ecstasy”
- - - - - - - - - - - - - - - - -


Droga do Bieszkowa – zapada zmierzch, dookoła drzewa...



TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Świbna -> Jasień

Hej dziewczynoooooooooooo!

Wtorek, 15 stycznia 2008 · Komentarze(35)
To był dzień!

To nic, że zaczął się tak sobie, to nic, że później było gorzej... To nic, że na giełdzie WIG20 rozsypał wsparcie i spadł w przepaść nurkując o 4,33%!!!
To nic, bo życie jest piękne!!! :D

Wczoraj późnym wieczorem wróciłem do Jasienia z Wrocławia. Gdy tylko pozałatwiałem swe sprawy, to wziąłem się za rower. Zmieniłem opony i wycentrowałem koło. Po godzinie piętnastej postanowiłem wreszcie pojeździć!
Szkoda, że tak późno, bo cały dzień świeciło słońce, ale jak ja jeździłem to też pogoda dopisywała. Do domu wracałem już późno, w ciemnościach i pod piekielny wiatr, ale tego dnia miałem to w dupie! :D

A za cel obrałem sobie dziś wioseczkę Chocicz, gdzie ostatnio wziął ślub mój przyjaciel. :)
Poza tym miałem nadzieję, że spotkam tam jeszcze pewną piękną osóbkę, no i jednak cud się zdarzył! :D

Życie pisze takie scenariusze, że nawet nie potrafimy przewidzieć co wydarzy się za tydzień! :)

To na pewno będzie niezapomniane popołudnie! Tyle śmiechu i radości, tyle serdeczności! Coś pięknego! :)

Życie to jednak rollercoaster! :]

- - - - - - - - - - - -
„Biały Miś” :D
- - - - - - - - - - - -


Staw w Białkowie



Tarcza słońca opada na staw w Białkowie



Droga do Starej Wody



Staw w Chocimku



Wyspa na stawie w Chocimku



Kościółek w Chociczu



TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Białków -> Stara Woda -> Mokra -> Chocimek -> Chocicz -> Chocimek -> Mokra -> Stara Woda -> Białków -> Budziechów -> Jasień

Po łyk świeżego powietrza do lasu

Środa, 2 stycznia 2008 · Komentarze(22)
Późno, bo dopiero po godzinie trzeciej zdecydowałem się wyjść wreszcie na rower.
Pojechałem od razu do lasu, by zasmakować spokojnej jazdy, po zasypanych śniegiem leśnych duktach.
Było przyjemnie.

Dużym sukcesem dzisiejszego dnia jest to, że nie zaliczyłem gleby! :D
A parokrotnie byłem bliski tego.

Korzystając z okazji...

ŻYCZĘ WSZYSTKIM KOLEŻANKOM I KOLEGOM
DUŻO ZDROWIA W NOWYM ROKU!
SAMYCH DOBRYCH DNI I WIELU WZNIOSŁYCH CHWIL!
CIĄGŁEGO UŚMIECHU NA TWARZY I PIĘKNEJ POGODY!
JAK NAJMNIEJ PROBLEMÓW!
ORAZ REALIZACJI WASZYCH PLANÓW I MARZEŃ!!!



Zaśnieżone drogi leśne – już dawno nie jeździłem w takiej scenerii



Porzucony w akcji! :D Ale tylko na chwilkę. :)



Zapach żywicy – wspaniały! Szkoda tylko tych ściętych drzew.



Pada śnieg, pada śnieg :D




- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
ROZALLA – “Everybody’s Free (To feel good)” /remix/
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Zapomniałem jeszcze napisać o celach w roku 2008! :D

A więc cel jest jeden!

Niech jazda sprawia mi taką frajdę, jaką sprawiała do tej pory!!!:D

POCHMURNO, KAPEĆ I TAKIE TAM...

Piątek, 16 listopada 2007 · Komentarze(2)
POCHMURNO, KAPEĆ I TAKIE TAM...


Czasu mało ostatnio. Dziś również.
Musiałem pognać z Wrocka do Jasienia, by pozałatwiać trochę spraw.
Wygospodarowałem sobie jednak i chwilkę na rower, ale dopiero późnym popołudniem.

Z Jasienia do Lubska, gdzie fajnym podjazdem dojechałem do Dłużka i później wioskami do Tuplic.

I niestety w Tuplicach złapałem kapciocha. :/
Najgorsze było to, że nie miałem przy sobie łatek, ani też zapasowej dętki...

Dobrze, że powietrze nie schodziło szybko to jakoś dojechałem do domu, ale musiałem co dwa kilometry zatrzymywać się i pompować kółko, żeby jakoś się toczyło.
Tę karkołomną czynność powtarzałem chyba z dziesięć razy, bo z Tuplic miałem 20 kilometrów do domu. :D

Gdy dojechałem było już ciemno.

Dobrze, że jutro jest wielki dzień, to sobie odpocznę i się zabawię!

POLSKA – BELGIA!!! jutro będę w Chorzowie dopingował naszych Orłów!
Wygramy 2:0 i mamy EURO 2008!!! A później wielka feta! :D
Sam nie wiem kiedy się doczłapię do Wrocka po meczu hehe


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
O.S.T.R. – „Kochana Polsko”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Dziś jedna jedyna fota... tak, by pokazać jaką miałem „piękną” pogodę :D

Okolice Dłużka




TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Lubsko -> Dłużek -> Nowa Rola -> Gręzawa -> Łazy -> Tuplice -> Cielmów -> Czerna -> Grabów -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

SIĘ ŻYJE!

Jak

Piątek, 19 października 2007 · Komentarze(25)
SIĘ ŻYJE!

Jak dobrze jest mieć przyjaciół...
A jak to fajnie z nimi razem pojeździć na rowerze!!! :D

Znowu z Matyskiem!!! I znowu było niezwykle wesoło :)

Pogoda mogłaby być lepsza, ale nie ma co narzekać... w końcu to już jesień :D

Spotkaliśmy się tradycyjnie na krzyżówce przed Drożkowem. Troszkę poczekałem na Matyska, który ledwo zdążył zjeść obiad po pracy i jechał na nasze miejsce spotkania :)
Jeszcze w czasie drogi zadzwonił, by zapytać czy żyję, bo widział pędzącą na sygnale karetkę :D Prawda, że jest opiekuńczy? :]

Długo gadaliśmy zanim zaczęliśmy jeździć. W ogóle więcej tego dnia gadaliśmy niż jeździliśmy hehe
A gdzie byliśmy?! Ano ruszyliśmy do Lubanic i przejechawszy tę długą wioseczkę wjechaliśmy do Surowej, gdzie wygłupialiśmy się na polu :D
Później jechaliśmy do Lubomyśla i Złotnika, gdzie... również wygłupialiśmy się na polu, a konkretnie Matys hehe

Ze Złotnika obraliśmy kierunek na tajemną osadę... Niemczę, która znajduje się na niewielu mapach. Wcale to nie dziwi, bo miejscowość ta... to jakieś 3-4 domki ukryte za laskiem nad Bobrem. Nam jednak udało się zlokalizować to miejsce :D

Troszkę czasu spędziliśmy nad Bobrem, a później leśną drogą pojechaliśmy do Gorzupii, z której również lasem udaliśmy się do Bieniowa.

W tamtym czasie zrobiło się całkowicie ciemno i najprostszą drogą goniliśmy do Jasienia.
Nie było to łatwe, gdyż zerwał się huraganowy wiatr i zaczął padać deszcz, dorzućmy do tego ciemności i niską temperaturę...
Myśleliśmy o jednym... ciepły domek, herbatka i jedzonko... hehe
Wszystko to było na wyciągnięcie ręki... jeszcze tylko dojechaliśmy do Biedrzychowic Dolnych, pokonaliśmy odcinek leśny (w kompletnych ciemnościach) i z Bieszkowa szybko do mojej chatki.

Nasz wypad zakończył się bardzo miło... bo po kolacji i krótkim odpoczynku zaopatrzyliśmy w Bosmany i wraz z Adriankiem do późnej nocy graliśmy w bilard.
Było co opijać! :D Było też niezwykle wesoło! :)

Z resztą... to był dopiero początek niezwykle udanego weekendu! :D


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
DJ TIESTO: „Endless Wave”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Się żyje! :D



Matys w Złotniku



Bóbr w okolicy Niemczy



Latooooooo!!!!!!!!!




TRASA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Lubanice -> Surowa -> Lubomyśl -> Złotnik -> Niemcza -> Gorzupia -> Bieniów -> Biedrzychowice Dolne -> Bieszków -> Jasień

PARK MUŻAKOWSKI

Po

Czwartek, 18 października 2007 · Komentarze(36)
PARK MUŻAKOWSKI

Po długiej przerwie znów sobie pojeździłem :)

Odwiedziłem przepiękny Park Mużakowski w Łęknicy, choć... miałem inne plany na dziś :D
Ale po kolei... :)

Wyjechałem z Jasienia po południu. Strasznie wiało, lecz na szczęście nie padało. Dojeżdżając do obwodnicy postanowiłem schować się za jadący dość szybko traktor, by nie musieć zmagać się z wiatrem (ta moja leniwa natura :D) Niestety traktor skręcił w lewo, a ja miałem jechać w prawo do Lubska... Oczywiście pojechałem za traktorem hehe

No i tak zmieniła się moja trasa :D

Szybko w głowie obmyśliłem plan działania. Postanowiłem pojechać do Dębinki a stamtąd leśną drogą do Chudzowic, w których jeszcze nigdy nie byłem – to taka mała wioseczka ukryta w lasku nieopodal drogi Trzebiel – Żary.

Gdy już tam byłem pomyślałem o wydłużeniu trasy i tak różnymi wioskami dojechałem do Łęknicy, w której po prostu musiałem odwiedzić Park Mużakowski.
Do tej pory byłem w nim tylko raz, a jakże jest on przepięknym dziełem przyrodniczym wie każdy, kto choć raz chodził jego ścieżkami :)

Wystarczy powiedzieć, że park ten znajduje się na liście UNESCO!
W Polsce mamy takich obiektów razem 13 (w tym Hala Stulecia/Ludowa we Wrocławiu :D)

Park Mużakowski przecina Nysa Łużycka. Po jej prawej, polskiej stronie, znajduje się większa część parku, a reszta należy już do Niemiec. Bardzo fajnie, że wspólnymi siłami, oba narody doprowadziły park do stanu z czasów jego świetności.

Jest w nim cudownie. Muszę powiedzieć, że mi osobiście najbardziej podobają się budowle, które zobaczyć możecie na fotkach, a więc Most Króleski, Most Arkadowy i wiadukt (chyba nie ma nazwy).
Poza tym niesamowite są malownicze ścieżynki, które właśnie teraz jesienią, gdy zalegają na nich liście, wyglądają rewelacyjnie.
Również sama Nysa Łużycka, ścieżka wzdłuż niej i widoki ze wzgórz są prawdziwą ucztą dla oczu.
Dodajmy do tego setki gatunków roślin, miejsca do odpoczynku, przejażdżki bryczką konną i już każdy powinien wiedzieć dlaczego warto ów park odwiedzić :)

O Parku Mużkawoskim można sobie poczytać na tej stronie .
A na stronie Urzędu Miejskiego w Łęknicy jest do obejrzenia filmik .

Tyle o parku :D

Po jego zwiedzaniu trzeba było pomyśleć o powrocie do domu. Postanowiłem pojechać lasem do Żarek Wielkich, by jak najmniej jechać główną drogą.

Z Żarek do Trzebiela, mijając po drodze tirówki :D
Że im się chce stać w taką zimnicę hehe

W Trzebielu zrobiło już się naprawdę zimno i zaczęło się ściemniać dlatego też postanowiłem najkrótszą drogą jechać do domu. Nie miałem ochoty nawet dokręcić do 100 kilometrów, bo zimno, głód i zmęczenie, skutecznie odwiodły mnie od realizacji tego pomysłu.
Nie ma co ukrywać, jak się mało jeździ to w setkę trzeba włożyć trochę wysiłku :D

Wypad uważam, jak najbardziej za udany, bo po prostu tego mi brakowało w ostatnich dniach!
Mam nadzieję, że aż tak długa rowerowa absencja się u mnie nie powtórzy za prędko :)


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
ANDAIN & DJ TIESTO: „Beautiful Things”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -



Park Mużakowski – tablica informacyjna



Pogoda nie może się zdecydować :D



Jest dobrze



Polska Złota Jesień



Raz jeden dziś zlał mnie deszcz :)



Już w Parku Mużakowskim



Widok ze wzgórza na Nysę Łużycką w Parku Mużakowskim



Widok z tego samego wzgórza co poprzedni



Jedna z wielu ścieżek Parku Mużakowskiego



Most Królewski



Jeździć takimi dróżkami... bezcenne :D



Krzyż na wzgórzu



Taką jesień lubi chyba każdy :)



Przejazd po parkowym wiadukcie



Widok z wiaduktu



Czyż w Parku Mużakowskim nie jest cudnie?



Kosma... jak Ci się podoba?! :D



Most Arkadowy – niemalże symbol Parku Mużakowskiego



Kościół w Trzebielu – dla tych co nie lubią jeździć wieczorami :)




TRASA:
Jasień -> Lisia Góra -> Zieleniec -> Golin -> Jaryszów -> Pietrzyków -> Dębinka -> Chudzowice -> Strzeszowice -> Jędrzychowice -> Mieszków -> Niwica -> Włostowice -> Czaple -> Nowe czaple -> Łęknica -> ...Park Mużakowski... -> ...las...-> Żarki Wielkie -> Buczyny -> Kamienica nad Nysą Łużycką -> Trzebiel -> Tuplice -> Cielmów -> Czerna -> Grabów -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień


- - - - - -
było:



heh, wreszcie na rowerze! :D
Ciężko szło, ale... przyjemnie było! :)
Opis pojawi się pewnie jutro rano.

STRZELAJĄCY LEŚNICZY :P

Piątek, 5 października 2007 · Komentarze(19)
STRZELAJĄCY LEŚNICZY :P

Tak, dziś taki widok ujrzałem, gdy dojeżdżałem do Jaryszowa :)

Na początku widziałem chmarę dzieciaków na szosie, później usłyszałem huk, więc pomyślałem sobie, że pewnie dzieciaki bawią się petardami.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy dojechałem do tego miejsca i zobaczyłem w polu, parę metrów od jezdni, stojącego leśniczego, który strzelał z dubeltówki do uciekających dzików :D
Pierwszy raz z czymś takim się spotkałem.
W sumie byłem ciekaw, czy coś ów pan ustrzeli, ale pomimo dziesięciu strzałów, jakie padły w mojej obecności, wszystkie dziki zwiały do lasu :D


A tak w ogóle, to dzisiaj na rower wybrałem się dopiero przed osiemnastą, bo wcześniej byłem zajęty... Między innymi musiałem troszkę pospamować bloga Kosmacza :D
Poza tym zawiozłem do Urzędu Skarbowego... swojego PIT-a :D
No i jeszcze oddałem na warsztat swój rower :)
Nie będzie mnie w przyszłym tygodniu, więc postanowiłem zostawić na ten czas rower u znajomego mechanika zlecając kilka rzeczy do wykonania. Jak go już odbiorę to będę miał wreszcie sprawny sprzęt do jazdy.

W związku z w/w sprawą dziś jeździłem na... rowerze swojej mamusi! :P
Rower ów posiada błotniki, dynamo, osłonki na napędzie, bagażnik, dzwonek, ma koła 28 cali, sprawny napęd, sprawne hamulce i parę innych drobiazgów. Krótko mówiąc... ma wszystko to, czego nie ma w mojej machinie :D

Trasa, jaką dziś jechałem jest podobna do moich z przed dwóch dni. Z Jasienia wioskami do Jaryszowa, później z Pietrzykowa w stronę Tuplic i po dojechaniu do Cielmowa, prostą droga powrót do domu.

Wyjeżdżając cieszyłem się ze słoneczka na niebie... które po 20 minutach jazdy spier... to znaczy zaszło – no zachód słońca się zrobił :P
Po kolejnych 20 minutach zaczęło się robić chłodno, jeszcze później zmierzchało, by w końcu ogarnęły mnie ciemności zalane lodowatym powietrzem.
Ostatnie 15 kilometrów jechałem marząc o ciepłym prysznicu :D
Krótkie gatki to był zły pomysł :)

No, ale co tam...

Było fajowo!
Zwłaszcza, że po powrocie z rowerka, a przed wyjazdem do pracy, załatwiłem 13 biletów na mecz REPREZENTACJI z Belgią!!! :D


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
U2 – „Beautiful Day ”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Jesienne klimaty



Dziś śmigałem na takowym sprzęcie :D



Droga do Dębinki



Ciemno się zrobiło...



Pora uciekać do domu :D





TRASA:
Jasień -> Jabłoniec -> Golin -> Jaryszów -> Pietrzyków -> Dębinka -> Rytwiny -> Cielmów -> Czerna -> Grabów -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień




-------------------------
było: „Jak wyjdę spod prysznica to coś napiszę (o ile zdążę, bo jadę na nockę :( )” :P