Stadion Śląski i Park Chorzowski

Poniedziałek, 7 kwietnia 2008 · Komentarze(6)
Kategoria woj. Śląskie
Akurat tego dnia zawitałem na Śląsk, by zarobić troszkę na chleb. :)
Korzystając z wolnej chwili pomiędzy obowiązkami, postanowiłem że pojeżdżę trochę na rowerze.
W sumie to cały dzień padało, było zimno i ponuro, ale akurat wieczorem przestało chociaż siąpić z nieba.

Jako że byłem w Katowicach to wybrałem się w okolice Stadionu Śląskiego i pojeździłem sobie w jego sąsiedztwie, a także troszkę poeksplorowałem ścieżki Parku Chorzowskiego.
Mimo złej pogody było bardzo fajnie!
Ten park ma, w moim odczuciu, swój klimat.

Ta jazda ucieszyła mnie przede wszystkim dlatego, że mogłem się choć chwilkę zrelaksować przed czekającą mnie nocką. :)

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
POUL OAKENFOLD – „Southern Sun”
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Wejście główne Stadionu Śląskiego


Mozaika nad wejściem stadionu


Górnicy przed Stadionem Śląskim


W Parku Chorzowskim jest sporo wody


Niedługo się zazieleni i będzie bardzo pięknie


Mają tam nawet statek piracki! ;)


Jest też Chorzowskie Zoo


No i zmierzch też tam zapada ;P


Jedna z oświetlonych parkowych alej


Żeby nie było... :D

Wszystko można

Piątek, 4 kwietnia 2008 · Komentarze(25)
Wyjazd dedykowany mojemu Przyjacielowi, o którym to rozmyślałem na każdym kilometrze trasy. :)

A wyszedłem pojeździć jeszcze później niż wczoraj, bo dopiero o 22:00, a wszystko przez Agenciarę, która mnie zagadała na GG. ;P

Dziś pogoda super. Było sucho i bez wiatru.
Pojechałem do Żar, by odebrać autko, które zostawiłem dzisiaj na parkingu.
Jazda bardzo dobrze mi zrobiła.
Orzeźwiłem się w chłodnym powietrzu, a co najważniejsze odstresowałem. :)

Później jeszcze mały lans autkiem po Żarach, jak za starych dobrych lat...
Chyba mi się zatęskniło za ogólniakiem. :D

- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
WWO - "Mogę wszystko"
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -

TRASA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Grabik -> Żary

Lodowate krople deszczu

Czwartek, 3 kwietnia 2008 · Komentarze(13)
Wyszedłem na rower późno, bo przed dwudziestą.
Akurat zrobiła się podła pogoda, na niebie czarne chmury zastąpiły białe, a z wysokości posypały się miliony kropel...

Byłem zły, nie na pogodę, miałem swój powód. Więc taka aura akurat mnie cieszyła, bo mogłem sobie pojechać pod wiejący zimny wiatr zmagając się z lodowatym deszczem, który co chwilę kuł moje nogi.
Krótki spodenki były odpowiednie na tę pogodę...

Dziś jeszcze czeka mnie nocka, ale...
Doszedłem do ciekawego wniosku...
Czas na zmiany.

TRASA:
Jasień -> Świbna -> Bieszków -> Jasień

Taka sceneria mnie dziś nie wzruszyła...

Bez celu

Środa, 2 kwietnia 2008 · Komentarze(11)
Dziś bez żadnego celu. Tak tylko wyszedłem, by troszkę pokręcić.
Przejechałem dziś odcinek polny z Bronic do Golina – dawno tamtędy nie jechałem.
Udało mi się trafić w moment, gdy nie padało.

TRASA:
Jasień -> Jabłoniec -> Golin -> Zieleniec -> Bronice -> Golin -> Zieleniec -> Jasionna -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

Polna droga z Bronic do Golina

Linka gazu

Poniedziałek, 31 marca 2008 · Komentarze(6)
Z rana pojechałem do Żar, by odebrać zostawione u Matysa autko.
Trzeba było odstawić je na warsztat. Dość ciężkie zadanie, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że... zerwałem linkę gazu.
No cóż troszkę się namocowałem i przerobiłem sobie swoją furę na taką, gdzie gaz dodaje się ręcznie! :D
Jakoś na warsztat dojechałem.
V-max moją furą w drodze do warsztatu... 70km/h :D

Niedzielna sielanka

Niedziela, 30 marca 2008 · Komentarze(3)
Dzisiaj to był kolejny dzień, o którym będę długo pamiętał. :D
Zaczęło się bardzo sielankowo i tak samo skończyło. :)
U Matyska.

W Żarach miałem dwa meczyki, po nich pyszny obiadek i zimne piwko z Dżulsem i Matyskiem.
Następnie powrót do Jasienia razem z Dżulsem, fajną, spokojną traską przez Lubanice i Łukawy.
A wszystko to przy pięknej, słonecznej pogodzie!

Wieczór również był sielankowy... :D

TRASA:
Żary -> Grabik -> Lubanice -> Łukawy -> Bieszków -> Jasień

Lany Poniedziałek

Poniedziałek, 24 marca 2008 · Komentarze(10)
I w ten Lany Poniedziałek nie ganiałem się z wiadrami wody, jak to zazwyczaj się robi. :)
Dzień spokojnie spędziłem w domu z rodziną, a po południu śmignąłem do Żar.
Przed samymi Żarami spotkałem się w Grabiku z Matyskiem i jego siostrą Karoliną. :)
Karolina niezłe tempo nam dyktowała na trasie powrotnej do Żar. :D
Ale zanim w ogóle zaczęliśmy jeździć to minęło sporo czasu, bo jak się okazało... „nikomu nie chce się dziś jeździć” :D
Nikomu się nie chce?! A wszyscy jednak jeździli! Dziwne. :D hehe

Z Matyskiem sporo czasu spędziliśmy na pogaduszkach związanych z planowanymi wyjazdami, a więc Harpaganem, weekendem majowym i wakacjami.
Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli!

Również dziś dostałem od Matyska nowe lampki rowerowe! WRESZCIE! :D
Już pół roku minęło od czasu, gdy Matys je unicestwił. hehe
Ale w ramach rekompensaty otrzymałem również światło na przód. :D
Później, jak wracałem do Jasienia i panowały kompletne ciemności, byłem świetne oświetlony.
Z przodu miałem... aż trzy lampki! :D
Prawie, jak TIR – choinka. hehe

Było zimno, ale świetnie się jeździło.
Dzięki!

TRASA:
Jasień -> Świbna -> Drożków -> Grabik -> Żary -> Grabik -> Drożków -> Świbna -> Jasień

Matys – prawie, jak X-MAN! :D

Wielkanocna przejażdżka

Niedziela, 23 marca 2008 · Komentarze(39)
Jazda rowerem zapewne nie należy do wielkanocnych zwyczajów, ale ja nie mogłem sobie odpuścić. :D
Trzeba korzystać jeśli jest wolny czas, bo później znów będzie praca. :)

Także po śniadanku i zajączkowych prezentach, chwilkę się pobyczyłem w domu, ale ostatecznie ruszyłem się na rower. Chętnych do towarzystwa nie było. :D

Pojechałem sam. Z jednym planem w głowie... jechać przed siebie. :D

Niemal cały czas jeździłem po leśnych drogach.
W stronę Świbinek, a później w lasach za Nową Rolą i Gręzawą.

Dość często robiłem sobie długie przerwy podczas, których sobie siedziałem i rozmyślałem. :D
Dziś w lesie było wyjątkowo cicho. Tak cicho, że od tego spokoju dzwoniło w uszach!
Dla mnie rewelacja! :)

Zapuściłem się też w nieznane mi dotąd leśne rejony. Nie miałem mapy, ale byłem pewien, że poruszam się ciągle w kierunku starej fabryki amunicji w Brożku. I faktycznie po jakimś czasie zacząłem natrafiać na różne oznaki cywilizacji w lesie. Znalazłem głęboką kamienną studnię i minąłem dwa stare, poniemieckie maszty linii wysokiego napięcia.
Do fabryki jednak nie dojechałem, gdyż zrobiło się nieco późno, a nie chciałem wracać po ciemku.

W ogóle lasy w tamtej okolicy są wyjątkowo rozległe. Można zrobić dziesiątki kilometrów i nie wyjechać w żadnej wioseczce!
W tamtym rejonie, między tysiącami drzew kryje się masa tajemnic związanych z Drugą Wojną Światową.

Do domu wracałem taką samą drogą. W międzyczasie wdrapałem się też na przeciwpożarową wieżę obserwacyjną, z której mogłem sobie podziwiać hektary lasów i zachód słońca.

Gdy już dojechałem do Jasienia byłem trochę przemarznięty, bo temperatura oscylowała koło zera stopni, a do tego niemal cały czas prószył z nieba śnieżek.
Mimo to jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego dzionka! :)


Wijąca się leśna droga


Znaleziona w lesie studnia – skojarzyła mi się z... „The Ring” :D


Większość dzisiejszego dnia minęła w takiej pogodowej scenerii


Ale bardzo przyjemnie się jeździło, bardzo!


Las widziany z przeciwpożarowej wieży obserwacyjnej


Robi się coraz bardziej kolorowo – idzie wiosna (dojść nie może :D)


Zachód słońca nad moimi lasami :)

Wesołych Świąt wszystkim życzę!

Sobota, 22 marca 2008 · Komentarze(14)
Ja dziś pojechałem z Krzysztofem na starą klasyczną traskę: Jasień - Jabłoniec - Golin - Zieleniec - Lisia Góra - Jasień.
Ciągle padało i było bardzo zimno, ale ważne jest to, że mimo złej pogody poruszaliśmy się. :)

Później już długo oczekiwany meeting z Adriankiem - bardzo wesoło było. :D
(Tutaj był mały opis spotkania, ale ze względów propagandowych został usunięty :) )
Dzień wspaniały! hehe

P.S.


Ale dziś Tomek Hajto dał popis!!!
I niech mi ktoś powie, że to nie geniusz!!!
TOMEK HAJTOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/url]