Po terenach Mini Nocnej Masakry

Czwartek, 4 grudnia 2008 · Komentarze(18)
Dziś razem z Asiczką pojechaliśmy sprawdzić jak się mają tereny, na których będzie rozgrywana w tą sobotę Mini Nocna Masakra. :)
Naszym docelowym punktem był jaz w Ratowicach.

Razem wyruszyliśmy ode mnie z Księża Małego. Początek to troszkę kamienistego terenu i docieramy do Blizanowic. Trek w terenie czuje się świetnie, a co za tym idzie... ja też. :)
Dalej "autostradą" do Siechnic ale wcześniej odwiedziliśmy naszego ulubieńca – Czesia. ;)

Kolejne kilometry to las i las... :D
Dużo błota i wielkie kałuże – będzie się działo na Masakrze. :)
My troszkę sobie tam poszaleliśmy co później nieco dało nam w kość, bo w butach mieliśmy jezioro.

Dotarliśmy do Kotowic, gdzie w tamtejszym sklepie zrobiliśmy malutkie zakupy na planowany popas na jazie.
Pod kotowickim sklepem jak zawsze było wesoło. ;)

Do jazu jechało się bardzo przyjemnie. Troszkę się tam zasiedzieliśmy i zaczęliśmy wracać, gdy zaczęło zmierzchać.
Postanowiliśmy wrócić do Wrocławia główną 94-ką, by nie krążyć po ciemku w terenie i dotrzeć na mieszkanko jak najszybciej, bo stopy nam wręcz zamarzały.
Na szczęście udało się nam utrzymać ekspresowe tempo (SPD to cudo!) i uratowaliśmy nasze stopy przed odmrożeniem. ;)

Wypad wielce udany.
Wróciliśmy cali brudni – Trek pewnie jest w szoku ale polubi to. :)
Co było wesoło to nasze!

TRASA:
Wro/Księże Małe...
Blizanowice (terenem) -> Siechnice -> Kotowice (lasem) -> jaz w Ratowicach -> Kotowice -> Groblice -> Siechnice -> Radwanice...
Wro/Księże Małe

JAHOO GDZIEŚ NA TRASIE


CZESIO :)


I WIELBICIELKA RYCERZA CZESŁAWA! :D


CHRZEST BOJOWY TREKA – NIE ODPUSZCZAMY ŻADNEJ KAŁUŻY! ;)


ŁADNA POGODA, ŁADNE NIEBO – PIĘKNY DZIEŃ... :)

Do Asiczulka

Środa, 3 grudnia 2008 · Komentarze(4)
Po południu śmignąłem przez centrum na Kozanów, by zobaczyć się z Jahoo.
Bardzo fajnie się jechało.
Rower to pogromca korków w mieście! :)
Uwielbiam to.

Później razem z Asiczką na Księże Małe.
Już ścieżkami rowerowymi ale też było fajnie. :)

NEW WAY, NEW... BIKE! :)

Wtorek, 2 grudnia 2008 · Komentarze(33)
Wreszcie doczekałem się nowego rowerka!
Wczoraj został odebrany wieczorem, a dziś już przeszedł chrzest bojowy.
Oprócz nowej fury mam nowe pedały. :D
Pierwszy raz w życiu jeździłem na SPD. :D
Ale po kolei, bo dużo by tu wymieniać – dzień pełen emocji i to nie tylko rowerowych. :)

Rowerek złożyłem z pomocą Piotrka Czerwińskiego – właściciela sklepu Sport-Profit, który przy okazji każdemu serdecznie polecam.

Piotrek zaproponował mi świetną ramę, do tego wrzuciliśmy amortyzator z Ghosta, który wcześniej był w kręgu zainteresowań, doszły jeszcze świetne koła Mavica i dokładnie dobrany osprzęt. :)
To wszystko sprawiło, że powstał rower w 100% odpowiadający moim wymaganiom, a do tego niesamowicie cieszący moje oczy. :)
Dla mnie on jest prześliczny, utrzymany w kolorystyce z przewagą czarnego i dodatkami czerwieni oraz troszkę grafitu.

Rama to TREK ALPHA 8500 – najlepszy produkt Treka w sezonie 2008.
Koła: Crossride Mavic – dla mnie cudo.
Amortyzator: MX PRO LO, który jest dla mnie niezłym bajerem (wcześniej jeździłem właściwie bez amora :D).
Do tego wszystkiego:
- wygodne siodełko żelowe
- hample Avida
- osprzęt mieszany DEORE, SLX i XT

A teraz wrażenia z jazdy. :)

Po wyjechaniu na ulicę miałem troszkę stracha, bo pierwszy raz wpiąłem się w SPD.
Ku mojemu zdziwieniu z niebywałą łatwością szybko rozpędziłem się do 40 km/h.
Z SPD na nogach czuję się tak jakbym cały czas miał niezły wicher w plecy. :D
Po prostu jazda w nich to jakieś cudo! Nie męcząc się zbytnio mogę sobie kręcić 25-27 km/h. :)
Strasznie cieszę, się że Jahoo mnie na nie namówiła. Sam nie wiem jak ja mogłem tyle czasu jeździć w zwykłych butach. Czuję, że o ile do tej pory jazda dawała mi tysiące wspaniałych doznań to teraz z SPD będę chyba za każdym przekręceniem korby czuł się jak w raju! :D
Coś wspaniałego!

A sam rower wręcz płynie po szosie. Prowadzi się go niezwykle lekko i przyjemnie.
W terenie wybiera praktycznie wszystkie nierówności, ręce w ogóle ich zbytnio nie odczuwają.
Specjalnie wjechałem Trekiem w teren między Mokrym Dworem a Blizanowicami, gdzie zawsze mną straszliwie telepało. :)
Dzisiaj jazda tam była niezwykle przyjemna.

Do tego krótsza kierownica sprawia, że rower jest bardzo zwrotny i agresywniejszy od mojego „Diamnodback’a”.

Nie myślałem, że po pierwszym dniu jazdy tak się w nim zakocham.
Jednak miłość od pierwszego przekręcenia korbą istnieje. :D

Po zabawach z Trekiem w terenie i sesji fotograficznej zawinąłem do domku na obiad.
Wieczorem spotkanie z Asiczką. :)
Razem pojechaliśmy na Milenijny pod nasz ulubiony znak, gdzie spędziliśmy chwilę na testowaniu Treka i takich tam innych... ;)
Nie wiem, czemu połowa kierowców się na nas gapiła i trąbiła. :D

Z Milenijnego miastem dojechaliśmy do Hali Stulecia.
Przejazd ten był bardzo fajny, bo jak już często pisałem, Wrocław nocą jest wspaniały!

Pod Halą pooglądaliśmy poczynania ludzi na lodowisku. Ostatnio strasznie mnie rajcują skoki na łyżwach. hehe ;)

Na koniec kilka miłych chwil w Parku Szczytnickim i powrót na Kozanów.
Z Kozanowa już sam śmignąłem do siebie na Księże Małe.

To był dzień piękny.
Pełen wrażeń.
Jestem szczęśliwy z zakupu nowych nabytków!
Czuję, że wiele przyjemnych chwil przed nami,
Będzie się działo!

WRESZCIE JEST!


MOJA NOWA FURA POŚCIGOWA






I W KOŃCU MAM SPD – CZYLI ZAWSZE... WIATR W PLECY :)


TREK...


PRZEDNIE ZAWIESZENIE ;)


MASKA :D


WPOJĘ MU SWOJĄ TECHNOLOGIĘ :D


I BĘDZIEMY HASAĆ RAZEM W RÓŻNE FAJNE MIEJSCA :)


PODCZAS JAZDY BĘDĘ MIAŁ PIĘKNY WIDOK PRZED OCZAMI :)


NOWY KOMPUTER POKŁADOWY :D


MOSTEK


SYSTEM ZMIANY BIEGÓW I HAMPLE ;)


TREK ALPHA 8500 – MOJA NOWA FURA :)


ZGRABNE POŚLADKI :D


I WYMARZONE KOŁA CROSSRIDE :)


TYŁ NAPĘD


JEDYNE CO MAM Z XT W TREKU :)


ŁOŻYSKA MASZYNOWE – NIE DO ZAJECHANIA :) (PODOBNO :D)


JAHOO TESTUJE MÓJ NOWY NABYTEK


POBAWIĘ SIĘ I JA :)


PÓŹNIEJ POJECHALIŚMY OGLĄDAĆ... SKOKI NA ŁYŻWACH :D


I TAK OTO „FLECIK” JAHOO ZAPRZYJAŹNIŁ SIĘ Z MOIM TREKIEM :)

HELENKA -> MYDLICE –

Niedziela, 30 listopada 2008 · Komentarze(2)
HELENKA -> MYDLICE – LISTOPADOWO :)

Po wczorajszym wesołym dniu i niekończącym się zabawom na Helence nadeszła niedziela – dzień odpoczynku.
A po odpoczynku trzeba było wracać do Dąbrowy Górniczej, by jeszcze jeden wieczór sobie porozmawiać z Moniczką i Asiczką przy piwku i pysznym Vermouth’cie. :)

Kolejny szalony weekend dobiegł końca.

Tę moją radość zakłócił niestety powracający problem z Achillesem – sam już nie wiem kiedy to się skończy. :/

Trzeba być dobrej myśli.

A tu mała ciekawostka – taki oto znak z Mostu Milenijnego we Wrocławiu :D

KOSMATE OGNISKO

Tego

Sobota, 29 listopada 2008 · Komentarze(8)
KOSMATE OGNISKO

Tego dnia kolejny już raz miałem przyjemność przebywać na ziemiach Kosmacza i nie tylko... ;)

Kosma, jak na Kosmę przystało, wpadła na genialny pomysł, by na przełomie listopada i grudnia zorganizować spotkanie BIKEstatowiczy z okolic dalszych i bliższych.
Magnesem przyciągającym uczestników miało być ognisko. :D

Dzięki temu o godzinie 12:00 w centrum Dąbrowy Górniczej spotkało kilkunastu zapaleńców, a wśród nich:
- Kosma – organizatorka, przywódczyni sekty :D
- Jahoo, która zrobiła wszystkim niespodziankę swoim przyjazdem :*
- Ewcia – kolejna sympatyczna przedstawicielka płci pięknej na BS, którą miałem przyjemność poznać :)
- Olo, który tym razem miał pechową awarię ale jeszcze pojeździmy :)
- Rafaello, który zabrał na przejażdżkę dzielnego syna Krzysia :)
- Dariusz79 – chyba najlepszy fotograf w „ogniskowej” ekipie :)
- Van – fanatyk jadowitych pająków Meta menardi i koneser Tatry ;P
- Grzybek – człowiek który pokazał mi UFO :D
- Granicho – niestrudzony jeździec z Paniówek, zrobił nam wszystkim niespodziankę dojeżdżając w momencie, gdy wszyscy już stracili nadzieję na spotkanie z nim tego dnia ;)
- Darek – najlepszy mieszkaniec Helenki, wielki biker z Zabrza, mój ulubiony fan KSU i KSG oraz koneser Jacka i Jaśka ;P
- Młynarz – ja :D

Miało być troszkę więcej osób ale niektórych zatrzymały obowiązki w domach.
Ci co przyjechali nie mogli narzekać, bo była wesoła, sielankowa atmosfera.
Już na samym początku śmiać mi się chciało, kiedy z politowaniem patrzyli na nas ludzie czekający na przystankach autobusowych. :D No cóż... każdy orze jak może. ;)

Wszyscy razem odwiedziliśmy 3 Pogorie z 4 możliwych. :D
Splądrowaliśmy również jakieś okoliczne bunkry, a także zobaczyliśmy na własne oczy UFO. ;)

Jako że cały czas coś tam kapało z nieba, wszystko co dałoby się podpalić było mokre, a do tego było zimno to zrezygnowaliśmy z ogniska. :)
Substytutem była wizyta w knajpce obok Pogorii 3.

Nazwy knajpki nie podaję, bo nie będę robić reklamy lokalowi, w którym na gości patrzy się spode łba. :D
Poza tym nie lubię, gdy ktoś przysłuchuje się rozmowom...
No i w ogóle jak u mnie ktoś by wykupił połowę piw ze spiżarni oraz zjadł wszystkie frytki i placki to cieszyłbym się, gdybym zrobił dobry interes na grupce zapalonych bikerów.
Niestety pan bufetowy nie dość, że się nie cieszył to jeszcze opieprzył jednego z naszych kolegów (pierwszy raz coś takiego widziałem, a trochę knajp już odwiedziłem :D ).
I w ogóle nawet był zły jak się śnieżkami rzucaliśmy – apokalipsa! hehe

Nam jednak było wesoło. Czas szybko leciał na sympatycznych rozmowach.
Było tak jak powinno być. :)

Niestety doba z gumy nie jest i każdy musiał wrócić do swoich domów (no, może prawie każdy). :D

Dojeżdżając do centrum Dąbrowy Górniczej żegnaliśmy się z kolejnymi bikerami, który rozjeżdżali się w swoje strony.
Na koniec została piątka: Kosma, Asiczka, Darek, Leon i ja.
I ta właśnie piątka po krótkiej wizycie w komnatach Kosmy wyruszyła z dąbrowskich Mydlic na zabrską Helenkę. :)

Cały czas jechaliśmy lubianą przeze mnie 94-ką.
Było już ciemno, a to tylko dodawało klimatu, jaki uwielbiam. :)
Wjeżdżając do Siemianowic Śląskich zaskoczył nas pokaz fajerwerków. Pewnie Siemianowice świętowały nasze przybycie. ;)
Później uwielbiany przeze mnie przejazd ulicami Bytomia, mija kilka chwil i wpadamy na Miechowice.
Tam rozstajemy się z Leonem, który wraca do swojej rodzinki.
Pozostali po kilkunastu minutach lądują na Helence w domu Darka, gdzie czekają już na nas Anetka, Wiktor i Igorek.

Spać poszliśmy baaaaardzo późno, bo nasze after party strasznie się wydłużyło.
A to wszystko za sprawą Boogli, Jengi i takich innych. ;)
Przy okazji mogłem poznać nową dyscyplinę sportu – skoki na łyżwach, przez które nie mogę do dzisiaj normalnie zasnąć. ;P

Wszystkim chciałem podziękować za wspólną wycieczkę i mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda nam się pokręcić razem.

Jak dla mnie – dzień wielce udany. :)

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć pozbieranych z blogów bikerów, z którymi dziś jeździłem. :)
Mam nadzieję, że wyrażają na to zgodę. :D


POD HENDRIXEM


JADYMY


NA TROPIE LEONA


I DALEJ JUŻ WSZYSCY RAZEM


UFO


A W KNAJPCE WESOŁO


ATMOSFERA BARDZO DOBRA


TYLKO PAN BUFETOWY NA WSZYSTKO PATRZY KĄTEM OKA :D


PIWO Z SOLĄ?! HMMMM.....


ZAPARKOWALI MY :D


ZOSTAŁEM TRAFIONY


SZALONA ;)


NOCĄ, 94-KĄ NA HELENKĘ

PO AUTO...

Na

Piątek, 28 listopada 2008 · Komentarze(7)
PO AUTO...

Na miasto poszukać auta, które wczoraj gdzieś zostawiłem. ;)
Znalazłem. :D

Dawno nie jeździłem. I generalnie nawet jeśli jeździłem to lajtowo - dziś to mocno odczułem.
Już na wiadukcie się zapiekłem.
No cóż, to było do przewidzenia, że z kondycją będzie marnie.

Najważniejsze, że mój Achilles nie daje znać o sobie i oby tak już zostało.

Niedługo pakuję się w autko i będzie kierunek Śląsk. :)

GOTÓW DO PODRÓŻY

WERTEPAMI I POLAMI

Krótko,

Środa, 19 listopada 2008 · Komentarze(13)
WERTEPAMI I POLAMI

Krótko, bo dłużej być nie mogło.
Z Księża dojechałem do Blizanowic niezłymi wertepami.
Po drodze pobawiłem się aparatem.

Powrót przez Trestno i pola, gdzie błota było dziś po kolana.
Dzięki temu musiałem zafundować „Diamentowemu” mycie nie gorsze od tego na Odysei. :D

Było przyjemnie.

Nowe rękawice zadowalają mnie w 100%.
Zobaczymy jak się będą spisywać w niższych temperaturach i przy opadach.


GOOD FOR ME

PÓŁNOC-ZACHÓD

Dziś jeździłem

Czwartek, 13 listopada 2008 · Komentarze(14)
PÓŁNOC-ZACHÓD

Dziś jeździłem po północno-zachodniej części Wrocławia oraz jej okolicach.
Są to tereny, gdzie stosunkowo rzadko jeżdżę, bo żeby się tam znaleźć muszę przejechać przez całe centrum.

Cały dzisiejszy wypad bardzo mi się podobał.
Moją przewodniczką i dawcą tunelu aerodynamicznego była znająca dobrze tamte okolice Asica. :)

Asica pokazała mi miejsce, gdzie ma powstać stadion na EURO2012 (byłem tam wcześniej ale nie miałem pewności, że dobrze trafiłem).
Wjechaliśmy też na górę powstałą po wysypisku śmieci na Maślicach. I tu zaznaczam, że spodobało mi się – nigdy nie myślałem, że powiem tak o śmietnisku. ;)

Następnie troszkę pobuszowaliśmy po tamtejszych okolicznych wioskach.
Mogłem wreszcie poznać „Zamek na wodzie” w Wojnowicach, a także kolejny raz odwiedzić pałac w Prężycach, który bardzo lubię z różnych powodów. ;)
Dzięki Asicy poznałem też prężycki zalew – ładne miejsce.

Większość tamtej części trasy pokonywaliśmy mało uczęszczanymi drogami, bądź ścieżkami leśnymi.

Pogoda zła nie była, co prawda temperatura taka sobie (około 9 stopni) i mało słońca ale nie wiało mocno i co najważniejsze nie padało. Jechało nam się przyjemnie. Oboje dziś byliśmy poniekąd zmuszeni do lajtowego kręcenia.
Jahoo niestety chyba dopada jakaś nędzna choroba, a ja w dalszym ciągu uważam na leczonego Achillesa.
Na szczęście jest z tym już dużo, dużo lepiej, jednak to wciąż nie jest to – trzeba być cierpliwym.

W końcu musieliśmy wracać do Wrocka.
Pożegnaliśmy się na Kozanowie.

Zachciało mi się jeszcze odwiedzić Lasek Osobowicki, w którym dawno nie byłem.
Jest to niezwykle ciekawe i ładne miejsce, które z resztą bardzo lubię.
Dziś było tam cicho i spokojnie. Obejrzałem sobie całą drogę krzyżową na Świętym Wzgórzu.

Po tym już tylko wróciłem na Księże Małe, a więc z Osobowic przez Most Milenijny, Klecińską, Hallera, AK i na swą dzielnię. ;)
Muszę się pochwalić, że dziś wreszcie znalazłem sposób na poskromienie gigantycznego korka, jaki się tworzy często na będącej w remoncie ulicy Hallera. :)

Dzięki Jahoo za wspólną i jakże fajną jazdę, a także za to, że mnie rano nie zmieszałaś z błotem. ;P


TRASA:
Wro/Księże Małe – AK – Kamienna – Piłsudskiego – Legnicka – Kozanów – Pilczyce - Maślice – Pracze Odrzańskie – Marszowice...
Wilkszyn -> Pisarzowice -> Gosławice -> Prężyce -> Lenartowice -> Księginice -> Białków -> Łąkoszyce -> Wojnowice (lasem) -> Brzezina (lasem) -> Pisarzowice -> Wilkszyn...
Wro/Marszowice – Maślice – Pilczyce – Kozanów – Lasek Osobowicki – Most Milenijny – Klecińska – Hallera – AK – Księże Małe

ASICA ZDOBYWA... NAJWYŻSZY SZCZYT MAŚLIC, WYSYPISKO ŚMIECI :D


SZCZĘŚLIWA ZDOBYWCZYNI SZCZYTU ;)


NAD ZALEWEM W PRĘŻYCACH


WODNIK SZUWAREK ;P


PAŁAC W PRĘŻYCACH


WOJNOWICE – ZAMEK NA WODZIE


KTOŚ MNIE DZIŚ POLUBIŁ :D


EWIDENTNIE POLECIAŁA NA MOJE ŁYDKI (MA KIEPSKI GUST) ;)


W LASKU OSOBOWICKIM


KAPLICA NA ŚWIĘTM WZGÓRZU (KAPLICZNYM)


DROGA KRZYŻOWA


STACJE DROGI KRZYŻOWEJ






Jahoo zrobiła mi też dzisiaj fajny test :)

Mój las jest zielony i mieszany. ;)
Drogi w nim są kręte i pełne korzeni. :D
Kubek jaki znalazłem jest ceramiczny, z Kubusiem Puchatkiem. :D
Oglądam go za zainteresowaniem ale zostawiam w lesie. :)
Potem spotykam mur, który nie jest aż tak wysoki żebym nie mógł przez niego przejść.
A za murem... dużo, dużo róż! Można powiedzieć, że pole róż! hehe
Wszystkie mają kolce... no ale kto nie ma wad?! ;)