WROCŁAW NOCĄ Z MATYSKIEM

Dzisiaj

Wtorek, 20 lutego 2007 · Komentarze(3)
WROCŁAW NOCĄ Z MATYSKIEM

Dzisiaj znów miałem przyjemność jeździć z Matyskiem (matys1310) po pięknym Wrocławiu.
Tym razem Most Milenijny, który Matys chciał zobaczyć, był pięknie oświetlony jak zawsze!

Pogodę do jazdy mieliśmy wspaniałą, troszkę zimno, ale za to sucho i bez wiatru.

Na trasie naszej krótkiej wycieczki znalazł się wyżej wspomniany Most Milenijny, Ostrów Tumski, Most Grunwaldzki, Most Zwierzyniecki, Hala Ludowa i Wyspa Słodowa. Wszystko to Matyskowi bardzo się podobało :)

Na koniec naszych nocnych wojaży był Piast z pianką :)

I powrót do domku ulicą Armii Krajowej, gdzie troszkę się pościgaliśmy – Matys jednak był góra hehe - farciarz :D

GŁUCHOŁAZY – REJVIZ –

Niedziela, 18 lutego 2007 · Komentarze(10)
GŁUCHOŁAZY – REJVIZ – JESENIK

Ależ się cieszę z tej trasy!!! Bo ją uwielbiam :D

W sobotę zapakowałem się w auto i pojechałem do Głuchołaz, do mojej babci, którą niestety musiałem odwiedzić w szpitalu. Ale babcia trzyma się dobrze, więc będzie zdrowa :)

Oczywiście wrzuciłem do auta również rower, choć nie wiedziałem, czy będę jeździć, gdyż miałem w nocy pracę i czasu właściwie minimum dla siebie. W sobotę niestety nie udało się, ale w niedzielę wstałem już o 9 po nocce i wiedziałem, gdzie pojadę :)

Jedna z najbardziej przeze mnie lubianych tras – dzisiaj ją przejechałem. Wyjazd ze wsi Konradów, gdzie mieszka moja babunia i gdzie kiedyś mieszkałem również ja :)
Szybko przez malowniczo położoną wioseczkę do przejścia granicznego i już po 4 kilometrach byłem w Czechach.
Zleta Hory na początek i stamtąd udałem się w stronę mojego celu – Rejviz. Jest to najwyżej położona miejscowość w Jesenikach (778 m npm.) i prowadzi do niego blisko pięciokilometrowy, stromy podjazd – klasyczna, asfaltowa, górska serpentyna, czyli to co lubię :)

Miałem nadzieję, że uda mi się zjechać z Rejvizu wyciągając z 70 km/h, ale nic z tego... na większości drogi leżał śnieg lub była warstwa lodu i musiałem sobie podarować. Ale dzięki temu zrobiłem kilka fotek, których na pewno bym nie robił podczas normalnego zjazdu.

Następny na trasie był piękny Jesenik i stamtąd już udałem się w stronę przejścia granicznego w Głuchołazach. W ogóle uwielbiam drogę Jesenik – Głuchołazy, bo jest to świetnej jakości asfalt i zawsze ten dwudziestokilometrowy odcinek przejeżdża mi się niezwykle przyjemnie. Prawie przez cały odcinek do Głuchołaz drodze towarzyszy rzeka Byla (polska Biała Głuchołaska) i jej widok potęguje tę przyjemność :)

Już po polskiej stronie rozpędziłem się na górce w Głuchołazach do 70 km/h i szybko wróciłem do Konradowa.

Niestety nie miałem zbyt wiele czasu i nie porobiłem fotek tyle ile bym chciał. Teraz wpadłem na godzinkę do Wrocławia i zaraz jadę znów pracować.

Wyjazd bardzo udany, zresztą pogodę też miałem wspaniałą, no może poza wyjątkiem wiatru, który zwłaszcza na Rejvizie ostro dawał się we znaki, ale kij z nim... :D


TRASA:

Konradów
Zlate Hory
Rejviz
Jesenik
Pisecna
Siroki Brod
Mikulovice
Głuchołazy
Konradów


Dojeżdżam do przejścia Konradów/Zlate Hory
- po lewej widoczna Biskupia Kopa




Ależ ja to lubię! :)



A na Rejvizie śnieg



Niestety na drodze też śnieg...



Słońce dziś mnie zadziwiało



Momentami droga była dobra



Biała Głuchołaska jeszcze po stronie czeskiej

Miasto nocą

Piątek, 16 lutego 2007 · Komentarze(7)
Miasto nocą

Trzeci raz z rzędu jeżdżę ulicami Wrocławia po zapadnięciu zmroku – lubię to :)

Dzisiaj pogoda już była o niebo lepsza, bo sucho, mniej wiatru i dwa stopnie na plusie.

Z Gaju wyruszyłem Aleją Armii Krajowej, Wiśniową, Hallera, Klecińską i przez Estakadę na Most Milenijny (dziś był oświetlony tak jak lubię). Z Mostu Milenijnego przez Osoboicką na Most... Osobowicki :), dalej Mosty Trzebnickie, Słowiańska, Nowowiejska i na Wyszyńskiego.

Nie mogłem sobie odpuścić tej przyjemności, jaką jest przeniesienie się w klimat średniowiecza – tak odbieram Ostrów Tumski nocą, na który dziś znów zawitałem.

Po chwili wytchnienia na Ostrowie udałem się w stronę domku przez Plac Dominikański, PKP i Ślężną.

Bardzo przyjemny wypadzik :D

Ciemno, zimno, mokro...

Sam

Czwartek, 15 lutego 2007 · Komentarze(5)
Ciemno, zimno, mokro...

Sam nie wiem jak to jest - często jest super pogoda i mam czas, a mimo to nie jeżdżę...
A kiedy jest taka lipa jak dziś, czyli zimno i mokro, a do tego wietrznie... to jest coś co strasznie ciągnie mnie na rower :)

No i pojeździłem :D Mało, bo mało ale cieszy hehe

Z Gaju, Aleją Armii Krajowej, Wiśniową, Hallera do FAT i dalej Grabiszyńska, Piłsudskiego i powrót Hubską do domku.

Znowu w nocy, bo miałem ciężki dzień (zdałem kolejny egzaminek - jutro ostatni :D )


P.S.

Na Piłsudskiego był dzisiaj napad na bank :D, przejeżdżałem autkiem kilka chwil po wydarzeniu i pełno radiowozów tam było hehe
Brakowało tylko Chuck'a :D

Znów we Wrocku, ale nie

Środa, 14 lutego 2007 · Komentarze(7)
Znów we Wrocku, ale nie na długo :)

Późnym wieczorem ruszyłem na rowerku przed siebie, na oświetlone latarniami ulice Wrocławia. Mimo zimna było bardzo przyjemnie, znowu pooglądałem sobie miasto nocą ;]

Przez Armii Krajowej pojechałem na wiadukt na Krakowskiej, gdzie ścieżką rowerową udałem się na nieoświetlone Niskie Łąki, dalej Na Grobli i tam rzuciłem okiem na wspaniale w nocy wyglądającą Wieżę Ciśnień.

Po wieży przyszedł czas na równie wspaniały Most Grunwaldzki, z którego dojechałem Wybrzeżem Wyspiańskiego do Mostu Zwierzynieckiego, później przejechałem Wybrzeże Pasteura i pokręciłem się tam troszkę po uliczkach.

Następny był Plac Grunwaldzki, Urząd Wojewódzki i Most Pokoju. Odwiedziłem również bardzo lubiany przeze mnie Ostrów Tumski (myślę, że wszyscy we Wrocławiu uwielbiają to niezwykle klimatyczne miejsce). Nie mogłem zapomnieć też o Mostach Młyńskich, które jak się okazało były punktem kulminacyjnym mojego nocnego wypadu :D

Powrót przez Plac Dominikański, Podwale, Plac Kościuszki, Arkady, rondo na Powstańców Śląskich, Aleja Wiśniowa, Armii Krajowej...

Dziś odwprowadziłem Matyska

Czwartek, 8 lutego 2007 · Komentarze(2)
Dziś odwprowadziłem Matyska na PKP, bo musiał wracać niestety do Żar. Ale jeszcze wczorajsze niezbyt fajne jeżdżenie odbijemy sobie - może nawet w tym miesiącu :)

Nie będę już dzisiaj reczej jeździł, bo czeka mnie porządne pranie i troszkę się obowiązków nagromadziło :)

Z MATYSKIEM

Środa, 7 lutego 2007 · Komentarze(2)
Z MATYSKIEM
Do Wrocławia przyjechał dziś Matysek (matys1310), więc musieliśmy razem pojeździć.
Rano pojechałem po niego na PKP, gdy jechaliśmy do mnie okazało się, że mam kapcia! Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy miałem ostatni raz tak przykrą sytuację. Strasznie się wkurzyłem i chciałem iść do domu z buta, ale Matys mnie zmobilizował, do tego by zrobić klejenie. No i na jednym z podwórek naprawiliśmy defekt dzięki czemu mogliśmy jechać dalej :)

Wieczorem po meczu Polski ze Słowacją, postanowiliśmy jechać na Most Milenijny. To była chyba nasza najgorsza decyzja w tym roku...
Most nie był oświetlony :(, Uniwersytet również nie był oświetlony :(, a pogoda... szkoda gadać. Temperatura 1 stopień na minusie i padający cały czas deszcz ze śniegiem, wróciliśmy cali mokrzy i przemarznięci. Szkoda, bo miało być tak pięknie.