Wpisy archiwalne w kategorii

Jasień i okolice

Dystans całkowity:10023.26 km (w terenie 2153.79 km; 21.49%)
Czas w ruchu:470:11
Średnia prędkość:21.28 km/h
Maksymalna prędkość:67.00 km/h
Suma podjazdów:45 m
Maks. tętno maksymalne:186 (96 %)
Maks. tętno średnie:150 (78 %)
Suma kalorii:3775 kcal
Liczba aktywności:259
Średnio na aktywność:38.70 km i 1h 49m
Więcej statystyk

LAS WIECZOREM

Czwartek, 5 kwietnia 2007 · Komentarze(8)
LAS WIECZOREM

Po wczorajszym wypadzie na siłownię z Matyskiem, byłem troszkę obolały przez więszkość dnia :D

Kolejny już raz miałem problem z zabraniem się na rower, coś ostatnio ciężko mi się zmotywować, bo mam mało czasu wolnego. A ja lubię na rower iść ze spokojną głową, nie myśląc o niczym, a już na pewno nie o tym, że jestem ograniczony czasowo :)
Będę musiał jednak przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy, bo trochę on niestety potrwa :(

Po załatwieniu wszystkich spraw, wyskoczyłem na rower wieczorem. Było to raczej takie krótkie spacerowanie, by trochę się odprężyć i przewietrzyć :)
Dlatego też wybrałem się do lasu. Pora wyjazdu późna, bo po 19:30 hehe

Jak tylko wjechałem do lasu, drogę przebiegł mi lis.
Później przeraziłem się wielce, gdy zobaczyłem dzika. Na szczęście on wystraszył się mnie o wiele bardziej i uciekł w krzaki.
Przyznaję, że serce mi zabiło mocniej, gdy go ujrzałem, a miałem do niego z 20 metrów.

To już druga taka sytuacja w moim życiu, że jadąc na rowerze spotykam tego leśnego świniaka hehe :D

Wyjeżdżając z lasu spotkałem jeszcze sarnę.
A dlaczego o tym piszę?!
Bo nigdy mi się nie zdarzyło bym podczas jednego wypadu spotkał tyle dzikich zwierząt :)
A wyjazd miał aż... 6 kilometrów :D

Jadąc do lasu – chmury, chmury, chmury...

PAKA Z MATYSKIEM

Środa, 4 kwietnia 2007 · Komentarze(19)
PAKA Z MATYSKIEM

hehe Dzisiaj umówiłem się z Matyskiem na siłownię w Żarach :D
Oczywiście dałem czadu buahaha :D w końcu to mój drugi raz w życiu na siłowni :)
Było duuużo śmiechu :)

A do Żar śmignąłem główną drogą dopiero po godzinie osiemnastej, jak pozałatwiałem wszystkie sprawy.

Jak wracałem było strasznie chłodno i oślepiali mnie „genialni” kierowcy – na szczęście nie wszyscy są tępi. Po prostu jedni się nadają do tego, by siedzieć za kółkiem a inni już nie. Jak ktoś jest ślepy to nie powinien jeździć w nocy :D
Szkoda gadać hehe
Składam hołd dobrym kierowcom (bo jest ich wielu), a reszta niech się nie pokazuje na drogach, bo to nie miejsce dla debili :)

:D

TRASA:
Jasień
Świbna
Drożków
Grabik
Żary
Grabik
Drożków
Świbna
Jasień

ŻARY

Piątek, 30 marca 2007 · Komentarze(7)
ŻARY

Dziś po południu wsiadłem na rower i pomknąłem główną drogą do Żar na szkolenie, jakie tam miałem. Dwie godzinki szkolenia, egzaminy i do domku tą samą drogą szybko, bo jeszcze dziś jadę na jeden dzionek do Wrocławia. W niedzielę jednak już wracam do Jasienia i zostanę w nim prawie dwa tygodnie. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej mi szkoda :D

Bo ja się świetnie czuję i we Wrocławiu, i w domku też :)


TRASA:
Jasień
Świbna
Drożków
Grabik
Żary (Syrena)
Grabik
Drożków
Świbna
Jasień

Dopiero po godzinie dwudziestej

Czwartek, 29 marca 2007 · Komentarze(15)
Dopiero po godzinie dwudziestej wybrałem się na rower.
Fajnie się jechało widząc na niebie gwiazy i księżyc :)
Jedynie krótka traska w moich rodzinnych stronach :)

TRASA:
Jasień
Świbna
Bieszków
Jasień

SUCHODÓŁ

Wtorek, 20 marca 2007 · Komentarze(13)
SUCHODÓŁ

Miałem dziś być już we Wrocławiu, ale w ostatniej chwili zmieniłem plany i zostałem w domu jeden dzień dłużej. Okazało się, że było to dobre posunięcie również ze względu na rower :) bo z tego co mówili mi znajomi to dziś we Wrocławiu padał śnieg, a u mnie w Jasieniu może i jest chłodno i wietrznie, ale za to sucho. :)

Postanowiłem pojechać do Suchodołu, malutkiej, malowniczo położonej wioseczki, gdzie jest dość ciekawe jeziorko. Kiedyś dość często tam jeździłem i dziś chciałem odwiedzić to spokojne, zapomniane miejsce. Chyba czułem potrzebę udania się w takie ciche miejsce, bo już od jutra wracam do życia w wielkiej aglomeracji hehe

Do Suchodołu pojechałem dość nietypową trasą, bo starałem się omijać las, ze względu na drogi pełne błota, po ostatnich deszczach. I tak z Jasienia asfaltem do Tuplic, a dopiero stamtąd do Brodów, z których do Suchodołu jedzie się przez Jeziory Dolne, a dalej wąską, krętą drogą między mokradłami.

Do domu już wracałem szybko główną drogą na Lubsko i stamtąd do Jasienia, by zdążyć przed zmierzchem, gdyż zapomniałem zabrać oświetlenie – no i zdążyłem :)

Na noc znów do pracy, a jutro już na 100% Wrocław – mam nadzieję, że bez śniegu :/


Okolice Proszowa – „Sosna Ośmiornica”


Brody – Brama Miejska


Brody – Pałac, kiedyś centrum życia szlacheckiego – dziś ruina...


Suchodół – jezioro



TRASA:
Jasień -> Lisia Góra -> Zieleniec -> Bronice -> Grabów -> Czerna -> Cielmów -> Tuplice -> Łaz -> Gręzawa -> Proszów -> Nabłoto -> Brody -> Jeziory Dolne -> Suchodół -> Jeziory Dolne -> Brody -> Chełm Żarski -> Lubsko -> Budziechów -> Jasień

Jeszcze w Jasieniu.

Jeszcze w Jasieniu.

Dopiero po godzinie 17. wyszedłem pojeździć. Dziś już na szczęście nie padało, ale było wciąż bardzo pochmurno, wiatr trochę ustał :)

Ja coś ciągle czuję się słabo, pewnie przez tą dobijającą pogodę hehe

Dziś tylko zrobiłem traskę:

Jasień
Lisia Góra
Zieleniec
Golin
Jabłoniec
Jasień
Świbna
Bieszków
Jasień

Kilka małych podjazdów i jeden zjazd z Jabłońca, z którego nawet nie chciało mi się pocisnąć, bo nie miałem powera w nogach (jak to Adaś Małysz mówi :D )

Jutro już Wrocław :)

ADAM MAŁYSZ NAPRAWDĘ JEST FENOMENEM!!!

ADAM MAŁYSZ NAPRAWDĘ JEST FENOMENEM!!!

Tak, tak, to co dziś zrobił w Oslo - wygrał z takim wiatrem!
Mazoch do dzisiaj ledwo chodzi po takim wietrznym incydencie, a Adaś wylądował i ten jego... uśmiech! Klasa, mistrz! Po prostu najlepszy!

------------

A u mnie deszcz rano, w południe deszcz, a wieczorem już... deszcz :D
I chłodno cały dzień, a do wiwatu dawał też huraganowy wiatr :)

Pojeździłem po leśnych drogach, by troszkę schować sie przed deszczem i wiatrem, jeździłem bardzo ostrożnie, by nie pobrudzić się za bardzo wszędobylskim błotem hehe

MAŁYSZ JEST WIELKI!!!

MAŁYSZ JEST WIELKI!!!

Tak, tak Adaś to fenomen, dzisiaj wygrał na swojej skoczni w Oslo, został liderem Pucharu Świata i teraz już nic i nikt go nie powstrzyma!!!

ADAM JEST NAJLEPSZY!!! :)

A ja... jestem w domu – w Jasieniu :D
Niestety, kiedy zajechałem na podwórko rodzinnego domu przywitał mnie deszcz, który później padał przez niemal cały dzień :(

W momencie, kiedy troszkę się uspokoiło, czyli po godzinie 16 :) wybrałem się na krótką przejażdżkę, podczas której zmagałem się z bardzo nieprzyjemnym wiatrem.
Chciałem dzisiaj pobić swoją maksymalną prędkość na prostej, ale dałem radę wycisnąć tylko 50,3 km/h
Morał z tego taki, że trzeba więcej jeździć :D

Mimo złej pogody jestem bardzo zadowolony ze swojego dzisiejszego wypadu.

Tęcza


Bieszków



TRASA:
Jasień
Świbna
Bieszków
Roztoki
Wicina
Jasień

+ troszkę w okolicach stacji PKP

Cały dzień temperatura w okolicach

Sobota, 3 marca 2007 · Komentarze(4)
Cały dzień temperatura w okolicach zera i wiatr z deszczem momentami przechodzącym w mocniejszą ulewę - tak wyglądała dzisiaj pogoda w moim Jasieniu, do którego zawitałem na weekend :)

W południe, w najgorszą pogodę dnia, pohasałem sobie po boisku :D

Na rower wyszedłem dopiero po 23 :), po prostu chciałem się jeszcze dziś poruszać troszkę...
Wyskoczyłem na obwodnicę Jasienia, którą pokonałem otoczony przez ciemność nocy.
Podczas tej przejażdżki przyszła mi na myśl dzielna dziewczynka - Kosma, która kilka dni temu robiła trasę w takich warunkach. :D

Swoją drogą taka jazda chyba nie jest bezpieczna – tak mi się wydaje – bo na przykład jakie szanse ma osoba na rowerku w starciu z przebiegającym przez jezdnię dzikiem?!
Ale to tylko takie moje dywagacje hehe

Może lepiej już pójdę spać :D