Lasy Złotowskie z Asiczulkiem

Piątek, 10 kwietnia 2009 · Komentarze(2)
Korzystając z pięknej pogody i wspólnego wolnego dnia, postanowiliśmy wraz z Aniołkiem że przejedziemy sobie kolejną seteczkę. :)

Wielki Piątek... był bardzo udanym dniem rowerowym i nie tylko.

Dziś pojeździliśmy sobie dużo między lasami, troszkę w terenie, skosztowaliśmy nowych asfaltów na Wzgórzach Trzebnickich i bardzo dobrze nam się jeździło.
Szkoda tylko, że czas tak szybko biegnie. Chciałoby się żeby doba miała 48 godzin. :)

Kiedyś będzie trzeba zjeździć Lasy Złotowskie, które dziś odwiedziliśmy, wzdłuż i wszerz, bo jest tam bardzo pięknie.

Trochę kilometrów doszło do tej traski w wyniku wyprawy do przychodni na Kuźniki i Biedronki, a także dlatego że niestety musiałem wracać z Kozanowa na Ksieże Małe.

Bardzo przyjemna setka.

TRASA:
Wro/Kozanów -> Osobowice -> Polanowice...
Krzyżanowice -> Psary -> Kryniczno -> Malin -> Siedlec -> Godzieszowa -> Skarszyn -> Boleścin -> Piersno -> Skotniki -> Zawonia -> Grochowa -> Czeszów -> Złotów -> Bartków -> Kol. Strzelce -> Dobroszyce -> Siekierowice -> Dobrzeń -> Jaksonowice -> Kępa -> Bierzyce -> Łozina -> Bąków -> Bukowina -> Pasikurowice -> Cienin -> Raków -> Krzyżanowice...
Wro/Polanowice -> Kozanów -> Kuźniki -> Kozanów -> Gądów -> Gaj -> Księże Małe

ANIOŁEK NA SZLAKU


W SIEDLCU


FUN FOR BIKE :)


PRZED SIEBIE


WIEŻA CIŚNIEŃ PRZY ZACHODZĄCYM SŁOŃCU

Miejskie jeżdżenie

Czwartek, 9 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Dziś trochę na Treku, trochę na Diamondzie.

W południe do rowerowego po nowy łańcuch do Treka i do Carrefoura na Borek po drobne zakupy.

Wieczorem już na Treku z nowym łańcuchem pojechałem do Aniołka na Kozanów.

Dobry dzień. ;)

Włóczęgowo w cieniu burzy

Środa, 8 kwietnia 2009 · Komentarze(9)
Rano powrót od Aniołka – czyli z Kozanowa na Księże Małe – ścieżkami przez Hallera.

W samo południe włączył mi się „szwędacz”. :D
Pogoda piękna, ciepło. Musiałem pojeździć.
Założyłem krótkie spodenki i krótki rękawek – pierwszy raz w tym roku na rower. :)

Najpierw pojechałem polami do Siechnic, potem lasem do Kotowic.
Stamtąd do Siedlca – pobliskiej wioski. Co ciekawe, w Siedlcu odkryłem opuszczony, splądrowany, stary cmentarz poniemiecki. Takie miejsca zawsze mają tajemniczą aurę.
Szkoda, że to miejsce zostało tak zdewastowane. Najsmutniejszym widokiem była roztrzaskana trumna leżąca przy zrujnowanym grobowcu...

Dalej to już jechałem praktycznie tylko terenem, momentami niezłymi bezdrożami.
Dotarłem do jazu w Ratowicach. Kolejna na trasie była Utrata i jaz Janowice.
Te trzy miejsca powinny się kojarzyć wszystkim, którzy startowali w Mini Nocnej Masakrze. :)
Oczywiście pokonałem tą drogę, na której niemal wszyscy z teamu BIKEstats.pl zaliczyli tamtej nocy gleby. :D

Później na niebie pojawiły się błyski, zaczęło grzmieć i zerwał się porywisty wiatr...
Tego się nie spodziewałem.
Nadeszła pierwsza dla mnie w tym roku burza. Na szczęście tym razem przeszła obok, więc nie zmokłem.
Żeby jednak nie było za pięknie to w nagrodę złapałem kapciocha. :D
Obeszło się bez łatania – wystarczyło co jakiś czas dopompowywać koło i dojechałem na Księże.

Powrót był już dość ciężki, bo niemal cała droga z burzowym wiatrem w pysk.
Ale to był bardzo dobry rowerowy dzień. (Jego nierowerowa część jeszcze lepsza). :)


TRASA:
Wro/Kozanów -> Klecińska -> Hallera -> AK -> Księże Małe
+ po południu:
Wro/Księże Małe -> Mokry Dwór -> Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Kotowice (lasem) -> Zakrzów -> Siedlce -> jaz Ratowice (wertepami) -> Utrata -> jaz Janowice -> Siechnice -> Blizanowice -> Trestno -> Mokry Dwór -> Wro/Księże Małe

DOMY NAD ODRĄ WIDZIANE Z UTRATY


RATOWICE – ŚLUZA


RATOWICE – JAZ


JAZ JANOWICE


SIEDLEC – ZRUJNOWANY CMENTARZ


NIEMIECKIE NAGROBKI LEŻĄ GDZIE POPADNIE...


ZAPOMNIANI...


ZNISZCZONY GROBOWIEC – TO WSZYSTKO W SIEDLCU


TAK DLA KONTRASTU, ŻEBY ZBYT PONURO NIE BYŁO – TROCHĘ KWIATÓW ;)


Temperatura się rozpędza...

Wtorek, 7 kwietnia 2009 · Komentarze(3)
Już dziś było mi za ciepło. Jutro będzie wyjazd całkiem na krótko, chyba już czas pożegnać długie spodnie i kurteczkę. :)

Po 17-ej wyruszyłem z Księża Małego w stronę Kozanowa - do mojego Aniołka. :)
Nie chciałem cisnąć miastem, bo jakoś ostatnio nie mam ochoty na ścieranie się z samochodami. :D
Poza tym połamany jestem po niedzielnym bieganiu po boisku i wczorajszym przekopywaniu działki. ;)

Skoro spokojnie, to tylko ścieżkami - przez AK, Wiśniową, Hallera, Klecińską i Parkiem Zachodnim.
Dzięki temu spotkałem się po drodze z Kasią i Błażejem.
Chwilkę pogadaliśmy ale najlepsze i tak czekało na mnie właśnie na Kozanowie. ;)

To był dobry dzień i super wieczór - jak fajnie! :D

p.s.
Poza tym dorzucam parę kilometrów z wyprawy do Biedronki na zakupy z moim Asiczulkiem. :D

Digging

Poniedziałek, 6 kwietnia 2009 · Komentarze(12)
Po południu pojechałem pod FAT spotkać się z Asiczką.
Dziś mieliśmy ważną misję pod kryptonimem: DIGGING :D
Trzeba było przekopać działkę.

Misja oczywiście zakończyła się powodzeniem.
Choć przyznaję, że się dość mocno na tej działeczce zmachałem. :)

Podczas dojazdu i powrotu większych przygód nie odnotowałem.

Jak zawsze było przyjemnie.

WIOSNA – WIĘC NADESZŁY NOWE OBOWIĄZKI ;)


CIĘŻKO DZIŚ PRACOWALIŚMY...


NAPRAWDĘ CIĘŻKO! :D

Rower – boisko – rower (czyli z Aniołkiem w Jasieniu ;) )

Niedziela, 5 kwietnia 2009 · Komentarze(8)
Na krótko, bo na krótko ale udało się razem z moim Aniołkiem wybrać się do Jasienia w ten weekend.
Po niedzielnym śniadaniu pognaliśmy do lasu, by choć trochę nacieszyć się leśnymi drogami, pooddychać świeżym powietrzem i w ciszy i spokoju spędzić trochę czasu.

Na starcie przez górki Flothera przebiliśmy się na skarpę przy Gliniankach - więc zaczęło się górzyście i terenowo. :)
Następnie pojechaliśmy do Rezerwatu Żurawno. Bardzo fajna trasa tam prowadzi.
Jechało nam się wielce przyjemnie.
Na miejscu, w rezerwacie, spędziliśmy kilka chwil nad tamtejszym jeziorkiem. („Tam cisza i spokój – czas się zatrzymuje.”) :)

Szkoda jedynie, że byliśmy ograniczeni czasowo tego dnia, bo można byłoby po lasach jeździć i jeździć bez końca. :)

Po obiedzie Asiczulek, również na rowerze, pojechał do Przewozu. Ja też tam się wybrałem ale już autem.
W Przewozie jedni męczyli się na boisku, a drudzy siedzieli z kibolami na trybunach. ;)
Mecz udany, powrót wesoły.
Udało się do domu zajechać przed Aniołkiem, więc szybko wbiłem się w ciuchy rowerowe i wyjechałem naprzeciw. :)

To był piękny dzień! :D

p.s.
Asiczka wykręciła w sumie 112 kilometrów! Szalona kobieta. ;P

TRASA:
Jasień -> ...las... -> Świbinki -> Nowa Rola -> ...rezerwat Żurawno -> Nowa Rola -> Świbinki -> ...las... -> Jasień
+
Jasień -> Świbna...Świbna -> Jasień :)

Asiczulek na leśnych szlakach :)


Ja też sobie pośmigałem, a co! :D


Już w Rezerwacie Żurawno


Jezioro Żurawno


Uśmiech przy którym się rozpływam... :)

Jaz Ratowice wieczorem

Czwartek, 2 kwietnia 2009 · Komentarze(8)
Pogoda dziś we Wrocławiu również wiosenna.
Na rower wybrałem się dopiero po osiemnastej.
Pojechałem do Kotowic i stamtąd na jaz w Ratowicach.

Ogólnie to nie miałem ochoty na forsowanie tempa – czyli wszystko u mnie w normie. :D
Chciałem trochę terenu zaliczyć i to się udało. Szkoda, że gdzieniegdzie w lesie były kałuże olbrzymy, bo znudziło mi się ciągłe czyszczenie Treka. ;)

Świetnie jechało się w słońcu!

TRASA:
Wrocław/Księże Małe...
Mokry Dwór -> Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Kotowice (lasem) -> jaz Ratowice -> Kotowice -> Groblice -> Siechnice -> Blizanowice -> Trestno -> Mokry Dwór...
Wro/Księże Małe

JAZDA PO TAKICH DROGACH, W TAKĄ POGODĘ DAJE DUŻO FRAJDY


UWIELBIAM POWROTY PRZY ZACHODZĄCYM SŁOŃCU

Słonecznym rankiem

Środa, 1 kwietnia 2009 · Komentarze(4)
W ten piękny primaaprilisowy dzień wracałem rankiem od mojego Aniołka, którego wcześniej odprowadziłem do pracy.
Słońce na niebie dawało znać o sobie już od początku dnia.

Na Hallera spotkałem się z pędzącym do pracy Filipem.

Dzień zaczął się nieźle, a będzie jeszcze lepiej.
Wieczorem rozgromimy San Marino, a potem znów do Aniołka. :D

Marcowy tysiąc

Wtorek, 31 marca 2009 · Komentarze(2)
Tyle kilometrów chciałem przejechać w marcu i udało się. Rzutem na taśmę. ;)
Dziś była tak piękna pogoda, że grzechem byłoby z niej nie skorzystać.

Rano we mgle pojechałem z Aniołkiem do pracy, a później wróciłem na Księże Małe.
Posiedziałem trochę nad pracą magisterską i stwierdziłem, że dziś muszę zrobić jakąś konkretną traskę.

Od dawna miałem ochotę wybrać się do Oleśnicy Małej, tak więc zrobiłem to dziś.
Jest to wioska, z którą wiąże się niezwykle ciekawa historia. Była kiedyś własnością rodziny Yorck, której głową był znakomity generał pruski Feldmarszałek Hrabia Hans Ludwig Dawid Yorck von Wartenburg. Dzisiaj w Oleśnicy Małej można podziwiać pałac i park, w którym znajduje się doskonale zachowane mauzoleum z sarkofagami członków rodziny. Dziś miałem szczęście, bo mogłem zajrzeć do środka tej ciekawej budowli, ponieważ jacyś wandale wybili okna. Był to dla mnie niesamowity widok.

Jeżeli idzie o jazdę to było bardzo przyjemnie. Miałem moment, w którym czułem że brakuje mi już sił ale to dlatego, że mało zjadłem przed wyjazdem, a i na trasę nic nie zabrałem. Poratowały mnie 4 złote, które wziąłem ze sobą – mogłem kupić sobie dwa Snickersy. :D

Zdecydowanie najmilszym etapem wycieczki był ten prowadzący z Domaniowa do Świętej Katarzyny, ponieważ wtedy zadzwonił do mnie mój Aniołek. Rozmawialiśmy sobie podczas jazdy prawie przez 14 kilometrów. :D
Choć nie mniej miły był wieczorny dojazd do Aniołka. Całkiem fajnie się jechało opustoszałymi ulicami miasta. :)

Cieszy, że wreszcie mamy niezłą pogodę, a szukuje się jeszcze lepsza.
Oby w kwietniu też udało się przejechać tysiączek i mam nadzieję, że będzie w nim więcej dni rowerowych niż w marcu.

TRASA:
(rano)
Wro/Kozanów -> Księże Małe (przez Klecińską i Hallera)
(setka)
Wro/Księże Małe...
Mokry Dwór -> Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Groblice (wałem) -> Kotowice -> Zakrzów -> Siedlce -> Oława -> Godzikowice -> Osiek -> Niemil -> ...las... -> Oleśnica Mała -> Witowice -> Kurów -> Goszczyna -> Wyszkowice -> Domaniów -> Piskorzówek -> Piskorzów -> Swojków -> Gęsice -> Rynakowice -> Okrzeszyce -> Sulimów -> Swięta Katarzyna -> Siechnice -> Blizanowice -> Mokry Dwór...
Wro/Księże Małe i chwilka po Księżu...
(wieczorem)
Księże Małe -> Kozanów (przez Krakowską, Kazimierza Wielkiego i Legnicką)

POGODA IDEALNA DO JAZDY


DAWNO NIEROBIŁEM ZDJĘĆ DLA KOSMY ;)


NIEMIL – KOŚCIÓŁ


W LESIE PEŁNO PRZEBIŚNIEGÓW – WIOSNA JUŻ JEST


RÓŻNYMI DROGAMI SIĘ DZIŚ TARABANIŁEM :D


ZRUJNOWANE STACJE DROGI KRZYŻOWEJ – OKOLICA NIEMILA


KRZYŻ SPOTKANY W LESIE


FAJNE SĄ TAKIE KLIMATY


BRZOZOWA ALEJA PROWADZĄCA DO OLEŚNICY MAŁEJ


OLEŚNICA MAŁA – PAŁAC


MAUZOLEUM RODZINY YORCK W OLEŚNICY MAŁEJ


SARKOFAGI RODZINY YORCK

Zagubiony w parku

Poniedziałek, 30 marca 2009 · Komentarze(6)
Wieczorem pojechałem do Aniołka.
Czyli z Księża Małego na Kozanów.
Chciałem sobie skrócić maksymalnie trasę jadąc parkiem na przełaj.
Niestety w ciemności mój zmysł orientacji nie sprawdził się i nieco się pogubiłem. :D

Ciekawe czy jest dużo takich osób, które zabłądziły w Parku Zachodnim?! ;)