Wpisy archiwalne w kategorii

woj. Lubuskie

Dystans całkowity:11772.54 km (w terenie 2482.09 km; 21.08%)
Czas w ruchu:565:47
Średnia prędkość:20.78 km/h
Maksymalna prędkość:67.00 km/h
Suma podjazdów:2437 m
Maks. tętno maksymalne:186 (96 %)
Maks. tętno średnie:150 (78 %)
Suma kalorii:8350 kcal
Liczba aktywności:298
Średnio na aktywność:39.51 km i 1h 54m
Więcej statystyk

CHWILA W DOMU

Piątek, 15 czerwca 2007 · Komentarze(7)
CHWILA W DOMU

Na pół dnia zawitałem w Jasieniu, bo akurat mam dziś w nocy pracę w okolicy :D

Późnym popołudniem zrobiłem sobie krótki przejazd po okolicznych wioseczkach.
Gdzieniegdzie było mokro, bo chwilkę dziś u mnie popadało. Ale i tak świeciło mocne słońce, w sumie pogoda bardzo przyjemna do jazdy :)

Przekonałem się też dziś, że jeżdżąc na slickach można się jednak zmęczyć hehe
pewien odcinek jechałem pod wiatr i przyznam, że w takiej sytuacji slicki nie ułatwiają zbytnio jazdy.

Inna sprawa związana z4e slickami to to, że mało się wyglebiłem dziś próbując rozpędzić się z Lisiej Góry hehe.
Na poprzednich oponkach ostatnio tam wycisnąłem 59 km/h, a dziś na slickach 57, więc mi nie pomogły :D
Za to rozpędzając się wpadłem w turbulencje hahaha i trochę mi przednim kołem rzucało.
Kiedyś tam, przyzwyczaję się do nowych oponek. :D

Przed Lipskiem Żarskim


Za Lipskiem Żarskim :D



TRASKA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Lipsk Żarski -> Jaryszów -> Golin -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

Tuż przed moim wyjazdem

Niedziela, 10 czerwca 2007 · Komentarze(5)
Tuż przed moim wyjazdem do Wrocławia pojechałem z mamą na krótką traskę po okolicznych wioskach.

Dziś znowu było przyjemnie :)
W ciągu dnia upał był straszny, ale wieczorkiem już całkiem fajnie się jeździło.

Niebo w okolicy Wiciny


TRASA:
Jasień -> Świbna -> Bieszków -> Roztoki -> Wicina -> Jasień

Z MAMĄ – WRESZCIE!

Z MAMĄ – WRESZCIE!

Nareszcie pojeździłem z mamą. Już się martwiłem, że podczas mojego kolejnego pobytu w domu nie uda nam się pojeździć.
Moje martwienie się było zbędne, bo pojeździliśmy!!!
I było fantastycznie!
Zrobiliśmy przyjemną traskę, która w większości biegła wąskimi, asfaltowymi drogami biegnącymi między drzewami lasu.
Jechaliśmy mając możliwość oglądania pięknego nieba.
Końcówka wycieczki to w większości przyjemne zjazdy - warto było najpierw się pomęczyć, by później z wielką radością i bez większych wysiłków dojechać do domku :)

Lubsko – moja mama napiera :)


Dłużek – niebo nad domami


Bociek


Jestem dumny z tej kobiety!


Ten gość trzyma kciuki za Kosmacza!



TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Lubsko -> Dłużek -> Nowa Rola -> Drzeniów -> Grabów -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

DUSZNO...

Wczoraj nie jeździłem,

Piątek, 8 czerwca 2007 · Komentarze(3)
DUSZNO...

Wczoraj nie jeździłem, bo dzień był nieco szalony... :D

A dziś dopiero wieczorem nazbierałem troszkę sił i porowerowałem z moim tatą. Zrobiliśmy bardzo przyjemną traskę, którą zakończyliśmy arcyprzyjemnym zjazdem z Lisiej Góry :)

TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Łukawy -> Lubanice -> Drożków -> Lipsk Żarski -> Jaryszów -> Golin -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

JASIEŃ -> BOLESŁAWIEC

Przyszedł

Piątek, 1 czerwca 2007 · Komentarze(6)
JASIEŃ -> BOLESŁAWIEC

Przyszedł czas, że trzeba było zwijać się z domu i wracać do Wrocławia.
Przy okazji tego wyjazdu chciałem zrobić jakąś miłą traskę na rowerze.
Wymyśliłem sobie, że pojadę z Jasienia do Bolesławca na rowerze, a stamtąd już pociągiem do Wrocławia.
Plan udało się zrealizować w pełni, bo mnie bardzo ucieszyło.

Ostatnie dni były takie jakieś lipne, więc tym bardziej nie mogłem doczekać się dzisiejszej jazdy. Najpierw pojechałem do Żar i później wioskami do Iłowej, skąd kierowałem się na Lubań, ale po drodze, w miejscowości Ruszów, odbiłem w lewo na Bolesławiec.

Trasa była bardzo przyjemna i to mimo przeszkadzającego wiatru. Niemal cały dystans wiódł asfaltem przez tereny leśne. Było troszkę podjazdów niezbyt stromych, ale dłuższych.

Przejeżdżałem też przez wioskę Parowa, w której mieszka mój znajomy z dawnej pracy. Szkoda, że musiałem się spieszyć na pociąg :)
A pociąg był o 18:20 w Bolesławcu, więc całą drogę jechałem nie zatrzymując się, by zdążyć na czas. Do samego Bolesławca wyszło mi jakieś 85 kilometry.

Ostatnie 10 km jechałem z pewnym panem, którego spotkałem na trasie. Jak mi powiedział, ma 50 lat i w ciągu ostatnich trzech tygodni przejechał 2500 kilometrów :D
Rzeczywiście radził sobie świetnie, bo cały czas jechaliśmy 27 km/h, a zaznaczam, że jechał na strasznym złomie :)
Oprócz tego, że miałem towarzystwo przez jakiś czas, to innym plusem było to, że ów pan pochodzi z Bolesławca, dzięki czemu nie musiałem szukać tam dworca PKP.

Okazało się, że wylądowałem w Bolesławcu godzinę przed pociągiem. W tym czasie sobie zjadłem coś ciepłego i kupiłem picie na drogę. Troszkę się pokręciłem bo bolesławieckich uliczkach. Bardzo ładne miasteczko!
Nie zrobiłem żadnych zdjęć na trasie, bo padła mi bateria w telefonie.
Myślę jednak, że tą traskę powtórzę jeszcze, bo przypadła mi do gustu i wtedy fotki już będą. Dziś za to wrzuciłem zaległe zdjęcia z zeszłego tygodnia :)

Z PKP we Wrocławiu musiałem iść na Gaj z buta, bo okazało się, że przed wejściem do pociągu złapałem gumę.
Jak tylko zreperowałem usterkę w domku, to wybrałem się na krótką trasę po Wrocławiu. Dawno nie jeździłem wrocławskimi ulicami nocą, więc dziś przyszedł na to czas. Z Gaju pojechałem na Most Milenijny, a wróciłem miastem jadąc przez Most Uniwersytecki, Plac Dominikański i ulicą Hubską do domku.

Było świetnie.

MUZYKA DNIA: Madonna – „Rain”

Na Ostatnim Groszu


Wrocław Główny nocą :D



TRASA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Grabik -> Żary -> Kunice -> Mirostowice Dolne -> Jankowa Żagańska -> Konin Żagański -> Iłowa -> Klików -> Kościelna Wieś -> Ruszów -> Parowa -> Długokąty -> Osiecznica -> Kliczków -> Bolesławice -> Bolesławiec

Trening górski z ojcem hehe

Trening górski z ojcem hehe

Dzisiaj ostatni już raz w tym tygodniu pojeździłem ze swoim tatą, gdyż jutro wracam do Wrocławia (wreszcie :D ).
Nasza dzisiejsza trasja obfitowała w lokalne "podjazdy" :D
Mój dzielny towarzysz całkiem fajnie sobie radził :)
W ogóle jestem bardzo miło zaskoczony tym, że chce ze mną jeździć, bo jeszcze nie tak dawno wyciągnięcie mojego ojczulka na rower graniczyło niemal z cudem hehe

Za to mam inne zmartwienie... moja mama coś ostatnio się nie kwapi do jazdy :(

TRASA:
Jasień -> Świbna -> Bieszków -> Roztoki -> Wicina -> Jasień

DO ŻAR

Środa, 30 maja 2007 · Komentarze(3)
DO ŻAR

Wieczorna przejażdżka do Żar, by załatwić małą sprawę.
Dziś niestety chłodny wieczór i musiałem zasuwać w długim rękawku.
Za to ładne słoneczko na niebie było :)

Droga Drożków – Świbna


Dojeżdżam do Świbnej


Blisko domu


TRASA:
Jasień - Bieszków - Łukawy - Lubanice - Grabik - Żary - Grabik - Drożków - Świbna - Jasień

Trening ojca C.D. :D

Trening ojca C.D. :D

Dziś znów wyciągnąłem tatę na rower - mama niestety nie mogła.

Wczorajsza jazda bardzo mego tatuśka rozochociła, bo dzisiaj deptał jeszcze mocniej niż wczoraj. Niby cały czas mówił, że puchnie, ale ostatnie 2 kilometry traski troszkę poszaleliśmy, bo zasuwaliśmy nawet 40 km/h :D
Byłem miło zaskoczony błykawiczną zwyżką formy mego ojca.

Ciekaw jestem co spowodowało u niego tak wielką motywację do jazdy?!
Być może to, że wczoraj mu opowiadałem o wyczynach jego rówieśnika z BS... czyli Cześka :)

TRASA:
Jasień - Bieszków - Świbna - Jasień

Dziś na rower udało mi

Niedziela, 27 maja 2007 · Komentarze(5)
Dziś na rower udało mi się wyciągnąć mojego tatuśka :D
Pojechaliśmy wieczorem do Lubanic i tą samą drogą wróciliśmy.
W sumie ciągle jechaliśmy mokrą szosą, ale w promieniach słońca :)
Tak to wyszło, że się urwała dziś chmura u nas, a pod wieczór jeszcze słoneczko się pokazało.

W drodze powrotnej zmobilizowałem tatuśka do szybszej jazdy, mówiąc mu, że jak trochę pociśniemy to będziemy mieli średnią prędkość 20 km/h. Powiedziałem to w formie żartu, lecz ku mojemu zdziwieniu się strasznie na to wkręcił i przycisnął :D
momentami osiągaliśmy zawrotną prędkość 30 km/h hehe

Oczywiście jestem z niego bardzo dumny, widać że forma rośnie :)

TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Łukawy -> Lubanice -> Łukawy -> Bieszków -> Jasień