Dzień Dziecka

Poniedziałek, 1 czerwca 2009 · Komentarze(2)
Jak ja lubię Dzień Dziecka. ;)

Rano z Aniołkiem z Kozanowa na przyjemną pętelkę po okolicznych wioskach.
Bardzo mi się podobało, zwłaszcza w Brzezince Średzkiej, gdzie jest całkiem sympatyczny podjazd.
Po drodze mijaliśmy też dwa ciekawe kościółki. Muszę znów zacząć jeździć z aparatem.
Były też i lubiane przeze mnie Prężyce z tamtejszym pałacem.

Na koniec jazdy zjedliśmy po pysznym lodziku i spałaszowaliśmy nieco truskawek i czereśni, Mniam! :D

W południe wróciłem na Księże Małe.
Pod wieczór przyjechał Matys. Wzięliśmy Krzycha i pojechaliśmy na mostek wypić zimnego browarasa marki Piast. :)
Potem spadł deszcz ale my pognaliśmy na miasto, odwiedziliśmy też McD na Legnickiej i wciągnęliśmy po lodziku z McDrive’a. :).
Przejechaliśmy się po Moście Milenijnym, który jak zawsze wieczorową porą wygląda pięknie, a strugi lejącego deszczu mieniące się w blasku mostowych halogenów tylko dodawały mu uroku i potęgowały niezwykły klimat.

Wybiła godzina 22 – Aniołek skończył pracę, więc razem z chłopczykami zrobiliśmy mu maleńką niespodziankę. :D
Później chłopczyki wrócili sobie na Księże, a ja zostałem już na Kozanowie, bo jakoś dziwnie nie chciało mi się wracać. ;)

TRASA:
Wro/Kozanów – Maślice - Stabłowice...
Wilkszyn -> Pisarzowice -> Brzezinka Średzka -> Wilkostów -> Księginice -> Lenartowice -> Prężyce -> Gosławice -> Brzezinka Średzka -> Pisarzowice -> Wilkszyn...
Wro/Stabłowice – Maślice – Kozanów – Legnicka – Kazimierza Wielkiego – Krakowska – Ksieże Małe

+

Sklep „u Tadka” :D -> mostek -> miastem na Kozanów

Do wyprawy pozostały 42 dni! :)

Z Bogusiem

Niedziela, 31 maja 2009 · Komentarze(3)
Wieczorkiem razem z Aniołkiem odprowadziłem Bogusia z Kozanowa na Nowy Dwór.
Jechało się przyjemnie.

Niestety, w drodze powrotnej wydarzyła się tragedia...
Na ścieżce rowerowej zrobiliśmy z Asiczulkiem cyk cyk dwóm ślimakom i mają teraz popsute skorupki... ;)

Brak powietrza...

Sobota, 30 maja 2009 · Komentarze(6)
Stało się. Mój ulubiony kompresor na Orlenie przy Ślężnej nie działał. ;(
Przez to na flaku jechałem na Kozanów.
W połowie drogi spotkałem się z Aniołkiem.
Na Klecińskiej zjechaliśmy na inny Orlen - był tam kompresor ale również zepsuty...

Na szczęście nie ma tak żeby zawsze było źle. :D
Jeszcze tego dnia Trek dostał w koła po 4 bary, a co! ;)

Znów 25 minut!

Sobota, 23 maja 2009 · Komentarze(0)
Wieczorem...
Kolejny już raz udało mi się pędem dojechać z Księża na Kozanów.
Może czas pomyśleć o ataku na 24 minuty?! :D
To chyba jednak będzie już za szybko, no i będę musiał pomyśleć jak przejechać Plac Dominikański na czerwonym świetle. ;)

Powrót z Kozanowa

Piątek, 22 maja 2009 · Komentarze(0)
Z wielkim żalem, jak zawsze, gdy trzeba opuścić Aniołka.
Na szczęście tylko na kilka godzin. :)

Wszystkie zęby załatane :)

Czwartek, 21 maja 2009 · Komentarze(2)
Rano do pani Izy. Dziś na fotelu dentystycznym załatała mi ostatniego zęba. :)
Tym samym wszystkie już są zdrowe (no może nie zdrowe ale wyleczone). ;)

Później do Aniołka.
Następnie powrót na Księże ale całe szczęście, że wieczorem ponownie na Kozanów... do Aniołka. :)

Tata na kolarce

Sobota, 16 maja 2009 · Komentarze(0)
Pojechałem na weekend do domu tylko po to, by doznać klęski. :D

W południe ruszyłem z tatą na krótką traskę. Jako że Trek i Diamond zostały we Wrocławiu to pedaliłem na ojcowym rowerze, który pozostawia wiele do życzenia. :D
A mój tatulek pociskał sobie na nowo zakupionej kolarzówce. Niestety, na jednej z prostych musiałem uznać jego wyższość.

Nie byłem jednak zły - zawsze to cieszy gdy tatuś wygrywa. :D

p.s.
Dopiero później okazało się, że zapomniałem wrzucić trójkę z przodu. ;)

TRASA:
Jasień -> Lisia Góra -> Zieleniec -> Bronice -> Jurzyn -> Jasionna -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

13

Środa, 13 maja 2009 · Komentarze(2)
Trzynastego...
Miałem pecha od samego rana...
Bo musiałem odprowadzić Kosmę do granicy Wrocławia. :D
Oczywiście to taki żarcik. ;)

Rankiem, wczesnym rankiem, jeszcze nim pierwszy kur zapiał, nim księża przywdzieli szaty liturgiczne... Kosma i ja we dwoje :D ruszyliśmy na wrocławskie Opatowice.
Pomogłem Monice przebić się przez miejską dżunglę i musiałem wracać na Kozanów, bo byłem umówiony z panią Izą (moją ulubioną dentystką) na pogaduchy w gabinecie dentystycznym przy akompaniamencie wierteł... :)
Po wizycie było już znacznie lepiej, bo wróciłem do Aniołka.
A co było dalej?!

Było pięknie. :)

Przyczepka BS

Wtorek, 12 maja 2009 · Komentarze(2)
Tego pięknego dnia do Wrocławia po raz kolejny i nieostatni (taką mam nadzieję :D ) zawitała panna Kosmacz Powsinoga. :)
Tym razem głównym celem odwiedzin była „Przyczepka BIKEstats”. :)

W południe ruszyłem do Oławy.
Tam z pociągu wyskoczyła Kosma i razem śmignęliśmy wioseczkami do Wrocławia robiąc po drodze skok w bok na zimnego Piasta. :)
Dojechawszy do miasta i zdzwoniwszy się z moim Aniołkiem ustaliliśmy iż spotkamy się we troje na Gaju. ;)
I tak też się stało. :D

Na tymże Gaju dołączył do nas po kilku chwilach Boski Blase. I tenże Blase, szef wszystkich szefów, pożyczył Monice super nowoczesną przyczepkę, z którą to koleżanka nasza będzie przemierzać szlaki w Państwie Duńskim. :D

I to już koniec historii.

A na dowód tego, że było pięknie i że żyliśmy długo i szczęśliwie, jak to w każdej bajce bywa...
Pochwalę się, że byliśmy na pizzy (serio! :D ) a później jeszcze wypiliśmy zimne piwo (raj istnieje).
No! To tyle!
Pięknie było. :D

TRASA:
Wrocław/Księże Małe...
Mokry Dwór -> Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Groblice -> Kotowice -> Zakrzów -> Siedlce -> Oława - Gaj Oławski - Marszowice - Miłonów - Sobocisko - Jarosławice - Okrzeszyce - Sulimów - Święta Katarzyna - Zacharzyce - Iwiny - WRO/Brochów/Gaj/Grabiszynek/Gądów/Kozanów

Poniżej foty zapożyczone od Kosmy (kiedyś jej oddam ;) )

Kosma z przyczepą :D © Mlynarz


Już po skoku w bok ;) © Mlynarz