LUZ

Czwartek, 14 czerwca 2007 · Komentarze(11)
LUZ

Po wczorajszym ciężkim dniu trzeba było sobie rzucić dziś na luz.
W południe spotkałem się z Matyskiem na Grunwaldzie, gdzie zjedliśmy obiadek, a później pojechaliśmy do mnie.

Zimny Gingers, oraz Carlsberg w tym upalnym dniu to był raj na ziemi...

Wieczorem pojechałem na Księże do Kristofera, a później mała rundka. Na Niskie Łąki, tereny MPWiK i powrót do domku z Księża, przez Tarnogaj.

Strasznie gorąco :)

Tak, było pięknie.

Z takiej perspektywy świat wygląda całkiem nieźle... :)

Razem z Czarkiem po południu

Środa, 13 czerwca 2007 · Komentarze(7)
Razem z Czarkiem po południu pojeździliśmy po wioskach na południe od Wrocławia.
Przed Wysoką Czarek konkretnie rozwalił sobie dętkę. Musiałem się wracać do chatki, by mu przywieźć zapasową. Po tym ruszyliśmy dalej.
Jechało się bardzo przyjemnie, choć denerwowały mnie tysiące muszek i innych owadów latających dookoła.

Dziś założyłem sobie nowe oponki. Zakupiłem slicki wreszcie i złego słowa na nie nie powiem. Zobaczymy jak będzie dalej się na nich jeździć.

A tak poza tym to jeden z najgorszych dni w roku.

TRASA:
WRO/Gaj - Wysoka - Komorowice - Szukalice - Galowice - Wilczków - Pasterzyce - Bogunów - Żerniki Wielkie - Żórawina - Suchy Dwór - Biestrzyków - WRO/Gaj

WIELKI LAJCIK

Straszne

Wtorek, 12 czerwca 2007 · Komentarze(68)
WIELKI LAJCIK

Straszne upały dziś we Wrocławiu.
Na rower wyszedłem dopiero wczesnym wieczorem, bo w sumie cały dzień dziś spędziłem w czterech ścianach usiłując czegoś się nauczyć...

O dziewiętnastej ustawiłem się z Kristoferem na Księżu Małym. Gdy już się spotkaliśmy to udaliśmy się w kierunku... sklepu.
Po niedługim czasie znaleźliśmy się na terenach MPWiK koło Mokrego Dworu, gdzie znaleźliśmy sobie wspaniała miejscówkę do wypicia zimnych Piastów :D
Przy wodzie, pod rozłożystym drzewkiem, które dawało ten upragniony w tym dniu cień... było wręcz błogo :)

Później zastanawialiśmy się, gdzie by tu pojeździć, bo za dużo czasu nie mieliśmy niestety.
Pospacerowaliśmy po okolicznych terenach i jakichś dzikich ścieżkach na Księżu. Troszkę też koło tamtejszych działek.
Wpadłem jednak na pomysł, by pojechać na Wyspę Opatowicką :)

Tak więc przez Niskie Łąki i Kładkę Zwierzyniecką, później groblą za zoo, dojechaliśmy do Mostu Bartoszowickiego. Zaraz potem przejechaliśmy na Wyspę Opatowicką i przez śluzę na Opatowice, a stamtąd już na Księże Małe, z którego ja pojechałem na Gaj, a na którym to Kristofer został, gdyż tam mieści się jego hacjenda hehe

Przez całą drogę Krzychu marudził o jedzeniu (m.in. pizza z Bravo, skrzydełka pani Władzi i cała masa innych hehe) przez co bardzo zgłodniałem, a głód mój został spotęgowany, gdy przejechaliśmy koło grupki studentów robiących grilla :D

Mój dzisiejszy towarzysz stwierdził, że dopiero teraz poznaje Wrocław :)
Skąd ja to znam. To jest prawda, że Wrocław poznaje się dopiero wtedy, gdy zaczyna się po nim jeździć na rowerze.

Było dziś super!!!

DIALOG DNIA:
Młynarz: ... przecież żeby zostać policjantem nie trzeba umieć pływać
Krzysztof: No, nie. Trzeba przejść tylko test sprawnościowy, ale nie ma w nim pływania
M – No i coś tam jeszcze jest w tej rekrutacji
K – No nie pamiętam
M – Jakiś test psychiczny trzeba zdać
K - ?!?!?!?!?!
M – No wiesz, taki psycho-test :D hehe

TEKST DNIA:
Krzychu do Młynarza na Kładce Zwierzynieckiej, gdy robiłem zdjęcie...
„Ty jesteś k..., jak jakiś Azjata. Jakieś fotki robisz”
hahaha


Nie ma to jak Piast na łonie natury :D


Czerwiec – jest pięknie...


Widok z Kładki Zwierzynieckiej

heh :D
Powrót do Wrocławia

Poniedziałek, 11 czerwca 2007 · Komentarze(10)
heh :D
Powrót do Wrocławia :D

Browarek z Rzymianem niedaleko Wzgórza Gajowego.

Cóż to był za śmieszny dzień hahaha

Kilometry przejechane przy okazji zimnego Piasta i odprowadzania Rzymiana do chatki.

Od jutro biorę się twardo do roboty. Na uczelni jest GORĄCO!

Tuż przed moim wyjazdem

Niedziela, 10 czerwca 2007 · Komentarze(5)
Tuż przed moim wyjazdem do Wrocławia pojechałem z mamą na krótką traskę po okolicznych wioskach.

Dziś znowu było przyjemnie :)
W ciągu dnia upał był straszny, ale wieczorkiem już całkiem fajnie się jeździło.

Niebo w okolicy Wiciny


TRASA:
Jasień -> Świbna -> Bieszków -> Roztoki -> Wicina -> Jasień

Z MAMĄ – WRESZCIE!

Z MAMĄ – WRESZCIE!

Nareszcie pojeździłem z mamą. Już się martwiłem, że podczas mojego kolejnego pobytu w domu nie uda nam się pojeździć.
Moje martwienie się było zbędne, bo pojeździliśmy!!!
I było fantastycznie!
Zrobiliśmy przyjemną traskę, która w większości biegła wąskimi, asfaltowymi drogami biegnącymi między drzewami lasu.
Jechaliśmy mając możliwość oglądania pięknego nieba.
Końcówka wycieczki to w większości przyjemne zjazdy - warto było najpierw się pomęczyć, by później z wielką radością i bez większych wysiłków dojechać do domku :)

Lubsko – moja mama napiera :)


Dłużek – niebo nad domami


Bociek


Jestem dumny z tej kobiety!


Ten gość trzyma kciuki za Kosmacza!



TRASA:
Jasień -> Budziechów -> Lubsko -> Dłużek -> Nowa Rola -> Drzeniów -> Grabów -> Bronice -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

DUSZNO...

Wczoraj nie jeździłem,

Piątek, 8 czerwca 2007 · Komentarze(3)
DUSZNO...

Wczoraj nie jeździłem, bo dzień był nieco szalony... :D

A dziś dopiero wieczorem nazbierałem troszkę sił i porowerowałem z moim tatą. Zrobiliśmy bardzo przyjemną traskę, którą zakończyliśmy arcyprzyjemnym zjazdem z Lisiej Góry :)

TRASA:
Jasień -> Bieszków -> Łukawy -> Lubanice -> Drożków -> Lipsk Żarski -> Jaryszów -> Golin -> Zieleniec -> Lisia Góra -> Jasień

ARMENIA - POLSKA

Środa, 6 czerwca 2007 · Komentarze(8)
ARMENIA - POLSKA

STAWIAM: 1:0 dla Biało-Czerwonych
Bo będzię ciężko zapewne na tym kartoflisku :D


--------------------------------

No i niestety przegraliśmy z Ormianami 0:1 :(
Boli mnie to strasznie, bo szkoda trzech punktów.
Dobrze, że dzisiaj w nocy pracuję, bo i tak bym nie mógł spać po tym meczu...
Brak skuteczności i szczęścia, no i niestety formy także, choć to o tej porze sezony mnie nie dziwi. Nasi przeciwnicy w całym meczu oddali jeden celny strzał na bramkę i niestety to wystarczyło, by zdobyć gola. :(
Ja wiem i wierzę, że i tak awansujemy! Będzie ciężej, ale co tam – przecież jesteśmy najlepsi!


Po meczu pojechałem z Krzychem na Księże Małe, pokazałem mu „drogę nad ziemią” i później uderzyliśmy na Mokry Dwór. Pojeździliśmy sobie troszkę po mokrodworskich betonach, niestety nie miałem zbyt dużo czasu, bo jadę dziś na nockę.

Jak zawróciliśmy zaczęło błyskać w oddali, bo nadciągała burza.
Fajnie się wracało w rześkim, burzowym powietrzu, gdy owiewały mnie podmuchy chłodnego wiaterku – to ma swój klimacik :)


Mokrodworskie tereny – kwiaty i niebo


Krzychu – „to gdzie jedziemy?!”


Kościółek przy ulicy Kamienieckiej


Piorun hehe (zdjęcie brzydko wyszło, ale jestem dumny, że go ustrzeliłem :D )

Po wioskach...

Wtorek, 5 czerwca 2007 · Komentarze(3)
Po wioskach...

Tym razem wyjechałem przed godziną dwudziestą.
Było cieplutko, wiaterek praktycznie nieodczuwalny, po prostu piękny wieczór...

Pojeździłem sobie dziś po wioseczkach położonych na południe od Wrocławia.

Kiedy już uporałem się z dziurawą ulicą Grota Roweckiego skierowałem się do Żurawiny, do której dotarłem przez Szukalice i Komorowice. Z Żurawiny do Wilczkowa i przez Pasterzyce, gdzie byłem po raz pierwszy do Bogunowa i powrót do Żurawiny, z której wróciłem do Wrocławia również przez Szukalice i Komorowice.

Bardzo przypadł mi do gustu odcinek z Wilczkowa do Bogunowa, który pokonywałem po raz pierwszy. Jedzie się niemal cały czas bardzo wąską drogą asfaltową, do tego obfitującą w ostre zakręty :) całkiem sympatycznie.

W okolicach Bogunowa miałem duże szczęście, bo wzdłuż drogi biegła sobie sarna :)
Nie zdążyłem jednak zrobić jej fotki, bo szybko uciekła.

Dziś znów niestety złapałem gumę, przez co spory kawałek musiałem wracać do domu z buta :(

Dobrze, że będę w piątek w Jasieniu, to zabiorę sobie pompkę, którą ostatnio tam zostawiłem, a dziś była bardzo mi potrzebna.

Narzekać nie będę za bardzo, bo spacerek jeszcze nikomu nie zaszkodził, poza tym umiliłem do sobie rozmową telefoniczną z Asią =)


Gdzieś między Komorowicami, a Szukalicami się słońce chowa...


MUZYKA DNIA: Reo Speedwagon – „Keep on loving You”
(coś mi się dziś romantycznie zrobiło hehe)

TRASA:
Wro/Gaj – Wro/Wojszyce...
Wysoka -> Komorowice -> Szukalice -> Galowice -> Wilczków -> Pasterzyce -> Bogunów -> Żerniki Wielkie -> Żórawina -> Żórawina Osiedle -> Szukalice -> Komorowice -> Wysoka...
Wro/Wojszyce – Wro/Gaj

ODNALAZŁEM DROGĘ NAD ZIEMIĄ

ODNALAZŁEM DROGĘ NAD ZIEMIĄ

Po godzinie osiemnastej dosiadłem swą maszynę i ruszyłem przed siebie.
Pojechałem na Niskie Łąki, a stamtąd przez tereny MPWiK na Księże Małe, by poszukać „drogi nad ziemią”, którą mi Czesiek ostatnio polecił :)
Wcześniej przyglądnąłem się dokładnie planowi miasta i doszedłem do wniosku, że ta droga musi być koło ulicy Księskiej – trafiłem! :)
Znalazłem ten niby most, który łączy Mokry Dwór z Wrocławiem.
Jest to taka droga, która przez kilometr ciągnie się nad ziemią, zawieszona na filarach – świetna sprawa.
Zmierzyłem dokładnie jej długość i wyszło mi 1010 metrów :)
Dzięki Cześkowi poznałem kolejne, ciekawe miejsce we Wrocławiu. :D

Przejechałem przez Mokry Dwór i wylądowałem w jakimś polu :), po paru chwilach znalazłem się w Trestnie, skąd popedałowałem do Siechnic i Świętej Katarzyny.
Będąc w Św. Katarzynie pomyślałem żeby przejechać małą pętelkę po okolicznych wioseczkach. Jak już zrobiłem tą pętelkę, to wróciłem do Wrocławia przejeżdżając przez Smardzów i Żerniki.

Wypad, jak zwykle bardzo przyjemniutki! :)
Temperatura koło 20 stopni i lekki wiaterek.

”DROGA NAD ZIEMIĄ” łącząca Mokry Dwór z Wrocławiem


Gdzieś między Mokrym Dworem a Trestnem


Samolot :D


TRASA:
Wro/Gaj – Wro/Niskie Łąki – Wro/Księże Małe...
Mokry Dwór -> Trestno -> Blizanowice -> Siechnice -> Święta Katarzyna - > Łukaszowice -> Ozorzyce -> Turów -> Ozorzyce -> Bogusławice -> Silimów -> Święta Katarzyna -> Smardzów -> Żerniki Wrocławskie -> Radomierzyce...
Wro/Wojszyce – Wro/Gaj